Wszystkie wpisy, których autorem jest Atmospheric

MYOPIA Biomechatronic Intervention `09

MYOPIA to niepowtarzalny zespół na polskiej scenie. Drugi taki nie istnieje, a nawet jakby był, to oczekiwanie na kolejną płytę bielskiej ekipy upłynęłoby w zniecierpliwieniu. W końcu historia muzyki zna masę przypadków, kiedy kapela ginie w zniechęceniu śmiercią naturalną, bo jej twórczość jest niezrozumiała dla mas. Miejmy nadzieję, że taki los nie spotka MYOPII, która powraca po dłuższej przerwie z albumem wydanym własnym sumptem. Pozostaje więc bez kontraktu, ale walczy zaciekle. Krążek „Biomechatronic Intervention” jest dokładnie taki, jakiego można się było spodziewać. Grupa nie kryje, a nawet eksponuje w materiałach promocyjnych, iż – słusznie – jest porównywana do VOIVOD, CYNIC, ATHEIST, a ja dorzucę jeszcze PRIMUSa, ze względu na niektóre wokale (te czyste lub zachrypnięte, właśnie takie zawadiackie, zwyrodniałe bądź napastliwe, niedbałe). Choć dodatkowo głos Roberta często jest zniekształcony, modyfikowany i wzorowany na jakiegoś robota… Zabieg ten pasuje do tekstowego konceptu i całej filozofii, którą MYOPIA kreuje od początku działalności. Chore dźwięki korespondują w widmem zainfekowania przez złośliwy insekt, antyludzki wirus. Bo „Biomechatronic Intervention” ma odhumanizowany, „technologiczny” klimat, a zarazem „laboratoryjny” sound (Studio X). Spokojne wstępy gitarowe czy ogólnie fragmenty ciut łagodniejsze, jak w środku „Biocybermedical Alterations” i „Supermegagrid”, to naprawdę incydentalne momenty. Efekt zeschizowania zespół uzyskuje tylko przy pomocy sekcji i gitary pracującej na riffach, gdyż solówek na płycie „Biomechatronic Intervention” jest na lekarstwo (a szkoda); podobnie jest z klawiszami. Utwory same w sobie są strasznie pochlastane. Gitary, które brzmią jak rozstrojone (jakby chłopaki byli na próbie i dopiero się stroili), jazgotliwie i fałszująco oraz wyrazista, łupiąca po kościach rytmika (brawa dla basisty i perkusisty) kompletnie nie trzyma się jednej linii, tylko co rusz skręca i… wypierdala się na tym zakręcie:-). Albo inaczej – MYOPIA stawia muzykę na ostrzu noża i bada granicę wytrzymałości słuchacza. Czy nie wyrzyga tak ciężkostrawnego posiłku muzycznego:-). No tak, niestety przez album brnie się mozolnie. Już na wstępie może odrzucić jego chropowatość. Wydaje się, że kapela sama dławi się w tych swoich kombinacjach. I to jest największy zarzut pod adresem ostatniej płyty, którego jako tako nie można było postawić dwóm poprzednim, a teraz to trochę w oczy kole (a innych bardzo i nie do zniesienia:-(). Muzyka w 95% jest cholernie dysharmoniczna, brakuje płynności w następowaniu po sobie motywów. A przede wszystkim jest rozkraczona melodycznie. Trudno wyłapać jakąkolwiek ciągłość melodyczną, a jeśli już, to tylko w obrębie wokalu, ale i tak nie bardzo… Przez to album „Biomechatronic Intervention” będzie nie do przyjęcia przez wielu odbiorców, nawet tych, którym się zdaje, że lubią progresywny, zmyślny thrash. Bo teraz MYOPIA gra anarchistyczny (punkowy:-)) thrash, bardzo surowy brzmieniowo, aranżacyjnie czy też z elementami turpistycznego thrash/core`a:-). Ot, ależ zmyślna klasyfikacja:-). Kto jednak, świadom zawartości i skutków ubocznych, podejmie wezwanie, przeżyje z „Biomechatronic Intervention” kurewsko fajną przygodę:-). [Kasia]

