Blackastrial 03/2009 (#004) `09

blackastrial4Wydawanie kwartalnika ma swoje blaski i cienie. Fajnie, że czytelnik regularnie otrzymuje nową porcję lektury i dany tytuł nie znika z salonowych dyskusji, ale gdy gonią terminy, łatwiej popełnić błędy w pośpiechu. I tak „Blackastrial” #004 wygląda gorzej niż poprzednicy. Nahald nie ustrzegł się niedoróbek typu pomieszanie w spisie treści czy uproszenie elementów graficznych (nagłówków). Od połowy coś zaczyna szwankować, wywiady są mniej strojne, zbite na stronach (tak, wiem, że redakcja się chwali, iż przygotowała więcej materiałów bez zwiększenia objętości pisma, co musiałoby się przełożyć na cenę, ale odbiło się to na przejrzystości), a recenzje wyglądają po prostu źle. Zlewają się monotonnie, na jednolicie białych kartkach, brakuje podcieni znanych z #3, wreszcie rażą po oczach puste plamy, w których miały być okładki płyt, ale zwyczajnie ich nie ma! No i poza tym „Blackastrial” #004 jest czarno-biały (z wyjątkiem kolorowych reklam, za które zainteresowani zapłacili pokaźne sumki) i to już jest poważny regres. Czyżby wydawca ciął koszty?! Mam nadzieję, że nie wynika to ze słabej sprzedaży, co może doprowadzić do zniknięcia magazynu ze sklepowych półek, z powodu… niesprzyjającej koniunktury. Ale nie kraczmy! Tak czy siak, „Blackastrial” ponownie przynosi masę ciekawych tekstów. I nawet gdyby to był xerowany zinek, byłby warty kupienia. Wywiadów w #004 jest bardzo dużo. Generalnie są w porządku – obok świetnych (z rysownikiem Dennisem Dreadem, działaczem polskiego podziemia na różnych frontach – Leszkiem Wojniczem, SKALDIC CURSE, ROOTWATER, ANAAL NATHRAKH), są ciekawe (ABSCESS), ale też słabe z WITCHMASTER i STRANDHOGG, a te z BRIGHT OPHIDIA czy NEURONIA pozostawiają niedosyt. Ciekawostką numeru jest sympatyczna pogawędka z Peterem z VADER, ukazująca go nie jako despotycznego lidera największego zespołu metalowego w Polsce, ale eksponująca jego hobby (seriale:-), grupa rekonstrukcyjna) bądź poglądy na rodzinę. Z drugiej strony oszukaństwem jest TESTAMENT – gwóźdź programu, o czym krzyczy okładka #004. Pierwsza strona tego materiału to wielkie zdjęcia, a druga to nieobszerny artykuł z wplecionymi cytatami, które samodzielnie zajęłyby kolumnę. Nie twierdzę, że taka forma prezentacji jest nieciekawa, ale po co eksponować nazwę grupy, która w istocie stanowi bardzo niewielką część pisma? Co by jednak nie mówić, „Blackastrial” trzyma wysoki, równy poziom (dotyczy to także recenzji, w których jednak na okrągło przewijają się wydawnictwa z kilku wybranych, dużych wytwórni, a dział z dymówkami jest mały oraz artykułów) i warto czytać wszystkie numery tego magazynu. [Kasia]

„Blackastrial”, Sławomir Nietupski, ul. Wodnika 11A, 80-297 Banino; www.blackastrial.com