BEELZEFUZZ Beelzefuzz `13

CD `13 / LP `14 (The Church Within Rec.)
Ocena: 5/6
Gatunek: doom metal, hard rock

Przykro recenzować takie materiały jak „Beelzefuzz”. I nie chodzi o to, że zespół w swoich tekstach porusza chrześcijańską tematykę, względnie rozważa kwestie wieczności i życia po życiu. Niczego innego nie spodziewałem się widząc logo wytwórni (The Church Within Records). Kłopot w tym, że BEELZEFUZZ nagrał bardzo udany debiut i z niewiadomych przyczyn zakończył działalność. Przyszło mi więc przyjrzeć się pośmiertnemu albumowi zatytułowanemu z prostotą tak, jak nazwa formacji. Trzymam więc w rękach dokument pokazujący, czym był amerykański twór BEELZEFUZZ, muzycznie poruszający się w klimatach klasycznego doom metalu i hard rocka. Już pierwsza kompozycja „Reborn” przynosi miłe dla ucha stronerowe klimaty wsparte charakterystycznym głosem wokalisty, ale dopiero w „Lotus Jam” mamy kawał solidnego riffowania, które buja jak najlepsze dokonania gwiazd gatunku. W „All The Feelings Returns” robi się już hardrockowo, by w „Siren’s Song” popłynąć w stronę BUDGIE, WISHBONE ASH i żwawszego BLACK SABBATH. Oczywiście mam na myśli stary skład, bo jakoś wszystko, co Iommi zrobił bez Ozzy’ego, do mnie nie trafiało. Żeby być uczciwym, w drugą stronę działało to dokładnie tak samo. A klimaty prekursorów doomu z Birmingham uderzają pełną mocą w powolnym, rozwlekłym „Hypnotize”, utworze prawdopodobnie najlepszym na płycie. Takie granie miłośnicy doom metalu na pewno docenią. Jeśli komuś jednak bliżej do Sabbatów z Ronnie Jamesem Dio, to naleciałości tego okresu działalności grupy odnajdą w „Lonely Creatures”, wiedzionym ciętym riffem i ozdobionym zaskakująco sprawnymi solówkami, czy w „Lunar Blanco”. Cóż tu mamy za wyborny riff! Potęga i ciężar kroczą stylowo, a nad wszystkim unosi się dwugłos wokalisty, który wprawdzie nie dysponuje takim głosem jak niewielki wzrostem Mistrz, ale trzeba przyznać, że góry wyciąga imponująco, a zmysłu do tworzenia melodii odmówić mu nie sposób. No i te patenty ze wspomnianym dwugłosem, będący zresztą nieodłącznym elementem płyty „Beelzefuzz”, naprawdę wpada w ucho. Zamykający całość „Light That Blinds” konsekwentnie utrzymuje powolną stylistykę albumu, niemniej pojawiają się w nim znów elementy hard rocka, rozwadniające tę skądinąd interesującą kompozycję. Nie potrafię znaleźć na tej płycie słabego utworu, za każdym przesłuchaniem podoba mi się coraz bardziej. Dobrze, że po BEELZEFUZZ została taka pamiątka i szkoda, że dalszych dokonań muzyków muszę szukać w innych formacjach. [Shadock]

Beelzefuzz, www.facebook.com/pages/Beelzefuzz/130358826999655
The Church Within Rec., Oliver Richling, Habelschwerdterstr. 11, 49393 Lohne, Germany; doom-dealer@web.de; www.doom-dealer.com