ASHES YOU LEAVE The Cure For Happiness ’12

Ashes You Leave to chorwacki zespół, który od blisko czternastu lat z niesamowitym uporem dzielnie orze poletko zapomnianego gatunku doom/gothic metalu. W zasadzie już kiedy zaczynali, w 1999 roku, takie granie było w odwrocie. Dlaczego? Przypomina mi się tutaj wypowiedź Aarona Stainthrope z MY DYING BRIDE, który stwierdził, że w połowie lat 90-tych każdy myślał, że może założyć zespół doom metalowy. I że chyba każdy to zrobił. Może i jest w tym przesada, ale liczba zespołów zasilonych wokalistkami, skrzypcami, klawiszami, fletami i chórkiem była w tamtych czasach iście zatrważająca. I do dziś rzadko mi się zdarza bez tików nerwowych posłuchać zespołów typu THEATRE OF TRAGEDY czy WITHIN TEMPTATION, a w swoim zespole robię co tylko mogę, by nie wpaść w tego typu mielizny. Nie żebym miał coś przeciwko takiemu gatunkowi, ale swoisty przesyt i przesłodzenie wywołały alergię. Przede wszystkim wynikającą z tego, że wszystkie tego typu zespoły brzmiały niewiarygodnie podobnie do siebie. Każda pani myślała, że jest divą operową, a każdy klawiszowiec wierzył, że ma pod palcami orkiestrę symfoniczną. I do dziś z tego całego zalewu pamiętam i rozróżniam tylko THE GATHERING i MOONLIGHT. Pamiętam także pierwsze płyty ASHES YOU LEAVE. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ Dunja Radetic rzadko wpadała w operowe rejestry, starając się eksponować swój własny głos. Różnie to wychodziło, ale grupa jakoś wyróżniała się od innych jej podobnych, głównie dzięki temu, że w ich muzyce naprawdę było słychać doom/death metalowe wpływy. Na płycie „Fire” pojawiła się nowa wokalistka, jednoznacznie gotycka i oryginalność zniknęła. Stan ten utrzymał się mimo zmiany za mikrofonem i kolejnej płyty. Do tego doszło złagodzenie całości. A teraz? Znów nowa wokalistka, anonsowana jako znakomita – Giada „Jada” Etro. A sam album zapowiadany jako najcięższy i najmroczniejszy. Ba, jako najlepszy soundtrack do samobójstwa. Ja rozumiem kiełbasę wyborczą, ale bez przesady. Zaczyna się całkiem sympatycznie, pianinko jak w TOT, a potem to mocne wejście gitar i rzewne skrzypce od razu przypomniały mi nieodżałowany SIRRAH. A później dzięki odezwała się wokalistka i okazało się, że ASHES YOU LEAVE stało się całkiem udanym klonem WITHIN TEMPTATION. Otwierający płytę „Devil in Disquise” ma może zgrabny refren i przebojową konstrukcję, ale całościowo razi plastikową produkcją i nachalną inspiracją holenderskiej załogi. „Only ashes you leave” brnie dalej w te przesłodkie, nostalgiczne rejony metalu gotyckiego. „For The Heart Soul and Mind” zaczyna się nowocześnie, pobrzmiewa tu LACUNA COIL, zadziorny riff i śpiew Jady przywołują THE GATHERING z okresu „Mandylion”, i już, kiedy może być nieźle, pojawiają się tak banalne i irytujące zagrywki gitarowe, że w zasadzie postanowiłem postawić krzyżyk na tej płycie. Ale oto nastąpiła niespodzianka, „The Ever Changing”, który sprawnie przeplata klimaty wspomnianego THE GATHERING z WITHIN TEMPTATION, ale dopuszcza do głosu (dosłownie!) męską i brutalniejszą część zespołu. Growle w tym utworze skojarzyć się mogą z rodzimym TOWER, w kolejnych „Meant to Stray” i „Summers End” stają się jeszcze brutalniejsze. Nie wiem, który to z panów, wiem jedynie, że obowiązkiem darcia paszczy dzielą się między sobą gitarzysta Berislav „Bero” Poje i basista Luca Petrovic. Najlepiej wypada to w najciekawszym chyba na płycie „Reality Sad”, gdzie cała trójka wokalistów na przemian dzieli się obowiązkami na tle najcięższego riffu na płycie. Ogólnie więc, ASHES YOU LEAVE prochu nie odkrywa, nowych fanów też nie zdobędzie. Kiełbasa wyborcza przesadzona, całość jest zbyt słodka i milusia by być depresyjną. Wokalistka sprawna wokalnie i warsztatowo, ale nie różniąca się niczym od wielu podobnych na scenie. Faktem jest jedynie, że to to najcięższy materiał grupy. Nie było to w zasadzie zbyt trudne po dwóch ostatnich, ewidentnie gotyckich. Niemniej, za odwagę, growle i old schoolowe podejście do kompozycji w drugiej części płyty do świadczących o przeciętności trzech pentosów dorzucam jeszcze pół. [Shadock]

Ashes You Leave, www.ashesyouleave.org, www.facebook.com/ashesyouleave, www.myspace.com/ashesyouleaveband, www.reverbnation.com/ashesyouleve

Rock’n’Growl Rec., www.rockngrowl.com