AGELESS Forever In Dark `04

AGELESS Forever In Dark `04

AGELESS okazuje się zespołem z pewnym doświadczeniem i stażem. Istnieją od 1998 roku, jednak z kilkuletnią przerwą i na swoim koncie oprócz tej płyty mają jeszcze jedno demo. „Forever In Darkness” nagrana została w sierpniu 2004 roku w dwuosobowym składzie (Edyta Płuciennik (Ningal) – wokale i Tomasz Karpacki (Edge) – gitary, klawisze, perkusja (programowanie)). W sesji wzięły udział jeszcze dwie osoby nagrywając partie klawiszy i gitary w niektórych utworach.

Muzyka na tej płycie oscyluje w klimatach dark gothic metal, i na szczęście nie ma ona nic wspólnego z pop gotycką odmianą metalu i sięga bardziej do mroczniejszej strony gotyku. Tak więc utwory są czasami ciężkie do przebrnięcia, pełne mroku, choć nie powiem, zdarzają się też i skoczniejsze fragmenty z chwytliwą melodyką, ale raczej rzadko. Na płycie tej króluje przytłaczający, grobowy, melancholijny choć czasami nieco patetyczny klimat. W partiach wokalnych istnieje tylko i wyłącznie piękny, melancholijny kobiecy wokal (może czasami nieco nazbyt zawodzący jak na mój gust) choć miejscami każdy by dał sobie łeb uciąć, że słychać tam też i męskie partie wokalne. Ningal jest doświadczoną wokalistką, gdyż rozpoczynając współpracę z Edge’m piastowała już śpiewającą posadę w dwóch innych zespołach OMEN i MYSTHERIUM, dlatego też w połączeniu z ciekawą muzyką jej głos gwarantuje przyjemny odbiór „Forever in Darkness”. Na płytę składa się 9 utworów plus intro i outro; w sumie 43 minuty muzyki, która może zapaść w pamięci pod warunkiem, że gustuje się w tego typu odmianie metalu, gdyż podejrzewam, że zwolennicy mocnego growlu, blackowego wokalu tudzież szaleńczych gitar znaparzaniem w perkusję nie zostaną z tym materiałem zbyt długo w przyjaźni. A szkoda. Zespół ma już nagranych kilka utworów na nową płytę (jeszcze bez wokalu), która powinna przynieść jeszcze bardziej dojrzały i spójny stylistycznie materiał niż ten zawarty na „Forever in Darknes”. Spodziewać się zatem należy, że niejeden słuchacz zostanie mile zaskoczony, a ja ze swej strony także chętnie wsłucham się w nowe oblicze AGELESS, gdyż „Forever in Darkness” przy bliższym poznaniu staje się dość frapującym a przeto ciekawym zjawiskiem. Chciałem jeszcze dodać, że już po skończeniu pisania tej recenzji, podczas kolejnego przesłuchiwania materiału AGELESS zdecydowałem się podnieść ocenę do 5 pkt., gdyż coraz bardziej podoba mi się ów materiał, a z doświadczenia wiem, że taka muzyka najdłużej przy mnie zostaje, odwrotnie jest z taką, która wpada w ucho od pierwszego przesłuchania. Potem jest już tylko gorzej… Tak więc jeszcze raz zachęcam do sięgnięcia po album AGELESS „Forever in Darkness” i przeniesienia się w świat dźwięków kreowanych sercem, okraszonych bardzo dobrymi wokalami, które mimo wszystko często są dość obłędne. [Paweł]

Ageless, Edyta Płuciennik, oś. Nadodrzańskie 13D/32, 66-100 Sulechów; ageless@ageless.pl; www.ageless.pl
666 Rec., Mirosław Rosiński, ul. Podgórna 31B/22, 65-213 Zielona Góra; mirus666@o2.pl