Myopia, Bogdan Kubica, ul. Siemiradzkiego 21/65, 43-300 Bielsko-Biała; myopia_bo@poczta.onet.pl; www.myopia.pl

THY LEGION Proclaimer Of Chaos `07

Okładka płyty „Proclaimer Of Chaos” jedzie na kilometr DARK FUNERAL, nie sądzicie? Też mi się tak wydaje… Co do zawartości muzycznej, THY LEGION prezentuje nam średnio zaangażowany i skonstruowany black metalowy krążek, z którego na kilometr wieje nudą. Brak w nim ognia piekielnego i elementu szaleństwa. Jest po prostu przewidywalnie, więc nijako. Czytaj dalej THY LEGION Proclaimer Of Chaos `07

MYOPIA Enter Insect Masterplan `05

 

Trzy lata minęło od wydania świetnej płyty „Subconsciously Unconscious”, która chyba nie została odpowiednio doceniona przez podziemie. Być może była za trudna? Za bardzo zakręcona i wymagająca? MYOPIA daje więc słuchaczom i krytykom drugą szansę. Nowy album, „Enter Insect Masterplan”, zdecydowanie jest kontynuacją stylu zespołu. Nie zmienił się ani ogólny pomysł na twórczość grupy, filozofia, ani tematyka tekstów. I wciąż jest to wysoce techniczne granie. Utwory kapeli są bardzo wyraziste, mają wyostrzone kontury. Jazgotliwe gitary budzą podskórny niepokój. Podobnie bas jest szalenie unerwiony. Perkusja stuka, dudni, drażni i denerwuje. Generalnie muzyka pobudza i trzyma w napięciu. Nie można jej słuchać bezrefleksyjnie. Emocje, które budzi, idealnie współgrają z werbalnym konceptem płyty. Wizją końca cywilizacji. Gnijącego świata, który zwyczajnie popada w ruinę. Tego rozpadu nie da się już powstrzymać. Pomimo postępów w klonowaniu i ekspansji na inne planety. Na „Enter Insect Masterplan” furia przeplata się z tęsknotą za czymś odległym, niedostępnym. Muzyka MYOPII odznacza się sporym skomasowaniem różnych dźwięków i brzmi tak sterylnie, jakby została nagrana w laboratorium (a dokładnie w olsztyńskim Studio X, z udziałem Szymona Czecha). Zmienił się trochę wokal, który w stosunku do „Subconsciously Unconscious” jest mniej przetworzony, a przez to powinien lepiej trafić w gusta metalowców. Z uwagi na progresywny styl preferowany przez MYOPIĘ (obok nawiązań do VOIVOD można dodać… ANEKDOTEN), zespół ten nie ma obecnie dla siebie w Polsce godnej konkurencji. [Kasia]

Myopia, Bogdan Kubica, ul. Siemiradzkiego 21/65, 43-300 Bielsko-Biała; myopia_bo@poczta.onet.pl; tel. 0607222524; www.myopia.pl
Selfmadegod Rec., P.O.Box 46, 21-500 Biala Podlaska; tel. 0600878217; www.selfmadegod.com / www.myspace.com/selfmadegodrecords

MEDEBOR Stars Of Oblivion `99

MEDEBOR to zespół doom metalowy. W podobnym stylu grała kiedyś taka warszawska kapela o nazwie UNNAMED. Nie powiem, muzyka z demówki „Stars Of Oblivion” nie jest zła, posiada wszystko co powinna, czyli rytm, melodie itp., ale jakoś do mnie nie trafiła. Nie wiem, może to wszystko jest wina kiepskiego brzmienia, jakby zza ściany… Czytaj dalej MEDEBOR Stars Of Oblivion `99