12. unikalnych teledysków z nieunikalnym motywem, których prawdopodobnie nie widzieliście

Muzyka metalowa, jako silna alternatywa dla mainstreamowych mediów, zawsze kreowała we własnym zakresie pewien specyficzny mikro-świat, który pozwalał słuchaczom przenieść się na niwę „innego systemu” – a samym twórcom dać możliwość wysławiania się poprzez potężniejszą i ambitniejszą muzykę, która jest we władaniu mocy przekazywania i wysyłania odczuć, motywów i doświadczeń, jak jeszcze żadne inne medium. Teledyski stały się poniekąd wizualnym dopełnieniem uczuć i idei zawartych w muzyce, często tworząc własne uniwersa, mogące rozszerzać się na tyle, ażeby uczynić ze słuchacza widza. Teledyski można także traktować jako autorskie wizje fonii, czyli jako uporządkowane spektralne sinusoidy, tworzące obrazy, prezentowane pod dyktando muzyki.

Zajmiemy się tym razem konkretnym motywem, który nierzadko dominuje na ekranie – nie tylko w metalu, ale także (niemalże) wszędzie indziej, rozszerzając się po kres racjonalnego odbioru. Nie zdradzam treści tego motywu, uważam że każdy po obejrzeniu choćby kilku teledysków dojdzie do sedna sprawy.

Oto 12 unikalnych teledysków, których prawdopodobnie nie widzieliście:

  1. SEMARGL – “God Is Not Love”

SEMARGL nieświadomie stworzył idealny wstęp do całej serii – kwintesencja wizji i zmian. Bez wątpienia znajdzie się osoba, która pamięta czasy satanistycznego SEMARGLa, który katował surowym black metalem, linczując Boga niemalże w każdym utworze. Swego czasu nazywano ich nawet najlepiej zapowiadającym się blackowym zespołem na Ukrainie, głównie ze względu na bezkompromisowy wokal. A dziś? Dziś to inny typ muzyki, który dzieli ludzi tylko na zwolenników i przeciwników. A wy po której stronie staniecie? Polecam również posłuchać nowej piosenki pt. „Discolove” i znienawidzić ich doszczętnie – albo pokochać za nową wokalistą:-).

  1. THY WORSHIPER – „Kresy”

Mistyczna i legendarna polska marka, z teledyskiem do utworu z ostatniej płyty, która bardzo różniła się od muzycznych korzeni THY WORSHIPER. Ale „Kresy” mają coś w sobie – na moje oko mają siłę wyzwalania atawistycznych uczuć. Teledysk utrzymany jest w pogańsko-naturalistycznej konwencji, która jednak epatuje złem, łagodzonym przez pewne symbole. Czy łatwo rozpoznać te symbole?

  1. DOMINIA – „Behind The Universe”

Zadziwiająco dobry teledysk szerzej nieznanego zespołu z Rosji, który od początku swojej przygody z muzyką stawiał równie silnie na stronę wizualną, jak i muzyczną swoich dokonań. Wystarczy spojrzeć na miażdżące okładki płyt. DOMINIA przekazuje odbiorcy obraz pełen kontrastów, utrzymany w mrocznej tonacji. Świetna realizacja i instrumentarium dopełniają pozytywnego wrażenia.

  1. PALKADOT CADAVER – „Chloroform Girl”

To skądinąd bardzo sentymentalny kawałek PALKADOT CADAVER, moment poznania go sprawił mi wiele przyjemności i pozostał w pamięci aż po dziś dzień. I bynajmniej nie utkwił ze względu na barwny sadyzm zawarty wewnątrz teledysku. A jest na czym oko zawiesić:-). Zwłaszcza w zestawieniu z kojącą melodią, której prawdziwe intencje są niemalże niewidoczne. Polecam wsłuchać się, tudzież wczytać w tekst „Chloroform Girl”.

  1. MINDLY ROTTEN – „Outside Forces”

To z pozoru konwencjonalny teledysk, ubarwiony o motyw rodem z serii „Piła”. Ciekawe jest tu zestawienie brutalnego death metalu ze scenerią i „aktorami”. Można przejść obok niego obojętnie, albo poczuć pewien… dyskomfort.

  1. CORPUS DIAVOLIS – „Primordial Chaos Reinvoked”

Teledysk wyższych satanistycznych aspirantów przesycony mroczną atmosferą i efektami specjalnymi. Można wyrazić wiele opinii (i na różne sposoby) na jego temat, ale ciężko znaleźć i użyć tych najtrafniejszych określeń. Black metal słynie z teledysków-żartów (bądź nieświadomych żartów), tymczasem tu mamy prawdziwe sceny grozy zawarte wewnątrz ascetycznego opakowania. Znajdziemy tu niestety też sporo braków… Ale czy opętańczy teledysk CORPUS DIAVOLIS może się nie podobać?

