BIBLEBLACK: Czas otworzyć Czarną Księgę… – 10.07.2009

ImageBIBLEBLACK to świeża nazwa na scenie muzycznej, jednak w skład tego zespołu wchodzą bardzo doświadczeni muzycy. Tak silna ekipa nagrała i wydała w roku 2009 (nakładem holenderskiej wytwórni Vic) debiutancką płytę „The Black Swan Epilogue”. Zbiegają się na niej bardzo różne wpływy. Słychać zarówno echa z twórczości Kinga Diamonda, jak i sporo innych, ciekawych dźwięków.
O kulisach powstania kapeli oraz albumu, inspiracjach i etykietkach muzycznych, miejscu na scenie, nazwie, okładce, teledysku, koncertach i paru innych sprawach mówi gitarzysta Mike Wead, przez lata związany z grupą MERCYFUL FATE oraz wokalista Kacper Różański, udzielający się także w NATTAS, którego rodzina wywodzi się z Polski…

BIBLEBLACK to nowy zespół, który tworzą znani muzycy. Czy, Waszym zdaniem, można mówić, że jesteście supergrupą? Działacie na zasadach pełnoprawnej kapeli, która będzie regularnie nagrywać płyty i koncertować, czy będziecie raczej efemerydą i spontaniczną inicjatywą, bo każdy z Was ma inne zobowiązania?

Kacper: BIBLEBLACK to bardzo poważny, prawdziwy zespół. Jesteśmy profesjonalnymi muzykami, którzy ciężko pracują i tworzą szczerą muzykę. Można nas uznać za supergrupę, gdyż mamy w składzie dobrze znane osoby, ale z drugiej strony podobnych kapel tworzonych przez rozpoznawalnych muzyków jest wiele.
ImageMike, jaka była geneza powstania grupy? Nudziło Ci się w przerwie od pracy z Kingiem Diamondem?

Mike: No cóż, ja zawsze staram się być zajętym człowiekiem i ciągle coś robię w muzyce. Po tym jak King zawiesił działalność zespołu, miałem dużo czasu, żeby przygotować coś zupełnie na swój rachunek. I właśnie chcę pracować z BIBLEBLACK, nim King powróci…

A czemu zaprosiłeś do współpracy właśnie tych, a nie innych muzyków? Przedstaw ich, proszę…

Mike: Simon Johansson z MEMORY GARDEN to mój długoletni przyjaciel z collage`u, więc to było dla mnie oczywiste, że będzie grał w BIBLEBLACK na drugiej gitarze. Z Kacprem Rozanskim i Jonasem Bülund (obydwaj z kapeli NATTAS) znałem się od czasu nagrywania z nimi w naszym studiu z ich starymi grupami. Zaś Tobhias Ljung z THE BEREAVED został nam zarekomendowany przez szwedzkiego producenta Dana Swanö [szwedzki producent:-), znamy jegomościa, znamy! – red.]. Każdy z nas ma duże umiejętności muzyczne i myślę, że to jest bardzo mocny skład personalny. Poza tym łączą nas koleżeńskie więzy. Myślę też, że to jest bardzo ważne w dobrym funkcjonowaniu zespołu, żeby członkowie kapeli nie przeżywali stresów na przykład podczas spędzania wielu godzin w studio lub z powodu przebywania w długich trasach koncertowych.

Co oznacza nazwa BIBLEBLACK i skąd się wzięła? Któryś recenzent sugerował, że została zaczerpnięta od tytułu utworu „Bible Black” brytyjskiej formacji HEAVEN AND HELL, a mi (w połączeniu z okładką) kojarzy się z „Biblią Szatana”. Czy ten szyld ma jakoś nawiązywać do LeVeya i jego filozofii?

Kacper: Wyraz „bibleblack” to przymiotnik opisujący kolor albo odcień czerni, jak wolisz [czyli szary?:-) – red.].

Mike: Tak naprawdę BIBLEBLACK powstał przed HEAVEN AND HELL. Pomimo że osobiście darzę wielkim respektem myśli i prace Antona LaVeya, to okładka była bardziej inspirowana słynną biblią nazywaną „Codex Gigas” [a widzisz! czyli „Biblią Diabła”:-), jednak! – red.].

