AGRESIVA Eternal Foe `12

CD `12
Ocena: 5/6
Gatunek: thrash metal

Kiedy się wreszcie wsłuchałem porządnie w „Eternal Foe”, stwierdziłem, że chyba zaćmienie jakoweś dopadło mnie przy pierwszym odsłuchu. AGRESIVA, grając swój techniczny thrash, nie zapomina ani o chwytliwości, ani o agresji, ani o progresji. I jednocześnie kręcą oni i romansują ostro ze starą thrashową szkołą, nie zapominając, czym ten gatunek się karmił i na czym żerował. Nie jest to jakieś nowomodne thrashowe pierdzenie, jakie serwuje nam dziś masa nawiedzonych kolesi w białych trampkach i rurkach. Sporo solówek, dużo średnich, zmiennych temp, wszystko osadzone jednak w twardym thrashowym kanonie. ANNIHILATOR, OVERKILL, EXCITER czy MEGADETH to wyznaczniki tego, co można tu usłyszeć. Pewnie niejednemu to nie wejdzie, ja łykam, bo płyta jest dynamiczna i bujająca. Nie przymula i nie ma ckliwych balladopodobnych kawałków. Chwytliwe refreny, sporo fajnych melodii podpartych konkretna motoryką. Numery nie odbiegają od siebie zbytnio poziomem, słucha się tego naprawdę zacnie i potrafi zakolebać we łbie na dłużej. Po instrumentalnej „Nocturnii”, który to utwór niejako ukierunkowuje zawartość albumu, wchodzi „Pale Horse” z wyhamowującym, chwytliwym refrenem. „Hell Town”, „The Gloroius Revolution”, fajnie podkręcający atmosferę tytułowy – to wycinek tego materiału, generalnie jest to album bardzo wyrównany. „If” i „Betrayed” będące ostatnimi, są jakby wycięte z twórczości VENDETTY, który to zespół miłuję i to bardzo. Świetne połączenie melodii, przebojowości i agresji, szczególnie w „If”. Elegancko wspierający ścianę gitar bas dodaje jedynie uroku. Słuchałem płyty „Eternal Foe” kilka razy pod rząd z czystej chęci obcowania z tymi dźwiękami. AGRESIVA szykuje już coś nowego, więc muszę się rozejrzeć! [von Mortem]

 

Agresiva, www.myspace.com/agresivametal