AKROTHEISM Behold The Son Of Plagues `14

CD `14 (Odium Rec.)
Ocena: 4,5/6
Gatunek: black metal

Uwaga, pojadę totalnym stereotypem, ale mam zamiar napisać, że pierwszy pełnowymiarowy album greckiego AKROTHEISM, „Behold The Son Of Plagues”, spłaca dług wobec klimatów kultywowanych od dawna w Helladzie, składa ukłon norweskiej klasyce, zapędza się na szwedzkie wyścigi i wchodzi – nawet jeśli dość bojaźliwie – na pole francuskich eksperymentów. W zasadzie wszystko to lubię na równi z angielskim poczuciem humoru, choć tych czterech (po dołączeniu drugiego gitarowego już pięciu) typa za bardzo wkręconych jest w „religijny” black metal, by pozwolić sobie na ironię. Jeszcze by się uśmiechnęli i w pizdu poszedłby ten misternie nakładany corpse painting. Przez blisko godzinę trwania albumu „Behold The Son Of Plagues” Grecy jadą do przodu, siekąc blasty i gitarowe bzyki, na tle których operuje szczekająco-gruźliczy wokal. Wbrew pozorom brzmienie jest całkiem selektywne i ani na moment nie zlewa się w jednorodną magmę, podczas gdy w samych utworach da się uświadczyć całkiem sporo melodii. No i trafiają się różne urozmaicenia, jak to zwolnienie niczym na procesji biczowników w „Hanged In The Shaft Of The Abyss”, jakieś atmosferyczne leśne licha i chór mnichów w „Behold The Son Of Plagues” czy też pojawiające się u schyłku płyty pienia zdeprawowanych zakonnic. Wszystko to całkiem udatnie komponuje się w całość, podobnie jak cover „To Swarm Deserted Away” zapomnianego nieco VED BUENS ENDE na sam finał. „Behold The Son Of Plagues” to naprawdę niezły matex. A osobne uszanowanko dla krzykacza, jeśli jest w stanie w całości spamiętać teksty pełne kwiecistych fraz i słownictwa rodem z tezaurusa. [Elvis Belzebub]

Akrotheism, www.facebook.com/akrotheism
Odium Rec., Shadow, P.O.Box 66, 10-001 Olsztyn 1; info@odiumrex.com; www.odiumrex.com