  1. 2 TIMES TERROR – „Ikavassa Paikassa”

Finlandia, w przeciwieństwie do Szwecji i Norwegii, przez wiele lat nie mogła się pochwalić równorzędną konkurencją dla rosnącej w siłę sceny sąsiednich metalowych mocarstw. Tak było do niedawna… Za sprawą zespołów pokroju TURMION KATILOT czy właśnie 2 TIMES TERROR zrodziła się fala niepodrabialnych zespołów. To jednak bardzo ryzykowny plac zabaw, bowiem muzyka grana przez finów jest… Nie przypada do gustu każdej napotkanej osobie. Jednak świetnie odpowiada wymaganiom zestawienia.

  1. HELLVETO – „Bez odwrotu”

Wracając na polski grunt, mam zaszczyt zaprezentować teledysk mistrza pogańsko-symfonicznego zniszczenia. Tym razem z teledyskiem do „Bez odwrotu” ze świetnej płyty „Damnaretis”. Klip wykonany został przez zaprzyjaźnionego montażystę, który stworzył poprzednie dwa teledyski dla L.O.Na. Może klip troszkę nie pasuje, ze względu na użycie zdjęć z filmu czy pewnej dozy „nieoficjalności”, niemniej po części oddaje ducha tej listy. Wystarczy spojrzeć na ten pustoszący mrok.

  1. SEXCREMENT – „Trucker Bombed”

Świry z nieco zabrudzonego „amerykańskiego snu” stworzyły nietuzinkowy teledysk, pełen obrzydliwości, groteski i horroru. Bez względu na sposób odbioru, ciężko zaprzeczyć, że jest to szalenie ciekawy klip, który nie trzyma się żadnych zasad i ciężko przy nim nacisnąć „stop”. SEXCREMENTy bawią i uczą:-).

  1. XASTHUR – „Walker Of Dissonant Worlds”

Przenieśmy się teraz do zupełnie innej krainy, krainy mrocznych mędrców i kroczącego cierpienia. Całkiem możliwe, że ten teledysk może się wydawać „wyobcowanym” w stosunku do poprzedników (a jest wyobcowany, jak zresztą cała twórczość XASTHUR), ale to tylko pozory. Wystarczy umiejscowić fakty z poprzednich teledysków w tym kontekście. I wsłuchać się w muzyczną twórczość magów z XASTHUR.

  1. HOLLENTHON – „Son of Perdition”

Austriacki HOLLENTHON jest uznawany często za słabszego brata bliźniaka zespołów takich jak SEPTICFLESH czy ROTTING CHRIST – jednak pod względem teledysków jednoznacznie się wyróżnia. Ciężko napisać, czy na plus, czy in minus, niemniej mamy tu do czynienia z masywną ilością motywów – tanecznych, biblijnych, książkowych, dla każdego coś dobrego. A dla nas idealne wpasowanie w zestawienie.

  1. THE BERZERKER – „Internal Examination”

Na koniec coś, co zazwyczaj rozpala apetyt. Stary, dobry (nieistniejący już) THE BERZERKER, który uwielbia podnosić ciśnienie. Nie tylko muzycznie. Może nie odnajdziemy w tym teledysku niczego specjalnego, ale czy nie miło zawiesić oko na paniach?


Podsumowanie.

I tak oto ci wytrwalsi dotarli do końca, do konkluzji. Czy zauważaliście powtarzający się motyw? A może dostrzegliście cały system ideologiczny przemierzający najdalsze metalowe zakamarki? Jeśli tak, to musicie wiedzieć, że obejrzeliście teledyski do brutal deathu, blacku, industrial, symphonic, „disco”, pagan metalu, a nawet rocka. A owy motyw? Można go nazwać w najróżniejszy sposób, ja go nazwę prosto: kobiety. Już nie tylko jako odbiorczynie, nie tylko jako konsumentki. Już jako środki przekazu, jako fabuły, jako wabiki. Przykład BEHEMOTHa to jednoznacznie potwierdza, nie ma już prawie teledysków bez kobiet. I sedno tkwi w tym, że o ile poza muzycznym światem metalu kobiety są często instrumentalizowane (pop) i „wystawiane na sprzedaż” (pop x2), to w przypadku cięższej muzyki są one… wyznawane i pozyskiwane na potrzeby istnienia. Zostawiam wszystkich z tą myślą i mam coś ekstra, już mniej związanego z tematyką metalu, ale na pewno równie ciekawe:-).

SANTA HATES YOU – „Scum”

[Vexev]