ATTOMICA Limits Of Insanity `14

CD `14 (Thrashing Madness Prod.)
12" LP `89 (Cogumelo Rec.)
Ocena: 3,5/6
Gatunek: thrash metal

Niedawno rozpływałem się nad najnowszym dokonaniem Brazylijczyków z ATTOMICA, genialnym powrocie zatytułowanym po prostu „4”. Aktualnie na tapetę idzie znany mi już od dawna „Limits Of Insanity”. Bardzo dobrze, że rodzimy wytwórca przybliża młodzieży takie kapele jak ATTOMICA, szkoda, że nie dodano do tej reedycji jakiegoś bonusu, choć przyznam z drugiej strony, iż mnie tą płytą zespół już nie kupił tak jak nieokrzesanym debiutem. Słychać tutaj niestety to, co zgubiło thrash metal, czyli nadmierne epatowanie solówkami, granymi w tle nudnych i ciągnących się niczym gluty z nosa, podczas pylenia dajmy na to brzozy (nie smoleńskiej oczywiście), gitarowych melodii. Kolejną rzeczą jest granie mnóstwa średnich temp, które nie mają w sobie tej przysłowiowej iskry rozpalającej słuchacza. Tak jakby wszystko wyparowało, zamiast wciskać gaz, jedziemy prawym pasem i wciskamy hamulec, kolebie się to wszystko jak wąs w kapeluszu, na lewym pasie jeszcze do tego. Chłopaki dojechali do rozdroża i niestety wybrali zły kierunek. Słuchając części materiału odnoszę wrażenie, jakby zespół był zmęczony, przytłoczony, pod presją i nie bardzo wiedział, co zrobić. Już od początku albumu słychać, że z chłopaków uszło powietrze, a „Atomic Death” zapowiada, że może dziać się różnie. „Short Dreams” jest dobrze bujającym numerem, ale przez zbyt słabe brzmienie całego albumu, miejscami się rozmywa. Gdyby ta płyta miała cięższe, soczystsze brzmienie, to całkowicie inaczej bym ją odbierał, tymczasem w kontekście zagranej tu muzyki, jako całość, jest to nieco powyżej przeciętnej. No i wokale, jak w „Evil Scars” są po prostu słabe, babskie by rzec można. Jako lepsze momenty wyróżnię „Rabies” czy zamykający „WxDx”. Powiem więcej, każdy numer ma coś ciekawego, niestety ogólnie „Limits Of Insanity” ta wypadła już naówczas, czyli w 1989, słabo w moim rankingu. Nie chcę tutaj być źle zrozumiany, nie jest to jakiś gniot, ale nijak ma się ta płyta do „Attomica” czy choćby ostatniego, wspomnianego albumu „4”. To jest jeden z tych krążków, jakich wiele kapel thrashowych nagrało w latach 89-90, ale niewielu udało się zrobić to na naprawdę dobrym poziomie (DBC, DEATH ANGEL, KREATOR). [von Mortem]

Thrashing Madness Prod., thrashing_madness@wp.pl