ImageWydaje mi się, że nazwa grupy, tytuł płyty „The Black Swan Epilogue” i okładka, którą wykonał Hjules (znany już ze współpracy z ANNIHILATOR czy GRAVE DIGGER) stanowią całość. Front cover miał wyglądać jak obwoluta starej księgi, tak? Jak przebiegały prace nad tym projektem graficznym? Hjules miał całkowitą wolność, czy ściśle go instruowaliście, jak co ma wyglądać?

Mike: Jak wspomniałem, projektując layout w dużym stopniu sugerowaliśmy się manuskryptem „Codex Gigas”. Trudno mi osądzić, czy Hjules miał wolną rękę czy nie. Ja, Simon i Kacper udzieliliśmy mu wskazówki i instrukcje w początkowym okresie przygotowania frontu.

Kacper: Myślę, że Hjules wykonał świetną robotę. Jednak dopasowanie okładki do tekstów nie było dla niego łatwe. Musiała go boleć głowa, kiedy przesłał nam wstępny projekt do obejrzenia i zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy mu wysłać cały pakiet naszych tekstów, na przykład do utworu „Mourning Becomes Me”.
 
Mike, czy to prawda, że „The Black Swan Epilogue” jest niejako kontynuacją tego, co robiłeś czternaście lat temu w ABSTRAKT ALGEBRA – eksperymentalnym zespole, w którym wraz Simonem i basistą CANDLEMASS grałeś power/doom?

Mike: To że ja i Simon byliśmy częścią ABSTRAKT ALGEBRA nie ma żadnego znaczenia w kontekście BIBLEBLACK. Pomysłodawcą ABSTRAKT ALGEBRA był Leif Edlings; ja i Simon nie mieliśmy w tej kapeli nic do powiedzenia. To była zupełnie inna sytuacji niż w BIBLEBLACK, gdzie napędzamy tę grupę i zapewniamy jej siłę.

Odbiorcy „The Black Swan Epilogue” na pewno doszukują się elementów wspólnych dla muzyki BIBLEBLACK i MERCYFUL FATE. Padają nawet konkretne stwierdzenia, że BIBLEBLACK to agresywniejszy odpowiednik MERCYFUL FATE, Dla mnie te podobieństwa nie są aż tak wyraźne, ale jedno muszę przyznać – muzyka BIBLEBLACK jest prawie tak samo mroczna i tajemnicza, jak twórczość MERCYFUL FATE. Mike, czy rzeczywiście takie miałeś założenie, żeby się to jakoś wiązało?

Mike: Nie, nie było moją intencją zrobienie muzyki zbliżonej do MERCYFUL FATE, ale oczywiście w niektórych miejscach sam słyszę podobieństwa. Po prostu tak to zabrzmiało. Długo komponowałem, a później nagrywałem utwory, które znalazły się na tym krążku i naprawdę wtedy o tym nie myślałem, aż do teraz…

Kacper: Nie było żadnego planu, jak BIBLEBLACK ma zabrzmieć. Spotkaliśmy się w studiu, połączyła nas muzyka, zdecydowaliśmy się zrobić razem coś więcej i tak powstał album „The Black Swan Epilogue”:-).

Mike, chcę Cię przy okazji zapytać o zespół OPERA DIABOLICUS, w którym gra ex perkusista MERCYFUL FATE i jest to muzyka, w swoim stylu i brzmieniu – jeszcze bardziej niż w przypadku BIBLEBLACK – w duchu MERCYFUL FATE oraz klasycznego heavy metalu. Twoja opinia o tej kapeli? Znasz ją w ogóle?

Mike: Od bardzo dawna przyjaźnię się ze Snowy Shaw. Uważam go za wyjątkowego muzyka, wspaniałego perkusistę. Słyszałem tylko kilka utworów z albumu OPERA DIABOLICUS i bardzo mi się one podobają, ale nie znam jego nowej muzyki na tyle, żeby być w stanie wyrazić odpowiednią opinię, czy próbuje on podążać tą sama ścieżką co MERCYFUL FATE [ja też nie słyszałam całej płyty, bo po prostu jeszcze nie została ona wydana, ale już w tych kilku pojedynczych kompozycjach zauważam spore podobieństwa… – red.]

