BLACK DEPTHS GREY WAVES Nightmare Of The Blackened Heart `11

Nie wiem, co mam napisać na temat trwających tyle, co połowa piłkarskiego meczu, trzech utworów zawartych na albumie „Nightmare Of The Blackened Heart” grupy BLACK DEPTHS GREY WAVES. Nigdy nie byłem fanem dźwięków w stylu MZ.412 czy podobnych tworów. Taki rodzaj antymuzyki po prostu mi nie leży. Owszem, na swój sposób jest to może i mroczne, odnajdziemy tu jakiś inny, zapewne ciemny wymiar. Niemniej jednak ja jakoś nie potrafię przy tym odlecieć, prędzej zagubię się w myślach nad sensem istnienia, a gdybym miał to akurat na dyskmanie, to pewnie zamiast do monopolowego, trafiłbym do drogerii. Pierwsze, co mi się nie podoba na płycie „Nightmare Of The Blackened Heart”, to wszechobecne buczenie i szumy, spośród których wyzierają posępne jak listopadowa pogoda dźwięki. Takie chujowe to przez te trzaski, bo robi wrażenie, jak słuchanie radia podczas wiatru. Ale jakby tak wyłowić spoza tej ściany szumów właściwe dźwięki i intonacje, to ma to nawet ręce i nogi. Dałoby się posłuchać, odpłynąć, trafić do monopolca, usiąść ze flaszką na ławce w parku, podumać nad żółtym, jesiennym liściem… A tak?! Kurwa, czego to tak trzeszczy, że niby co? Że obcy, złe moce, nieosiągalne, tajemnica przestworzy? Szukam drobnych w kieszeni, może będzie na zimnego Remusika, albo i dwa? Z tym odpływem to jedynie na kanwie pierwszego numeru, dwa pozostałe stają się już doprawdy męczące. Ostatni „Final Key To Pure Thought” już mnie powala. Żółwie tempo i to ciągłe buczenie. Chyba jednak spasuje, a kurwa, idę jednak do sklepu. Muszę to odreagować… [von Mortem] 

Black Depths Grey Waves, www.myspace.com/blackdepthsgreywaves

Aesthetic Death, 14 Wick House Close, Wick Pershore Worcestershire, WR10 3 NT, England; info@aestheticdeath.com; www.aestheticdeath.com