AMBERIAN DAWN Re-Evolution `13

CD `13 (Encore Music)
Ocena: 3,5/6
Gatunek: power metal, metal symfoniczny

Przechodzący roszady personalne fiński zespół AMBERIAN DAWN prezentuje materiał zarejestrowany z nową wokalistką Capri, który został wydany w ramach pełnowymiarowego wydawnictwa. „Re-Evolution”, bo taką właśnie nazwę nosi ta płyta, to album kompilacyjny, na którym znajduje się jedenaście najbardziej rozpoznawalnych utworów wybranych z nagrań dokonanych przez zespół w latach 2008-2012. Lider formacji, Tuomas Seppala, zafascynowany głosem Capri, postanowił przedstawić nową członkinię zespołu światu, dając jej możliwość zaprezentowania własnych interpretacji wokalnych wcześniej skomponowanych utworów. Jak stwierdził sam frontman grupy: „Ona sprawia, że moje kompozycje lśnią jak nigdy wcześniej.”. Rekomendacja Seppali zdaje się być bardzo obiecująca, jednak czy rzeczywiście fani AMBERIAN DAWN powinni z podwyższonym tętnem oczekiwać na pierwsze dźwięki „Re-Evolution” płynące z odtwarzaczy? Jak to przy tego typu wydawnictwach bywa, mamy do czynienia z prawdziwym „creme de la creme”, jeśli chodzi o dobór utworów. Zespół przedstawia swoje najdoskonalsze kawałki, a wspomniana wyżej Capri próbuje wpasować się wokalnie w muzykę, jak najlepiej tylko potrafi. Trzeba przyznać, że radzi sobie z tym całkiem nieźle. Nowa wokalistka prezentuje różnorodne style oraz barwy śpiewu. I tak poza podejściem klasycznym/operowym w utworze „River of Tuoni”, Capri urozmaica utwory bardziej rockową i zadziorną manierą wokalną, która zdaje się dominować na albumie. Poza wymienionymi wyżej zabiegami, wokalistka prezentuje również bardziej delikatną i aksamitną barwę głosu, np. w utworze „Crimson Flowers”. Jeśli chodzi zaś o pełną ocenę walorów wokalnych Capri, to należy dokonać jej moim zdaniem poprzez pryzmat najnowszego wydawnictwa Finów – „Magic Forest”, na którym wokalistka grupy może ukazać pełnię swych umiejętności, gdyż kompozycje nań zawarte zostały napisane przez Tuomasa Seppalę typowo pod kątem jej skali głosu. Jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie „Re-Evolution”, to należy chyba poprzestać na stwierdzeniu, iż egzaminowana zdała test. By doprecyzować, muzyka zawarta na tej płycie to mieszanka power metalu i symfonicznych wstawek wraz z rockowymi riffami oraz solówkami odegranymi na modłę skądinąd szwedzkiego gitarzysty Yngwiego Malmsteena. Po przesłuchaniu albumu nasuwa się jednak pytanie, czy rzeczywiście jest jakiś głębszy sens w wydawaniu tego rodzaju płyt. Owszem, biorąc pod uwagę aspekt typowo marketingowy, z pewnością można byłoby znaleźć zalety takich wydawnictw, jednak mam wrażenie, że w tym przypadku wydawnictwo „Re-Evolution” zostało wypuszczone w celu uzupełnienia luki w regularnej dyskografii zespołu, której ciągłość w związku z zawirowaniami personalnymi zostałaby naruszona. Proponuję zatem, by osoby, które chciałby rozpocząć swoją przygodę z AMBERIAN DAWN, skupiły się na starszych wydawnictwach, z wyłączeniem opisywanej zapchajdziury. [Adam Dzwonnik]

 

Amberian Dawn / Encore Music, www.amberiandawn.com