Atmospheric #9 – 1999/2000

atmo9

Rok wydania: 1999/2000
Skład: maszynowo-komputerowy, ksero
Format: A4
Stron: 60
Skład redakcji: Paweł, Diovis, Kasia, Mirek;
gościnnie: Wojciech Chamryk, Diana Malinowska, Sławek Migacz, Anna Sarzyńska

Wywiady:
TRAUMA, IMMOLATION, IMMEMORIAL, In Articulo Mortis `zine,
NON OPUS DEI, MANGLED, MANTEIA, ELYSIUM, PROTOTYPE, DESCEND,
ABSURD CONFLICT, HYPNOSIA, BLACKMAIL, IN EXTREMIS, THETRAGON,
MOON ART, MISTERIA, ABYSAL, Łukasz Orbitowski, MORDOR

Prezentacje:
Spaart Studio, Napalmem `distro, Mortal `disto

Artykuły:
„Wulgaryzmy”, „Epos o stworzeniu, Enuma Elisz”

120 recenzji muzyki i zinów, 17 relacji z koncertów, ankieta nt. muzycznych faworytów
+ wiersze, newsy

*     *     *     *     *      OPINIE O ATMOSPHERIC #9     *     *     *     *     *

DJ Viktor – Oviraptor `zine:

Najstarsi górale nie pamiętają, kiedy ostatni raz odezwała się do mnie listownie szanowna pani redaktor Katarzynka K. zamieszkała w miejscowości Zagórz. Zapewne nie wie nawet nieboga, że znów knuję Oviraptory. No, ale trudno widać trudy znoszenia pozycji redaktora czołowego pisma podziemnego zabierają zbyt wiele czasu…Przyznać mi się wypada, że nie zbyt często „obcowałem”- za przeproszeniem- z tym pisemkiem w jego przeszłości i jest to pierwszy mój prywatny egzemplarz ATMO. No całkiem to ładniutkie, nie powiem. Pani Katarzyna jest moim zdaniem najciekawszym tutaj pismakiem. Wymodziła sporo bardzo interesujących wywiadów, choćby ten z panem Orbitowskim. Rzuca się w oczy zapał i chęć do pracy. Współwinny, czyli niejaki Paweł. S też w kilku miejscach pokazał, kto tu nosi portki. Poziom pisma bez zarzutów, no może poza tymi żenującymi odpadami z bodajże „strasznej traszki” czy jakoś tak. O tym wywodzie na temat „brzydkich słów” to się nie wypowiem, bo wziąłem go sobie głęboko do serca a ja tylko wulgarne słowa (oprócz ”dupa”) znam. Recenzje też są bardzo sumienne. Często rozbudowane, energiczne, zdarza się, że po męsku. A jest i spora dawka relacji z koncertów, w większości udanych zresztą. Na pożegnanie przywalono trochę ni z gruchy ni z pietuchy kilka niezłych zresztą wierszy i innych takich przyjemnych dodatków uzupełniających. Ogólnie pismo ciekawe, z jajami a i dobrze mu z oczu patrzy. Jak mawiał Boryna – „Galanto”!

Robert – „Hypnotized” #5:

