BANISHED FROM INFERNO Minotaur `11

BANISHED FROM INFERNOto następny enigmatyczny wytwór płodnej jak matka ziemia po obfitych opadach sceny hiszpańskiej. Podejrzewam jednak, że mnóstwo osób po usłyszeniu płyty „Minotaur”, określiłoby ich mianem szwedzkiej grupy. Początek albumu „Minotaur”kojarzy mi się z kultowym „Holocausto De La Morte” grupy NECROPHAGIA, podobne intro i wjazd. Jednakże „Heading To The Sinister” to już spuścizna szwedzkiej sceny. Oj, widzę, że w Hiszpanii odżywa mocno moda na takie granie. Tempa a’la GRAVE, lekko rockowe zacięcie jak późniejsze ENTOMBED czy FURBOWL i sporo punkowej motoryki cechującej dzisiejsze szwedzkie kapele z tzw. nowej fali, vide BASTARD PRIEST, natchnionej duchem potężnego VENOM. Niby wszystko gra gitara, ale jakoś tak trochę brakuje w tym wszystkim tej odrobiny oryginalności. Zresztą nie tylko BANISHED FROM INFERNOwpadaw taką pułapkę, nie chce tu równocześnie pisać, że to chujowy, zrzynający jeno band, który postanowił wypłynąć na kolejnej wracającej modzie. Nie, bo generalnie panowie naprawdę włożyli sporo serca w to nagranie i ta płyta mi się bardzo podoba, choćby przez prostotę (do bólu) takich numerów jak podchodzący pod TORMENTED „Praise The Rotten Dead”. Takie utwory jak „Fall Eternall” to właśnie idealne połączenie death’n’rolla z punkowym sznytem. Pogo przy tym murowane. Kto nie skacze, ten jest z PISu, czy jakoś tak. Najbardziej rozbudowaną kompozycją na albumie jest tytułowy „Minotaur”, który zawiera w sobie wszystkie te składniki, o jakich pisałem wyżej, natomiast kończy się wręcz kojąco i pięknie. A każdy utwór dobrze buja i uderza w tempo i nie sposób się zanudzić, no chyba iż w ogóle nie trawi się takiej muzy. Całość zamyka nieco transowy i klimatyczny „Sorrows Of The Earth”, oparty na prostym riffie i nieskomplikowanych zjazdach na gitarach, by na koniec jeszcze wrzucić solówkę, a wokal tak ryczy, jakby właśnie za chwilę miał skończyć, wyjść rzucając flaszką w tłum i pierdolnąć drzwiami. Fajny ten koniec. Suma sumarum, słuchając płyty „Minotaur” staram się nie myśleć, co dalej będzie z BANISHED FROM INFERNO, czy skurwią się, czy nagrają trzy następne takie same albumy, czy może się rozpadną w piździe. Po prostu sycę się płynącą z głośników muzą, która i melodię ma, i przypierdolić potrafi. Która rozbuja, zmusi do podkręcenia potencjometru i pokazania środkowego palca otaczającej nas rzeczywistości. Jakieś pytania? To chyba już nie do mnie. [von Mortem]

 


Banished From Inferno, www.banishedfrominferno.com, www.myspace.com/banishedfrominferno

Metal Inquisition Rec., Postfach 1113, 04767 Mügeln, Germany; info@metal-inquisition.de; www.metal-inquisition.de