ImageA jak byście określili stylistykę, w której porusza się BIBLEBLACK? Encyclopaedia Metallum podaje, że gracie death/thrash, a moim zdaniem więcej jest w Waszej muzyce heavy metalu i – uwaga! – metalcore`a + inne elementy w mniejszym stopniu (np. doom). Jak Wy widzicie tę kwestię? Jeśli zostalibyście przyparci do muru i musieli powiedzieć, co gracie?

Kacper: Twórczość BIBLEBLACK mieści się w wielu różnych kategoriach: death, thrash, doom, heavy metal. Metalcore jest nowym gatunkiem:-). Myślę, że tworzymy muzykę, która po prostu się nam podoba, nie zważając na to, do jakiego stylu muzycznego można ją przypisać. Osobiście uważam, że jest to mieszanka różnych stylistyk i wpływów. W zasadzie jest to dość progresywny miks. Według mnie brzmi to jak pokręcone połączenie dźwięków mających silny, klasyczny klimat, obrazujący ciemność, gniew i smutek.

Jak wspomniałam, uważam, że w wielu miejscach na „The Black Swan Epilogue” połączyliście heavy metalową muzykę z metalcore`owym wokalem Kacpra. Czyżbyście przez takie zestawienie chcieli scalić klasykę z nowoczesnością, zarazem łącząc „nowych” i „starych” fanów?

Mike: Nie, nie komponuję w taki sposób i celowo według standardów jakiegoś gatunku, gdyż to ograniczałoby mój umysł i kreatywność. Jak mi to wychodzi, tak mi wychodzi i efekt można usłyszeć na naszym krążku.

Gdzie umieścilibyście BIBLEBLACK na scenie muzycznej? W kręgu jakich odbiorców?

Kacper: Myślę, że zdecydowanie jest miejsce dla BIBLEBLACK na dzisiejszej scenie. Nasz album powinien zainteresować słuchaczy, którzy poszukują czegoś więcej niż tylko zapieprzającej perkusji, blastujących rytmów lub przeciwnie – lubią wyłącznie wolną i ciężką muzykę.

Na płycie wystąpili gościnnie trzej inni wokaliści. Skąd taki pomysł i dlaczego właśnie tych panów zaprosiliście?

Kacper: Mike pracował nad materiałem na „The Black Swan Epilogue” od dłuższego czasu i od początku miał pomysł, żeby skład BIBLEBLACK uzupełniało kilku wokalistów.

Mike: Współpracowałem z wieloma wokalistami przy różnych okazjach, więc znałem ich bardzo dobrze. Wiedziałem, że nie będzie z tym żadnego problemu, by do nich zadzwonić i zapytać, czy przyczynią się do powstania tej płyty.

Na końcu „The Black Swan Epilogue” umieściliście w moim odczuciu największa perłę – kompozycję tytułową, która garściami czerpie ze stylistyki doom metalu. Skąd pomysł na tak odmienny utwór? Świetny skądinąd. Czyżby jakieś echo po CANDLEMASS?

Mike: Zgodzę się, ale sądzę, że nie słychać w tej kompozycji wiele z CANDLEMASS. Jednak tak, zdecydowanie odzwierciedla ona dziedzictwo szwedzkiego doom metalu, na który znaczny wpływ miała ta grupa.

Image

Na rynku są dostępne dwa wydania „The Black Swan Epilogue”. Pierwsze to normalny CD, a drugie z DVD…

Kacper: Bonusowe DVD zawiera videoclip „Bleed” oraz dodatkowy materiał filmowy dokumentujący przygotowania albumu i tego teledysku.

No właśnie, zrealizowaliście clip do utworu „Bleed”. Zdaje się, że nie pochłonął on wielkiego budżetu? Trochę się przyczepię, bo uważam, że jest trochę za ciemny, za bardzo czarny. No chyba że właśnie w taki sposób chcieliście ukryć swoje twarze, a fabułę pozostawić w sferze domysłów, hm?

