ASTRAL QUEEN Microcosmic Journey `14

demo pro MCD `14
Ocena: 4/6
Gatunek: doom/death metal

Trio ASTRAL QUEEN jest inkarnacją działającego jeszcze w latach 90. w okolicach Konina FUNERAL FOG, który po latach zawieszenia działalności odrodził się w 2013 r. jako ASTRAL QUEEN właśnie. Do masy spadkowej – prócz wszystkich członków obecnego trio – należy zaliczyć również otwierający EP utwór „In the Lights of the Moon”. Przyznam, że dałem się zmylić i początkowo „Microcosmic Journey” nie zrobił na mnie wrażenia. Wydawnictwo jednak zyskuje z każdym przesłuchaniem i dopiero po wielokrotnym kontakcie z tym dwudziestominutowym materiałem byłem w stanie rozgryźć zagadkę ASTRAL QUEEN. Powodem początkowego braku zachwytu były – w moim przypadku – wokale (śpiewają Tolo i Kwadtat). Nie można wystawić im szczególnie wysokiej noty – nie rażą, ale i nie zachwycają. I mowa tutaj zarówno o growlu Tola (vel Totha), jak i o „czystym” woksie Kwadrata, ukrywającego się również pod przedziwnym pseudonimem „Q9”. Ten drugi głos w swojej barwie przypomina mi nieco Kostrzewskiego za młodu i choć – moim zdaniem – dobrym posunięciem dla ASTRAL QUEEN byłoby postawienie na czysty rockowy śpiew, Q9 nie jest tu rozwiązaniem. Tej muzyce należy się mocny, pełnowartościowy rockowy „zakrzyk”! Okazuje się bowiem, że pod nieco mdłymi wokalami istnieje prawdziwe życie! Mikrokosmos wybucha feerią wspaniałych dźwięków! Co prawda perkusja nie jest „żywa”, ale niczemu to nie przeszkadza! Kwadrat i Clash zaprogramowali ją fachowo: brzmi bardzo dobrze, „prawie” nie słychać, że to automat. Słychać za to, iż muzycy mieli czas, żeby dopracować ją w szczegółach. To samo można powiedzieć zresztą o całej muzyce ASTRAL QUEEN: jest to materiał bardzo starannie „dopieszczony” w pieleszach domowego studia. A – co najważniejsze – ma duży muzyczny potencjał! Za każdym kolejnym razem można wycisnąć z niego więcej muzycznego soku, z każdym przesłuchaniem trudniejsza jest też prosta, jednoznaczna klasyfikacja muzyki ASTRAL QUEEN. Początkowo jawiła mi się jako „zwykły Death/Doom z domieszką SAMAEL”, po wielokrotnej podróży przez mikrokosmos, nie powtórzyłbym już jednak tego zdania z taką samą pewnością! A gitara kończąca „Dichotomy” (i jednocześnie całe EP) – palce lizać! [Herr Bee]

Astral Queen, www.facebook.com/AstralQueenOfficial