BLACKSNAKE Blood Of The Snake 2017

CD 2017 (Defense Rec.)
Ocena: Ocena 5/6 (5/6)
Gatunek: hard`n`heavy rock

Jeśli lubicie eklektyzm w muzyce, a w hard rockowym wydaniu szczególnie – to najnowsza propozycja BLACKSNAKE jest właśnie dla Was. Spokojnie, „Blood Of The Snake” nie łączy art rocka z thrash metalem. To, co usłyszymy, to klasyczne heavy metalowe utwory „podpieczone” thrashem – tasujące się z solidnymi rockowymi piosenkami. Groch z kapustą, powiecie? Możliwe, ale co z tego? Parafrazując Franka Drebina: „Może muzyka BLACKSNAKE przypomina nam groch z kapustą, ale to jest nasz groch i nasza kapusta”.

Niby BLACKSNAKE jest uboższy personalnie – skurczył się do postaci tria – ale chyba mamy do czynienia z niezłą zmyłką. Na okładce wygląda to zawodowo. Trzech muszkieterów, niczym BEHEMOTHy albo inni żużlowcy. Pamiętajcie – to jedna wielka ściema. „Wąż” do nagrania albumu zaprosił tabun gości, z celebrytami i byłymi członkami (nomen omen) – na czele!

„Blood Of The Snake” słucha się z wypiekami już od samego startu. Solidny „Carry The Cross” wciska w fotel. A utwór tytułowy, z gościnnym udziałem Piotra Bałajana, rozjeżdża jak walec. Jednak najmocniejszy w zestawieniu jest środek. „Wielka Trójca”: „Rnr All Day”, „The Undead” i „Seven Deadly Sins”. Doskonałe aranże, chwytliwe riffy i nietuzinkowi wykonawcy. „Rnr All Day” to popis Dominiki Kobiałki (tak, ta od Piekarczyka z TV). Numer okraszony skrzypcową solóweczką kolegi Gurana. No, no Janek – nie wiedziałem, że tak umiesz. Perełka!

Nie ukrywam, po pierwszym przesłuchaniu „Blood Of The Snake” chciałem wystawić tej płycie poprawne 4. Im dłużej jednak wgryzam się w nową muzę BLACKSNAKE, przychylam się do 5! Tak kochani, daję mocne 5. SNAKE na to zasługuje.

[Sebass]

Blacksnake: blacksnakeband@o2.pl; www.facebook.com/blacksnake.fb
Defense Rec.: www.defensemerch.com