AMBIVALENCE Silicone Magic `10

Stygian Crypt Prod. z Rosji wydaje płyty różne stylistycznie, jednak znaczna ich część to folk metal, dlatego szef tej wytwórni zdecydował się utworzyć sublabel Gormageddon, pod którego skrzydła trafiła m.in. kapela grająca grind/death. AMBIVALENCE ze Lwowa to weteran ukraińskiej sceny ekstremalnego metalu. Zespół powstał w 2001 r., koncertował m.in. z polskim ESQARIALem, na swoim koncie ma demówki / promo, dwa albumy firmowane przez Magic Art Entertainment, których zawartość nazwano brutal techno death metalem oraz właśnie wydawnictwo z logiem Stygian Crypt. Chodzi o płytę zatytułowaną „Silicone Magic”, której nie można by przegapić na półce sklepowej. Na okładce znajduje się kobieta – twarz, wydajne usta, umalowane oczy i włosy młodej blondynki, a reszta ciała pomarszczonej, starej baby z obwisłymi cyckami. Stoi na tle wybiegu dla modelek, w rękach trzyma dwie szklane kule… Front cover jest stylizowany na okładkę magazynu o modzie, a we wkładka ta tematyka jest kontynuowana i poszerzona na obrazkach, które budzą niesmak, choć… może też to być pusty śmiech. Jak widać, członkowie AMBIVALENCE nie zachwycają się sztuczną urodą, operacjami plastycznymi itp. Album „Silicone Magic” zawiera osiem utworów i trwa lekko ponad pół godzinki (31:57). Czas poświęcony na posłuchanie całości nie będzie stracony, gdyż muzyczka jest bardzo frapująca i nietuzinkowa z gatunku death/grind metalu. Numery są przeważnie krótkie (z wyjątkiem najbardziej rozbudowanego, 6-minutowego „Narkosis”), raczej szybkie (choć w sumie tempa są zmienne i naprzemienne), a przede wszystkim brutalne (np. vide sieczkowatość w „Synthetic Beauty”), ale obok agresywnych dźwięków i jakichże wokali pojawiają się techniczne, a nawet można by rzec, że progresywne patenty i wstawki. A będą to nieoczekiwane zwolnienia, melodyjne fragmenty, gitarowe „zakrętasy” i solówki, albo neo-jazzowy fortepian („Apathetic”) bądź psychodeliczne klawisze („Prelude”). Grindowo-deathowy wymiar płyty „Silicone Magic” podkręcają jeszcze bardzo dobre, zróżnicowane głosy ludzkie i nieludzkie:-): mocny growl, typowy grindowy wrzask oraz jeszcze bardziej przenikliwy pig-kwik:-) i dodatkowo jakieś inne zmutowane wokale (wokalistę formacji, który nazywa się Yuriy Gusak, wspiera gościennie drugi „gardlowy”). A na koniec niespodzianka: w składzie AMBIVALENCE jest dwóch perkusistów, a na gitarze gra dziewczyna, Marina Shcherbakova, która w ogóle jest założycielką grupy i główną kompozytorką. Brawo dla pani! Płyta „Silicone Magic” brzmi podziemnie. Perkusja jest surowa i „sucha”, ale za to bas jest „soczysty”, niekiedy nawet funkujący i słychać go bardzo dobrze. Sound gitar i wokali nie budzi zastrzeżeń. Ogólnie jest to ciekawa pozycja w konwencji amerykańsko-wschodnioeuropejskiego death/grindu. Warto zwrócić uwagę na muzyczne wyczyny AMBIVALENCE. [Kasia]

Ambivalence, ambivalence@mail.ru; www.myspace.com/ambivalencedeath

Gormageddon Prod., P.O.Box 40, 624093 Verhnaja Pishma, Sverdlovskaya Oblast, Russia; stygian@rambler.ru; www.myspace.com/gormageddonproductions