Kacper: Jeszcze zanim zrobiliśmy ten pierwszy teledysk BIBLEBLACK, zastanawialiśmy się, że dobrze by było „ubrać” go w odpowiednie kolory. Ciemność w tym obrazie bardzo dobrze współgra z tekstem utworu.
  
Mike, przed BIBLEBLACK występowałeś z masą różnych zespołów. Współpracę, z którym z nich, wspominasz najlepiej i uważasz za największe osiągnięcie?

Mike: To jest podchwytliwe pytanie. W tych wszystkich kapelach grałem bardzo różną muzykę, więc to jest bardzo trudne dla mnie, by ocenić ich dorobek. Ale mogę wymienić cztery wydawnictwa, poza płytą BIBLEBLACK, które uważam za moje największe osiągnięcia do tej pory: ABSTRAKT ALGEBRA – „Selftitled”, HEXENHAUS – „Dejavoodoo”, MERCYFUL FATE – „9”, THE PROJECT HATE – „The Lustrate Process” [no i ślicznie!:-) – red.].

Słuchaj, Mike, zawsze mnie interesowało, czy tacy doświadczeni muzycy jak Ty śledzą zmiany na rynku muzycznym i wyłapują nowości płytowe? Jak to jest z Tobą? Czujesz jeszcze jakąś więź z tą nową falą w metalu?

Mike: Słucham wszystkiego, począwszy od muzyki lat `60., jazzu i bluesa, po dzisiejsze produkcje black metalowe. Od kiedy jestem inżynierem dźwięku w studio, zdecydowanie muszę być na bieżąco w tym, co się dzieje w muzycznym biznesie. Każda osoba, z którą współpracuję, jest inna i ja absolutnie nie wymądrzam się przed innymi muzykami. Jednak uważam, że to byłoby z ich strony lekceważące podejście, gdyby traktowali mnie jak starego dziada, bo to nie sprzyja otwieraniu uszu i serca na nowe style muzyczne.

Najlepszą promocją płyty są koncerty. Czy BIBLEBLACK ma w planach prezentację swojej muzyki na żywo?

Kacper: Związaliśmy się z SSG Management i jesteśmy bardzo podekscytowani tą współpracą. Zorganizujemy wspólnie pierwsze nasze koncerty tej jesieni.

Jakie palny ma BIBLEBLACK? Czy za rok lub dwa można oczekiwać kolejnego albumu?

Mike: Tak, spodziewajcie się, że uderzymy ponownie! Właśnie ukończyliśmy prace nad przedprodukcją nowej płyty. Mam nadzieję, że album będzie gotowy do kolejnego lata.

Mike, a są jakieś wieści o reaktywacji MERCYFUL FATE? Wiesz, co teraz porabia King Diamond? Myślałeś o tym, co stałoby się z BIBLEBLACK, gdyby Król znowu Cię wezwał? Który zespół byś wybrał? Ten popularny, dający dużą kasę, czy jednak mniejszy, ale własny?

Mike: Z tego co wiem, w tym momencie nie zapadają żadne decyzje co do przyszłości. King pracuje obecnie nad dwiema różnymi kompilacjami DVD, jedną dla MERCYFUL FATE i drugą dla KING DIAMOND BAND. Myślę, że byłbym w stanie zgodnie pracować z BIBLEBLACK i Kingiem Diamondem w tym samym czasie. To jest tylko kwestia tego, abym wszystko rozważnie zaplanował, aby mieć pewność, że żadne ewentualne sesje i trasy koncertowe nie kolidowały ze sobą.

ImageDziękuję za rozmowę. Pozdrowienia od fanów!

Mike: Chciałbym wykorzystać okazję i podziękować wszystkim polskim fanom oraz ludziom, których przez ostatnie lata spotkałem w Polsce.

Kacper: Naprawdę czekam na wizytę w moim rodzinnym kraju, aby rozprzestrzeniać muzykę BIBLEBLACK. Również chciałbym podziękować fanom z Polski oraz Tobie za ten wywiad.

[Kasia]

BibleBlack, www.bibleblack.se / www.myspace.com/bibleblackofficial