Blackastrial 01/2009 (#002) `09

No i stało się. Kilka lat po pierwszym zinie „Blackastrial” ukazał się numer drugi. Ale to już zupełnie inna bajka. Co prawda już tamten był drukowany i miał „dużą gwiazdę z prekursorskiej, norweskiej sceny black metalowej”, ale teraz Sławek (pod szyldem Wydawnictwa Prasowego i Muzycznego „Talisac”) poszedł jeszcze dalej. Luksusowy wygląd, pełny kolor, śliski papier, prasowany grzbiet i przede wszystkim duży nakład oraz ogólnopolski kolportaż przez snobistyczną sieć Empik. Hm? No i cóż… Po zgonie „Thrash`em All” oficjalnej prasy poświęconej ekstremalnej muzyce jest w Polsce jak na lekarstwo. A alternatywa z założenia jest tym bardziej ciekawa, że „Blackastrial” ma być kwartalnikiem i nie jest związany z żadną wytwórnią (choć… np. po recenzjach widać, płyt z których labels redakcja słucha najczęściej, tudzież z kim współpraca jest najbardziej owocna) i obok dużych nazw promuje podziemie. I tak w #002 gwiazdą jest Infernus z GORGOROTH. Fajna, długa rozmowa o tym, o co wszyscy pytają, ale na szczęście nie tylko. Poza tym w gazetce jest cała masa innych wywiadów (np. ENSLAVED, PESTILENCE, MONSTROSITY, VIRUS, Roman Kostrzewski, CYNIC, ARMAGEDON, HERMH, AURA NOIR, HIRAX, WARDRUNA, EMBRIONAL, LOST SOUL, [CODE], RED HARVEST, AEON), najczęściej bardzo interesujących, ale jest też trochę dość skrótowych, które pozostawiają niedosyt (Christophe Szpajdel, GORTAL, MASACHIST). Kilka stron zajmują relacje głównie z trójmiejskich koncertów oraz recenzje, wśród których prawie wcale nie ma demówek, co liczę za niewybaczalną wadę i chwilami wydaje mi się, że są zbyt zachowawczo ocenione w punktacji. W #002 jest też kącik filmowy i świetny przegląd rocka industrialnego w artykule „Technikum mechanizacji skały” (nadmienić można, że już przed laty w „Blackastrial” były akcenty pozametalowe jak muzyka elektroniczna). Treściowo jest więc różnorodnie i na ogół na wysokim poziomie merytorycznym. W parze z tym idzie skład komputerowy, który przede wszystkim miał być nowoczesny. Takie odnoszę wrażenie, ale niestety mam do niego trochę zastrzeżeń. Wizualnie przypomina mi się „Teraz Rocka” (dawniej „Tylko Rock”), a nawet jakiś magazyn techno, który kiedyś przez przypadek przewinęły mi się przez ręce. Białe kartki, podział na dwie lub trzy kolumny, sporo światła, duże zdjęcia. Czasem jest tak, że na całej stronie jest tylko jedno foto, tytuł i wstęp do wywiadu, a na kolejnej nawet kilkucentymetrowy margines górny, wyróżnione większymi literami motto, kolejne zdjęcie i często zbity druk właściwej rozmowy. „Blackastrial” #002 w całości jest tak zmakietowany, więc jest to jakiś styl i koncept, ale mi nie pasuje. Moim zdaniem tak wygłaskana forma nie pasuje do brutalnej muzy, a poza tym to, że przy wywiadach mamy marnotrawstwo miejsca, recenzje są napisane tak mikrą czcionką, że po przeczytaniu dwóch deprymuje się (zresztą niekiedy wcześniej też mogłaby być większa). Inna wkurzająca rzecz jest taka, że przy wielu rozmowach nie ma logówek. Utrudnia to rozpoznanie kapeli (w końcu nie każdy musi znać muzyków z wyglądu) i orientację, gdzie się zaczyna nowa konwersacja (np. tak jest z pierwszą, z TENEBRIS). Jeśli to „wypadek przy pracy”, a tym bardziej rzecz zamierzona, to zdecydowanie jest to do zmiany. Ale poza tymi paroma mankamentami „Blackastrial” to wciągająca lektura, spisana lekkim piórem i profesjonalnym warsztatem. Ciekawe, jak się to pismo przyjmie na opustoszałym rynku? Czy małolaty kupują go (za 12 zł) tylko dlatego, że z okładki #002 straszy umalowana gęba tego obrazoburcy, który uraził uczucia religijne narodu polskiego:-)? Czy przy okazji sięgną po nagrania prezentowanych grup z podziemia, czy oleją? [Kasia]

 

„Blackastrial”, Sławomir Nietupski, ul. Wodnika 11A, 80-297 Banino; www.blackastrial.com