Właściwie numeracja w tym wypadku mówi sama za siebie. Chociaż wspominając #21 Purgatory `zine trzeba się zastanowić poważnie nad tym, czy ilość wydanych numerów powinna sugerować poziom zina. Mam  ochotę  zacząć  od   końca   i  już  na  początku stwierdzić, że „Atmospheric” to bardzo dobre pismo, które powinno stanowić wzór dla wielu debiutów. Niestety rozwój tego pisma śledzę dopiero od numeru siódmego, ale nic to, bo już teraz mogę śmiało stwierdzić, że drugiego takiego pisma jak „Atmo” nie ma na metalowej scenie! Jest to zine bardzo „elastyczny” i zróżnicowany tematyczne, o czym świadczą na pewno nieszablonowe, długie i wciągające wywiady i to począwszy od kapel, przez edytorów zine`ów, a na młodych pisarzach kończąc. Właściwie nikt nie powinien dziwić się wysokim notom, które dostaje to pismo, ponieważ już sam fakt ilości osób, które maczają paluchy w procesie powstawania zine`a, zasługuje na uznanie. Jeśli dodać do tego to, iż osoby te mają zdrowe podejście do wszystkich rzeczy publikowanych na łamach „Atmo” oraz są przedstawicielami płci obojga, to otrzymamy nic innego, jak fuzję młodzieńczego zapału, entuzjazmu i chęci rozwijania, doskonalenia swojego ego. Wspomnieć należy również, że kilka osób to również kilka razy więcej materiałów! W rzeczywistości wygląda to tak, że cały numer to bagatela 60 stron formatu A4, zapisanych drobnym maczkiem! Nie sposób zawrzeć w jednej recenzji, jakie tematy są poruszane na ramach „Atmo”, ile jest relacji z koncertów i festiwali, ile jest recenzji, o czym traktują „ankiety” czy artykuły, o wierszach już nie wspomnę… Prościej byłoby chyba obok wazeliniarskiej recenzji zamieścić flyersa… Nie samą muzyką człowiek żyje, a i kilku ciekawych rzeczy można się przy okazji dowiedzieć. Myślę, że zamiast siedzieć i czytać którąś tam z kolei recenzję, lepiej sięgnąć po długopis czy pióro nawet (i to niekoniecznie gęsie) i napisać tych kilka słów do kogoś ze współtwórców „Atmo” i zdobyć ten, a może i poprzedni numer pisemka.

Born To Die `zine:

Kiedyś Kaśka proponowałam mi wymianę, ale żem cham i gbur, to odmówiłem kobiecie i żem musiał z kim innym się machnąć na ten magazyn. Na przeczytanie poświeciłem jeden sobotni wieczór a dokładniej mówiąc to nawet pół nocy, bo musiałem śledzić wypadki w telewizji. Wiecie, że jest to chyba jedno z nielicznych pisemek o takiej pozycji, w której rzadkością jest relacja z koncertu ze słowem alkohol w treści. Zauważyłem, że w większości wygląda to następująco „…gra zespół X, co grali nie pamiętam, bo polazłem na piwko z kolegami…”. Czasami się zastanawiam po cholerę jeździć na takie imprezy a może ostatnio za dużo jest ich w kraju!? Dobra wróćmy do ATMOSPHERIC`a… Przeczytałem sobie to i owo z wywiadów i stwierdzam, że wywiad w wykonaniu Wojtka Szymańskiego z IMMOLATION, to robienie sobie jaj z czytelników samym zakończeniem: „Na koniec spytałem się Rossa o parę innych rzeczy, ale sadzę, że wszystko co najważniejsze umieściłem w powyższym wywiadzie.”. Mógł sobie darować te zdanie oczywiście to tylko mój prywatny pogląd, bo albo się umieszcza wszystko albo nic! W pogaduszkach z HYPNOSIĄ nie popisał się również Sławek Migacz całe szczęście, że szwedzcy thrashersi byli bardzo wylewni. Po za tymi wpadkami magazyn jest spoko, fajne artykuły: „Epos o stworzeniu Enuma Elisz.”, „Wulgaryzmy”. Wyczerpujące wywiady z TRAUMA, Łukasz Orbitowski, THETRAGON, ELYSIUM, NON OPUS DEI, IN ARTICULO MORTIS, oraz tymi mniej wyczerpującymi, z IMMEMORIAL, MANTEIA, PROTOTYPE, DESCEND i jeszcze paroma innymi kapelami. Pismo wypchane od początku do końca informacjami o wszelkiej działalności związanej z muzyką metalową no i na poziomie, do którego jeszcze mi brakuje.