ARCANUM SANCTUM Veritas Odium Parit ’12

To, że muzyka metalowa w dzisiejszych czasach rozbrzmiewa niemal wszędzie, wiemy nie od dziś. Tezę tą zdaje się potwierdzać ARCANUM SANCTUM, zespół pochodzący z bardzo dalekiego wschodu Rosji (gdzieś pod Chińską granicą). Po nieźle przyjętym debiucie „Fidus Achates”, światło dzienne ujrzał właśnie drugi album młodych moskali. „Veritas Odium Parit”, bo o nim tu mowa, w znacznej części podąża drogą wytyczoną przez debiutancki materiał. W dalszym ciągu mamy tu więc melodyjny thrash death metal osadzony mocno w skandynawskich klimatach. Płyta zawiera osiem utworów o bardzo zróżnicowanym tempie. Dwa pierwsze utrzymane w szaleńczym, bardziej thrashowym stylu, przywodzą na myśl dokonania DARK TRANQUILLITY czy nieco późniejszego CHILDREN OF BODOM, choć i słuchacze klasycznego thrashu w stylu KREATOR znajdą tu coś dla siebie. Fajne, przejrzyste i ciekawe riffy, mocny, drapieżny wokal, świetna praca sekcji rytmicznej to znak firmowy ARCANUM SANCTUM. Całości dopełniają rozbudowane gitarowe sola a’la Kirk Hammet z METALLICY. Inne utwory są wolniejsze, cięższe, bardziej death metalowe. Te z kolei przypadną do gustu fanom AT THE GATES czy EDGE OF SANITY. Śmiem twierdzić, że to właśnie w tych wolniejszych utworach chłopaki pokazują cały swój potencjał. Wśród potężnie brzmiących gitar rozbrzmiewają na chwilę klawiszowe „smaczki” rodem z lekko psychodelicznych dokonań TIAMAT, co tworzy mroczny klimat i wrażenie przestrzenności. Na „Veritas Odium Parit” znalazły się też dwa utwory instrumentalne, co moim zdaniem jest świetnym zabiegiem. Każdy z członków ARCANUM SANCTUM ma tu swoje pięć minut i może popisać się swoimi, sporymi dodajmy, umiejętnościami. Zarówno za muzykę, jak i za warstwę tekstową, odpowiada niekwestionowany lider zespołu Vadim „Sad” Nalivajko, na którego niewątpliwy wpływ na Johan Edlund z TIAMAT. Tak więc mamy tu liryki traktujące o zagadkach ludzkiego umysłu, fantastycznych sennych majakach itp. Również świetnie wydana płyta i jej wkładka nawiązuje do późniejszych dokonań szwedów. Odrębną sprawą jest praca nad tą płytą panów ze studia, inżynierów, realizatorów dźwięku itp. Widać, że nie potraktowali tego materiału po macoszemu. Dopracowane w najmniejszych szczegółach, czyste i przejrzyste brzmienie dopełnia wartości tej płyty. Podsumowując „Veritas Odium Parit” mogę tylko dodać, że jest to materiał ze wszech miar udany, ciekawy, świetnie nagrany i wydany. Szukając informacji na temat zespołu, nie znalazłem nic na temat muzyków sesyjnych, więc jeśli panowie nagrali tą płytę we trzech, to chylę czoła. Jedynym małym minusikiem jest troszkę brak oryginalności i wyraźnie słyszalne wpływy innych, głównie skandynawskich kapel. Jednak jeśli zapożycza się wszystko co najlepsze to czemu nie. [Qba]

Arcanum Sancum; www.myspace.com/arcanumsanctum, arcanumsanctum@gmail.com, arcanum-sanctum@yandex.ru
Buil2Kill Records; www.buil2kill.com, info@buil2kill.com