Ave Metal #1 `08

„AVE METAL” #1
` 08 (A4/24s./xero/4zł)

Image

 

„Ave Metal” to nowy tytuł krajowego underpressu, jednak nazwa ta jest już znana z internetu. Zresztą większość materiałów zamieszczonych w #1, powstało z myślą o serwisie avemetal.com, a nawet zostały wcześniej na nim opublikowane. I w sumie jest to dziwne, zważywszy, iż nie są to żadne arcyciekawe teksty, a i do czasu wydania zina bardzo utraciły na aktualności. Nieznane są powody, dla których Mortis i Rahab upchali w papierowym „Ave Metal” takie wywiady. Może po prostu chcieli wesprzeć prasę podziemną, a nie mieli dość czasu i samozaparcia, by przygotować nowe rozmowy? Generalnie jednak zadanie przerosło ich. Po pierwsze #1 „Ave Metal” ma zaskakująco niedzisiejszy, surowy wygląd. W pełni undergroundowy i ekologiczny do przesady. Jest co prawda wzorowany na „Noweli” i „Open Casket”, ale naprawdę byłoby fajniej, gdyby oko mogło oglądać zdjęcia, grafiki, logosy, ramki i inne ozdobniki. Zresztą strasznie drażni skąpstwo typu upychanie wstępów do wywiadów na skraju kolumny, gdzie ledwo się mieści (to akurat patent w stylu „R`Lyeh`a”), zamiast zacząć normalnie pod spodem. W końcu zine to jest forma gazety, a nie instrukcja pobsługi pralki! Szczególnie gdy merytoryka nie powala na kolana. Bo w tym względzie duet Kuba & Mariusz niestety nie szczytuje:-). Pogadanek w „Ave Metal” jest bardzo dużo, ale są zdecydowanie za krótkie i nudne. Właściwie są takie, jakie tradycyjnie umieszcza się w sieci czyli ok. 10-kilkunastopytaniowe. A przecież to jest zupełnie inna, uboższa konwencja. Internet to tak mobilny nośnik, że można robić z kapelami niedługie, nie nużące  gapiących się w monitor wywiady, co parę miesięcy, na okoliczność wydania nowego stuffu lub trasy koncertowej. Forma papierowa jest jednak bardziej wymagająca, bo i oczekiwania odbiorców są większe. Po prostu chciałoby się poczytać długie wynurzenia na różne tematy, począwszy od historii zespołów, przez aktualne wydarzenia, na zagadnieniach pozamuzycznych skończywszy. Tymczasem „Ave Metal” w swojej tematyce jest dość ograniczony. Zresztą w sytuacji, gdy zine ukazuje się średnio raz na rok, powinny w nim być na tyle obszerne teksty, by na dłużej zaspokoiły głód wiedzy i by czytelnik właśnie nie musiał zaraz na drugi dzień przekopywać netu w poszukiwaniu informacji uzupełniających. W każdym razie, w #1 znajdują się wywiady z grupami z różnych półek, niższych i wyższych, wszystkie podziemne, polskie, w jednym wyjątkiem (WISHMASTER, RETRA, AEON, EMBRIONAL, MORITURUS, BLINDEAD, INTERFECTOR, BRAINWASHED, BOTTOM, INTERIOR, DEATHBRINGER). No ale na szczęście jest coś, co wybija się w „Ale Metal” #1 – imponująca ilość relacji live. Wynika z nich, że Kuba bywa na koncertach średnio co 2-3 tygodnie, zarówno na tych bardzo małych, z udziałem lokalnych zespołów, jak i festiwalach (Metalmania, Brutal Assault, Mystic Fest itp.), w pobliskim Szczecinie (gdzie, jak się okazuje, duże kapele też zaglądają!), innych polskich, odległych miastach, czy nawet zagranicą:-). Doprawdy zapał tego młodzieńca do wojaży jest godny podziwu. Tylko znów słaby punkt… Te raporty, właśnie w uwagi na ich ogrom, są bardzo zdawkowe. Często opis występu gwiazdy zamyka się w dwóch zdaniach, z czego jedno to wymieniona setlista. Pozostaje niedosyt, choć pewnie gdyby Mortis miał być szczegółowy, musiałby zrobić wypasionego zina tylko z relacjami z koncertów:-). Na końcu „Ave Metal” #1 znajdują się jeszcze recenzje. W miarę dobre, obiektywne, tylko… znów jakby napisane w pośpiechu, bardzo prostym językiem. Ech, cieszy sam fakt debiutu konkurencyjnego dla portalu avemetal.com, ale #1 to bardzo słabe pisemko. Przed chłopakami jeszcze dużo ciężkiej pracy, a przede wszystkim pomyślunek, jak będzie wyglądał i kogo promował kolejny numer… [Kasia]


„Ave Metal”, Kuba Ziemski, Wełtyń, ul. Kościelna 8a, 74-100 Gryfino; mortis@avemetal.com