AS I DIE: Echo doom metalu…

Image

Moda na doom metal przeminęła chyba bezpowrotnie. Dziś taka muzyka najczęściej jest zwyczajnie nudna i wtórna wobec osiągnięć tego stylu sprzed kilku lat, a już tylko takie jej określenie wywołuje u słuchaczy awersję i jest dla nich odpychające. A co powiedzielibyście, gdyby pewien zespół z Sosnowca zaproponował Wam brutal gothic, gdyż tym terminem posługuje się w opisie swojej twórczości czyli natchnione łączenie doom z death, thrash, heavy, climatic, atmospheric (ha!) i innymi pierdołami? Well, dla mnie taka fuzja to przyszłość klimatycznego grania…
ImageMowa o AS I DIE. Na początku porównywano ich do PARADISE LOST, MY DYING BRIDE, THEATRE OF TRAGEDY. Oni sami twierdzą, że inspiruje ich po prostu każda dobra muzyka. Od wirtuoza instrumentów elektronicznych Klausa Schulze, przez DEAD CAN DANCE, po dużo nam bliższe grupy MORBID ANGEL, ANGEL CORPSE. Utwory zespołu faktycznie są wypadkową różnych stylów, jednak nie jest to bezmyślne mieszanie i na pewno nie ulega wątpliwości, że wciąż jest to metal. Urozmaicenia muzyki nie należy mylić z jej nadmiernym pokomplikowaniem. To, co pozornie wydaje się nie aż tak łatwe do przyswojenia, przy odpowiednim nastawieniu samo dociera do otwartego umysłu. Przede wszystkim AS I DIE nie smęci, co sugerowałoby wcześniejsze umiejscowienie kapeli. Stawia na energię i dynamikę. Jeśli zwalnia to tylko po to, by przyśpieszyć z tym większym wykopem. Najłagodniejsza jest wiolonczela, klawisze i sporadyczny wokal żeński, bo to gitary rytmiczne i solowa nadają tonu całości. Niezwykłą atmosferę ma jedna z kompozycji zatytułowana najprościej, „Instrumental”, w której jakby plemienne bębenki wprawiają w lekki transik. Ponoć Cinkowi zdarza się tworzyć na chaju, więc coś w tym musi być. Można popaść w tępe odrętwienie i ocknąć się dopiero na drugiej stronie. Lustra? Życia? AS I DIE… O tym traktują przecież bardzo osobiste teksty Banana.
Grupa powstała pod koniec ’95, a w jej szeregi weszli muzycy SAGE, MORITURUS, DEADLY VISION. Stosunkowo szybko przygotowali pierwsze demo „The Rain”. Wszystkie cztery umieszczone na nim numery, poddane obróbce i ulepszeniu, znalazły się także na kolejnym i na razie ostatnim materiale sprzed dwóch lat „Senses”. Zarejestrowane na nowo, po dopracowaniu, tj. przearanżowaniu i dodaniu do nich solówek, doskonale dopasowały się do pozostałych sześciu premierowych utworów. Całość trwa 50 min., więc nie ma uczucia niedosytu po przesłuchaniu. Podstawę, czyli perkusję, gitary, bas i wiolę zespół nagrał samodzielnie, zaś wokale, sola i klawisze w katowickim Cyber Studio. Tam również zmiksowano ten stuff. Żadnym zaskoczeniem nie są częste zmiany personalne w AS I DIE, które m.in. osłabiły aktywność koncertową. Kapela nie grała na żywo zbyt dużo, przeważnie u siebie (woj. Śląskie), teraz jednak – po ustabilizowaniu się składu – sytuacja powinna się poprawić. Zespół robi obecnie intensywne próby, których efektem jest nowy repertuar. W planach następne nagrania.

 

[Kasia / Atmospheric #10]

 

As I Die, Marcin Korzewka, 1-go Maja 68/51, 41-200 Sosnowiec