ANOTHER BORN Another Born `15

digi CD `15
Ocena: 5/6
Gatunek: metal

Zespół ANOTHER BORN istnieje już kilka lat, nawet znałem kiedyś pewnego gitarmena, który rzekomo coś z nimi pogrywał, ale czy to była prawda? Być może, kontakt i tak już dawno się z nim urwał, więc nie będę siał niepotrzebnych plotek. Fakt natomiast jest taki, że zespół ma już na swoim koncie jakąś historię, a swoją muzykę próbuje sprzedać reklamując ją niestety marną okładką płyty „Another Born”. Sorry panowie, ale popełniliście graficznie straszną kiszkę, co razi zwłaszcza przy pierwszym albumie. Teraz niestety ludzie najpierw oglądają, macają i wąchają (nawet onanizują), dopiero później słuchają, jeśli w ogóle do tego ostatniego dojdzie, albo co gorsza, ściągają płytę z sieci i w dupie mają prawa autorskie hehe. Brak logo na płycie również niesie za sobą ryzyko, że niektórzy, mniej dociekliwi, lub słabo widzący, nie skumają, z czym mają do czynienia (o kurwa? to jest ANOTHER BORN?). Mimo iż okładka kiepskiej jakości, w sraczkowatych kolorach i dziwnych łączeniach pewnych elementów, to kryje w sobie fajną muzyczną materię. Może nie jestem jakimś wielkim fanem tego typu grania, to spokojnie mogę powiedzieć, że płyty słucha się przyjemnie i widać, że członkowie ANOTHER BORN wiedzą, do czego służą instrumenty. Za umiejętności oraz same kompozycję należą się duże brawa. Brzmienie płyty czytelne, selektywne, dobre wyważenie pomiędzy poszczególnymi instrumentami nie powoduje niepotrzebnych zakłóceń. Produkcja ZED Studio, które nagrało już sporo mocnych kapel, nie jest dla mnie więc zaskoczeniem, znamy to z autopsji hehe. „Nigdy nie zmienisz tego świata, ale ten świat może zmienić Ciebie” – czytamy we wkładce. Lubię tego typu zabiegi. Już połknąłem bakcyla hehe. Jest w tym coś głębszego. Także jedziemy z tym koksem, z każdym kolejnym odsłuchem płyta coraz bardziej się podoba. Dużą zaletą muzy ANOTHER BORN jest Deceiver – wokalista. Wpasowuje się w konwencję tego nowoczesnego łojenia. Sporo tu czystych wokaliz na refrenach, czyżby ukłon w stronę płci pięknej? Nie jest to jednak SCAR SYMMETRY – bez przegięć. (Śpiewa również Mati, nie wiem niestety jak to jest podzielone, ale najważniejsze, że do siebie pasuje). Dużo w tej muzyce progresji gitarowej. Bębny typowo osadzone w tematyce core. Wolne rytmiczne podskoki, tu i ówdzie szybsze bicie i dużo stopek pod gitarowy riff. Trudno wyróżnić jeden konkretny utwór, czy reprezentanta płyty. Debiut ANOTHER BORN jest równy, wszystko trzyma poziom – dziesięć kawałków plus miniaturowe „Intro” w zupełności wystarczy, by zatrzymać przy sobie słuchacza, lub go na dobre zniechęcić. Na płycie znajduje się jeden (jedyny) rodzynek, w języku polskim tj. „Ile Jeszcze Łez”. Fajny tekst, szkoda, że zespół nie umieścił go w panelu digipack. Na Youtube jest kilka nagrań z koncertów ANOTHER BORN, polecam je ludziom otwartym, którzy nie boją się poeksperymentować z czymś innym niż typowy piwniczny death metal. Podsumowując, muzyka ANOTHER BORN idealnie nadaje się do wykonów na żywo „[…] Odsuń twarz i walcz, pokaż, ile jesteś wart!”. Także zapraszamy na koncerty, pod scenę, pomachać dyńką… [Sabian]

Another Born, matiab@interia.pl; www.facebook.com/anotherbornofficial