ABUSIVENESS Bramy Nawii `14

CD `14 (Arachnophobia Rec.)
Ocena: 5/6
Gatunek: pagan black metal

Gdy wiele lat temu zaczynałem obcować z naszą rodzimowierczą, pogańską odmianą black metalu, szczytem moich wyobrażeń o muzycznej potędze (mocy) był NORTH, gdzieś po polach chwały zaczynała przemykać także ARKONA, pierwsze kroki stawiał warszawski SALTUS. Potem scena została przystrojona przez wiele (gorszych lub dużo gorszych) klonów zespołów pokroju tych wyżej wymienionych. W tamtych latach, jakimś cudem, mojej uwadze uciekło doświadczone ABUSIVENESS, które co prawda było mi znane, ale nigdy nie przyciągnęło mnie muzycznie na dłużej. Dopiero w 2010 roku, wraz z premierą „Trioditis”, moim uszom ukazał się cały majestat mężnych lublinian. Anno Domini 2014 dano mi szansę ponownie stawić czoła ABUSIVENESS, przy okazji najnowszego albumu grupy pt. „Bramy Nawii”. Jest to materiał skonstruowany na kanwie tej samej dzikiej furii, na której bazowały poprzednie krążki – pogańska pożoga i tu rozprzestrzenia się z zawrotną szybkością. Nie zabrakło miejsca dla pogańskich inkantacji, które nierozerwalnie związane są z tymże nurtem od zarania dziejów (jak pogaństwo długie i szerokie). Prawie wszystkie utwory zostały doposażone w klimatyczne intra i outra, przy czym te drugie na „Bramach Nawii” są wyjątkowo długie i treściwe, przeszywają chłodem do samych wnętrzności – prym wiedzie tu mój ulubiony „Welesowy Cień” oraz wieńczący płytę „Proces”. Intra są zdecydowanie krótsze i niestety… można się przyczepić do ich jakości, szczególnie w „Prawii – Świątyni Światła” oraz „W Górę Chorągwie”. Być może to celowy zabieg, ale odgłosy natury brzmią tu aż nadto old-schoolowo. Przechodząc do najważniejszej, stricte muzycznej kwestii – już otwierający utwór przypomniał mi o (nieco zakurzonej ostatnim przestojem) potędze rodzimych pagan black metalowych wojów, bowiem „Prawia – Świątyni Światła” jest czymś w rodzaju treściwego i celnego kopa w jaja, który fonicznie (wraz z „Żywymi Kamieniami”) przypomniał mi nieco o stylu zaprezentowanym w starych nagraniach ANAAL NATHRAKH czy nowszych AD HOMINEM, zważywszy szczególnie na fakt, że wokale w refrenie są tu „anaalowo” melodyjne. Ponadto wścieklizna wylewa się z każdego utworu również pod postacią szaleńczej perkusji, chyba ABUSIVENESS nigdy nie miało tak dobrze „skrojonej na miarę” sekcji destrukcyjnej. Ale oczywiście black metal gitarami stoi, nie ma co do tego wątpliwości – więc słusznym byłoby wspomnieć o… o skrystalizowaniu najbrutalniejszego brzmienia w dziejach zespołu, charakteryzującego się m.in. mniejszą dawką naturalnego brudu, a większą chirurgiczno-szaleńczą precyzją. Jak zwykle w przypadku płyt bardzo dobrych, pozostawiam resztę opisu „Bramy Nawii” w tajemnicach i niedopowiedzeniach, niechaj każdy dopisze swoją część tej recenzji – a jest co dopisywać, szczególnie jeśli chodzi o sferę podsumowań, w której z jednej strony nasuwa się wniosek o braku jakichś „nowości”, a z drugiej o perfekcyjnym wykończeniu tego albumu. [Vexev]

Arachnophobia Rec., sklep@arachnophobia.pl; www.arachnophobia.pl