ARMAGA Walpurgis Night. In Saint Petersburg `11

ARMAGA to zespół z Rosji. Zupełnie mi nieznany, do tej chwili… Tymczasem okazuje się, że ma już na swoim koncie dwie długogrając płyty studyjne. A teraz muzycy widocznie stwierdzili, iż nastała już najwyższa pora, aby zrealizować DVD w wersji live. No cóż, w dzisiejszych czasach można zrobić wszystko, bez względu na pozycję na scenie, a i wielu środków finansowych nie potrzeba… W każdym razie wydawnictwo „Walpurgis Night. In Saint Petersburg” to zapis koncertu, na którym grupa ARMAGA promowała album „Dark Authority” (wydany w 2010 r.), bowiem zaprezentowała z niego siedem utworów, a dodatkowo zagrała pięć kompozycji z debiutu „In The Ruins” (z 2009 r.). Kapela określa swoją muzykę jako „dark horror metal” i ok. Co prawda nie wiem, o czym traktują teksty, ale sama muzyka to metal składający się z elementów doom i gothic. Klimatyczny, w wolnych i średnich tempach, melodyjny. Z udziałem klawiszy (np. o brzmieniu organowym lub imitującym dzwony), ale – co ciekawe – na koncercie partie tego instrumentu musiały być puszczone z taśmy, bo klawiszowiec jest równocześnie gitarzystą:-). Natomiast wokal to scream, czasami modyfikowany w growl. Muzyka zespołu ARMAGA przypomina mi „nasz” ETERNAL DEFORMITY, jak również trochę CRADLE OF FILTH (np. w obrębie tajemniczego klimatu), mimo że nie jest to black metal. Niestety mnie twórczość Rosjan nie przekonała. Jak dla mnie kompozycje zaprezentowane na żywo w St. Petersburgu wypadły zbyt ospale. Zamiast koncertowego wulkanu, słyszę kapelę dość zrównoważoną, żeby nie powiedzieć uwięzioną we własnej muzyce. Brakuje mi ognia, poweru, a może również większej dawki mroku, który grupa uważa za swój znak firmowy. Moje zdanie zdaje się też podzielać publiczność oglądająca ten występ. Owszem, ludzie biją brawo, ale nie szaleją pod sceną, ani nic w tym stylu. No chyba że tak się zasłuchali, że zdębieli z wrażenia:-), to przepraszam. Zresztą podobnie zachowują się członkowie zespołu – są dosyć statyczni. Najbardziej ruchliwy jest wokalista, który zresztą zwraca na siebie uwagę strojem, a jest to „sukienka” doskonale znana polskim maniax z image`u BEHEMOTH czy HATE. Dodatkowym walorem „show” kapeli jest oprawa świetlna. Sam koncert odbył się w małym klubie i został nagrany na kilka kamer. Ogląda się całkiem fajnie, jednak bez większych emocji. Dodatkowo na krążku DVD znajdują się multimedia pt. „backstage”. Są to różne, niedługie filmy z udziałem członków grupy oraz ekipy technicznej, wraz z ich wypowiedziami. I tak widzimy chłopaków na lotnisku, podczas podróży samolotem, jazdy samochodem, przygotowań do koncertu, próby, ustawiania sprzętu, a nawet robienia „makijaży” itp. Wadą wydawnictwa „Walpurgis Night. In Saint Petersburg” jest jednak to, że wszystko jest po rosyjsku, brakuje napisów z angielskimi tłumaczeniami. Za to w zestawie z płytą jest bogata i kolorowa książeczka ze zdjęciami z koncertu. [Kasia]

Armaga, armaga@mail.ru; www.armaga.ru, www.myspace.com/armagaband

MSR Prod., msrprod@mail.ru; www.msrprod.ru, www.myspace.com/msrprod