ALTAIR My Infinity `03

ALTAIR „My Infinity”
promo CD-R `03

Rzeszowski ALTAIR prezentuje w końcu swój drugi materiał „My Infinity”. Szkoda, że po ponad pięciu latach od pierwszego stuff’u nagrał raptem dwa kawałki (plus klimatyczne, lekko przydługie intro)… Ta kapela zapowiadała się nieźle w 1998 roku… Szkoda, że później nic się nie stało, bo jak się dowiedziałem z biografii – zespół cały czas istniał, ale miał problemy ze składem.

Mimo wszystko można było promować grupę, przygotować nowy materiał, ew. nawet nagrać go z muzykami sesyjnymi… A tu nic. Co prawda było kilka lokalnych koncertów, sam nawet widziałem ALTAIR na żywo w połowie 2001 roku, ale powiem wprost – byłem rozczarowany, przynajmniej w kwestii partii wokalnych. I dlatego też nie spodziewałem się niczego dobrego po „My Infinity”. Mogę jednak śmiało przyznać, że to promo to kawał niezłej muzyki. Co prawda nie byłem co do tego przekonany po pierwszym przesłuchaniu, ale dałem kapeli szansę i myślę, że warto było. Jak to się ma do pierwszego wydawnictwa ALTAIR? Na pewno pozbyto się tych i tak nielicznych naleciałości black metalu, ale muzyka wciąż jest żywiołowa. Jasne, to jest przecież klimatyczne i melodyjne granie, ale za to z thrash’owym pazurem. Klawisze siedzą sobie spokojnie gdzieś z tyłu, a cała reszta w średnim tempie, jednak zdecydowanie idzie do przodu, bez jakichkolwiek przestojów. Nawet fajnie się tego słucha. Zupełnie zapomniałem o wokaliście – jakieś umiejętności są, jest pewność siebie, można chyba nawet powiedzieć o zróżnicowanych partiach wokalnych, ale trzeba jeszcze nad tym głosem trochę popracować (to samo tyczy się wymowy!). I następnym razem teksty do tłumaczenia koniecznie pasowałoby dać komuś innemu. Promówka „My Infinity” jest porządnie zrealizowana w dębickim Screw Factory i cóż więcej mogę napisać? To chyba wszystko, czyli słowem – ALTAIR nagrał niezły materiał i jak ktoś gustuje w takim stuff’ie, to nie powinien się rozczarować. [Mirek]

Altair, Marcin Mnich, 36-054 Rudna Mała 82; kontakt@altair.tia.pl; www.altair.tia.pl