ASTRAL EMERSION Monuments Of Burning Skies `13

CD `13
Ocena: 5/6
Gatunek: symphonic black metal

Mawia się, że tworzenie kosmicznych epopei w szeroko rozumianej sztuce nie ma już prawa bytu, ze względu na fakt, że nasza cywilizacja zdążyła „prześcignąć przyszłość” – przykładowo poziom technologiczny zaprezentowany w serii „Obcy” został już częściowo osiągnięty. Przemysł kinematograficzny (w przeciwieństwie do przemysłu gier) odszedł zatem od idei kręcenia filmów w konwencji Sci-Fi – możliwe że było to efektem chwilowego trendu (a raczej jego stopniowej degeneracji), ale bez cienia wątpliwości krakowski ASTRAL EMERSION nie uległ naciskom ze strony mainstreamowych mediów, nie dał się oplątać mackami tej „niszczącej mody”. Ich debiutancka płyta zatytułowana „Monuments Of Burning Skies” odwodzi od gatunkowych, wisielczych myśli wywołanych przeświadczeniem, że jakoby „future is dead” – jest to płyta napawająca tęsknotą za old-schoolowym Sci-Fi i jednocześnie tajemniczą i nieukształtowaną formą witalności, którą kiedyś częstowali nas prekursorzy symfonicznego black metalu, pokroju LIMBONIC ART czy legendarnego EMPERORA. ASTRAL EMERSION wskrzesza ich ducha, dokonując tego już przy pierwszym podejściu – na debiutanckim albumie. Muzycznie krakowiacy prezentują coś pomiędzy symfonicznym a tradycyjnym black metalem z naleciałościami np. ANOREXI NERVOSY, nie nadużywając (i nie skąpiąc) efektów elektronicznych i mocnych, blackowych przyśpieszeń znanych z dokonań BURZUM. Przygotowano optymalną i dobrze wyważona mieszankę, pozwalającą wzbić się w przestworza, ujrzeć niemalże od wewnątrz planety naszego układu słonecznego i kontemplować ich nieprzemijający mistycyzm czy chłód ich genezy powstania. Jak dla mnie to „Where Dragons Breathe In A Fog” oraz „Under the Darkest Of Moon” rzeźbią najczystszy obraz krakowskiego zespołu, pełen „klasycznego uderzenia” zespolonego z astralną lotnością wodoru, który w połączeniu z ziemskim powietrzem tworzy mieszankę wybuchową. U ASTRAL EMERSION wybuch jest wynikiem zręcznej kombinacji muzyki symfonicznej z przenikliwym chłodem i grozą kompletnej samotności. Atmosfera jest porównywalna nawet z kosmicznymi monstrami, których ojcem jest MECHINA (szczególnie z pierwszej płyty) – a to wszystko dostajemy od debiutantów. Wartym odnotowania jest fakt, że panowie z ASTRAL EMERSION nie mają „światowego” doświadczenia, miksy nie odbywały się u braci Wiesławskich, ba – nie mają nawet… wydawcy. Tym samym zespołowi należą się owacje na stojąco; za wykonanie, za malowniczą kosmiczną podróż, za powiew świeżości, a także za szatę graficzną wydawnictwa oraz jej oprawę, które to wspólnie stoją na bardzo wysokim poziomie, uzupełniając warstwę muzyczną o porządną dawkę pożywki dla oczu, czyniąc zarazem tę płytę kompletną. „Monuments Of Burning Skies” to pozycja nie do pominięcia. [Vexev]

Astral Emersion, astral.emersion@gmail.com