AGRUSS Morok `12

AGRUSS Morok `12

„Morok” kapeli AGRUSS to po prostu świetna płyta. Album doskonały w każdym calu. Nic dodać, nic ująć.. Muzyka zawarta na „Morok” to zlepek elementów death metalu i posępnego, lekko depresyjnego black metalu. Ciężar i agresja przeplatają się ze sobą, dając niesamowicie intensywną dawkę sztuki. Nie ma tu ani jednego niepotrzebnego dźwięku. Muzykę wspomagają dwa wokale (jeden to growl, drugi to black metalowy skrzek) i oba pasują idealne. A jest to muza bardzo zimna, lodowata, poważna i zaangażowana. Na dobitkę ostatni utwór, „Under The Snow III”, to blackowe, marszowe preludium nadciągającej zagłady i anihilacji człowieczeństwa, samozniszczenia i autodestrukcji rasy ludzkiej, stawiające na końcu epitafium na grobowcu ludzkim. Płyta Ukraińców została oficjalnie wydana w bardzo symboliczną datę, tzn. 26 kwietnia 2012, czyli w 26-tą rocznicę katastrofy czarnobylskiej. Członkowie AGRUSS, jak sam siebie określają, są naznaczeni tragedią czarnobylską, gdyż w 1986 roku wszyscy byli dziećmi mieszkającymi w okolicach wybuchu, a muzyka jest wyrazem między innymi tamtej tragedii. „Morok” ma klimat iście post nuklearny. Muzyka AGRUSS to post nuklearny świat, rzeczywistość zniszczona opadem radioaktywnym, nuklearna śmierć zbierająca swoje żniwa jeszcze co najmniej przez pół wieku. Panowie pokazują, że na tym post nuklearnym świecie nie dzieje się dobrze. Płyta jest konceptem będącym zapisem i sprzeciwem wobec nikczemnej deforestacji oraz postępującej urbanizacji i industrializacji. Jest dowodem na zgubienie harmonii z naturą, czyli extensywną konsumpcją prowadzącą do bezwzględnej grabieży dóbr natury. Opus ten jest pięścią wzniesioną na globalizację i unifikacje prowadzoną dla profitów korporacji biznesowych, jest nienawiścią wobec tych, co nie zaznali głodu, a szabrują naturę. „Morok” jest otwarciem oczu na tragedie i katastrofy dziejące się wokół nas i daje porządnie do myślenia: „Natura jest w nas, a my jesteśmy w Naturze!”. Od dziś AGRUSS stworzył dla mnie nowy gatunek łomotu: post-nuclear black/death metal. Lepiej tej sztuki nie da się opisać. Brawo, panowie Ukraińcy, wielkie brawa. Moim zdaniem „Morok” może pretendować do albumu roku 2012 (gdyby tylko zespól miał odpowiednie zaplecze promocyjne, żeby metalowy świat o nim usłyszał). Ta płyta jest też pierwszą w trylogii, więc z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne dwie i oby były choć tak samo dobre jak „Morok”, bo nagrać lepszy album będzie bardzo trudno. [Devion]

Agruss, www.facebook.com/agrussofficial

Code666 Rec., www.code666.net