APRIL ETHEREAL Al Azif `04

APRIL ETHEREAL pierwszy raz usłyszałem rok temu (tj. w czerwcu 2003 r.) na ostatnim koncercie THE GATHERING, gdyż grał wtedy jako support. Pełna kontrastów muzyka z czystym żeńskim wokalem i growlem zrobiła na mnie niezłe wrażenie. „Al Azif” to ich drugi album i krok bardziej w kierunku doomowych klimatów, po debiutanckim, opethowym „Adwent”. „Al Azif” to nazwa dźwięku wydawanego przez nocne owady na Bliskim Wschodzie. Możemy go sobie posłuchać w interku do pierwszego kawałka na płycie. Tytuł jest również arabską nazwą pewnej plugawej księgi, której nazwy lepiej tutaj nie wspominać. Przejdźmy więc do muzyki… Ktoś, kto miał okazje ostatnio widzieć APRIL ETHEREAL na żywo, na pewno się zdziwi brakiem żeńskiego wokalu Iry Paszyk. Jest to spowodowane tym, że krążek zastał nagrany prawie dwa lata temu, zanim wspomniana niewiasta zasiliła swym głosem kapelę. Wokalnie więc króluje na tym wydawnictwie growling, momentami blackujący, nadający muzyce niesamowitego mroku. Sporadycznie można też usłyszeć czyste deklamacje. Kolejnym charakterystycznym elementem jest praca gitar. Dominuje oczywiście melodyjny ciężar, lecz niezauważenie potrafi on przejść w akustyczny pejzaż, by potem obie kontrastowe gitary szły równolegle. Takich zwrotów akcji jest wiele i mogą nasuwać skojarzenia z OPETH. Inspiracją jest również wczesna ANATHEMA oraz MY DYING BRIDE. Wystarczy posłuchać walcowatego klimatu „Angel Of Light”, by poczuć ducha brytyjskich mistrzów, rozwiniętego w dalszej części utworu o gitarę akustyczną. W ogóle kompozycje APRIL ETHEREAL są bardzo długie (średnia to ok. 10 minut), wielowątkowe i z częstymi zmianami tempa (no, może poza ostatnim, prostolinijnym, choć urzekającym, instrumentalno-akustycznym „July Afternoon”). Nad albumem unosi się również pewien duch orientalizmu, co zostało dosadnie ukazane we wstępie do „Behind The Wings Of Cthulhu”, stworzonym przez grupę islamskich śpiewaków. „Al Azif” jest niczym Zakazana Księga. Nie można jej ogarnąć za jednym zamachem. Po każdym przesłuchaniu można poznać coś nowego, odkryć w pewnym momencie jakiś urzekający element. Słucham tej płyty już jakiś czas, a jednak zdaję sobie sprawę, że nie odkryłem wszystkich jej sekretów, przez co krążek nie nudzi i zachęca do częstego sięgania po niego. Smaczku albumowi nadają nawiązania do Lovecrafta. Imiona Wielkich Przedwiecznych (których nie odważę się tu głośno wymienić), wypowiadane growlem Adriana Pełka powodują przejście ciarek po plecach. Na uwagę zasługuje również ciekawe wykonanie okładki z półprzeźroczystego, siwego, kalkopodobnego papieru. Podsumowując, warto dla „Al Azif” zarezerwować sobie trochę czasu dla dokładnego przesłuchania, gdyż brak tu łatwych, od razu wpadających w ucho „hiciorów”. Czas ten jednak nie będzie stracony… [Dod]

April Ethereal, Jerzy Rajkow-Krzycki, P.O. Box 53, 02-498 Warszawa 125; jerzy@aprilethereal.net; www.aprilethereal.net, www.myspace.com/aehqcom