AGHARTI Change `13

CD `13 (Wormholedeath Rec.)
Ocena: 3/6
Gatunek: rock, soft metal

Kiedy słucham zespołów takich jak pochodzący z Chorwacji AGHARTI i takich płyt jak „Change”, czuję po stokroć, że pojęcie metalu przewartościowuje się do granic niemożliwych. Cóż z tego, że ta kapela koncertowała z symfonicznymi Duńczykami z EPICA czy też wystąpiła na festiwalach Metal Camp i Metalfest – jak dla mnie gra muzykę rockową, nie metal. Nie metal, a zwykły melodyjny rock, w dodatku z wokalistką, która ma bardzo dźwięczną barwę głosu. (A nadmienić muszę, że w grupie jest jeszcze jedna niewiasta – klawiszówka.) W przypadku podobnych kapel z metalowego światka, zdarza się, że mamy jeszcze (dla uzupełnienia, dla kontrastu itp.) drugi wokal – stricte metalowy i stanowiący łącznik między wspomnianymi dwoma gatunkami muzycznymi. Zazwyczaj jest to charczący, męski growl, tymczasem w AGHARTI jest, owszem, śpiewający facet, ale… jest dosłownie śpiewający: najzwyklejszym, czystym, naturalnym głosem. Nie jest to żaden brudny charkot, a wokal przystający do głosu Tiny. Ups, sorry wielkie, w jednym, dosłownie w jednym utworze, „Fallen”, gościu pokazuje, że ma jaja, ale to naprawdę tylko jeden jedyny utwór i wokaliza może kilkunastosekundowa, więc się nie liczy. No dobra, czasem sposób riffowania zdradza, że wioślarze AGHARTI są zaznajomieni z metalem, ale cóż z tego, skoro są zbyt podatni na cumpu-umpu. „Change” to 13 ładnych piosenek, w których są też refreny. Może i po wielokrotnym przesłuchaniu wpadają w ucho, ale nie miałam możliwości się o tym przekonać, bo po trzech razach dałam sobie siana. Choć już za pierwszym razem wpadł mi w ucho (i mocno go pocharatał) numer „Rise Again”, w którym jest więcej elektroniki i pewnie dobrze sprawdziłby się na parkiecie co ambitniejszych imprez klubowych. A co ciekawe, nie ma na tej płycie ani jednej balladki, która z pewnością by się wyróżniała. Co jeszcze? Nawet nie wiem, czy można muzyce AGHARTI przypisać przymioty gotyckości, bo ja ich nie uświadczyłam nigdzie prócz utworu „Mendacity” (który przywiódł mi wspomnienie po starym, polskim ARTROSIS), ale zdaję sobie sprawę, że niektórym wystarczy do tej kwalifikacji „odpowiedni” image kapeli, melancholijne melodie, urzekający żeński śpiew i klawiszowe podbicie, a o to w AGHARTI nietrudno. Na swój użytek mogę powiedzieć na wyrost, że twórczość uprawiana przez Chorwatów to co najwyżej taki „soft metal”. Ale przy klasyfikacji ze wskazaniem na rock będę się upierać. [Kasia]

Agharti, www.agharti.eu, www.facebook.com/aghartiband
Wormholedeath Rec., Via Dell’Olivuzzo 27/A, 50143 Firenze, Italy; worm@wormholedeath.com; www.wormholedeath.com, www.myspace.com/wormholedeath