BLACKSNAKE Lucifer’s Bride `13

CD `13 (Diabolizer Rec. / Defense Rec.)
Ocena: 4/6
Gatunek: hard`n`heavy rock

Chłopaki, żeby było jasne. Tematu „starego” BLACKSNAKE nie ma. Materiał „Lucifer’s Bride” traktuję jako płytę debiutującego zespołu. Mam nadzieję, że się nie obrazicie. Nowy skład, nowy początek i nowa (w pewny sensie) stylistyka. Nie ukrywam, do albumu „Lucifer’s Bride” podszedłem ze sporym dystansem. A tu strzał między oczy! „Lucifer’s Bride” to kawałek fajnego rock’n’rolla! Dźwięki podane na luzie, trochę z przymrużeniem oka, ale co tam. Z głośników sączy się muza na cholernie wysokim, profesjonalnym poziomie.  Dziesięć kawałków opartych na hardrockowych harmoniach, w kilku miejscach okraszone klawiszami a’la Maestro Jon Lord. Wszystko zagrane w niezłym tempie i z rockowym zębem (brawa dla gitar Maćka Więckowskiego!). Sporym atutem tego materiału jest produkcja. Riffy są piekielnie mięsiste, sekcja rytmiczna wyraźna i precyzyjna. Czyli podstawa jest. Osobnym tematem jest wokal. Nie chcę porównywać Piotra Bałajana z Kamilem Rusieckim, bo są to dwa różne żywioły. Interesuje mnie raczej coś innego. Przesłuchałem płytę „Lucifer’s Bride” kilkakrotnie pod katem wokalnym i według mnie to właśnie w tym miejscu są największe rezerwy. Nie mówię, że Kamil jest słabym wokalistą. Bardziej zastanawiam się, czy barwa głosu odpowiada muzycznej stylistyce BLACKSNAKE. Jak na mój gust w głosie Kamila brakuje większej zadziorności i bluesowej chrypy, ale wszystkiego mieć nie można. Osobiście polecam nowy materiał BLACKSNAKE. Panowie fajnie się tego słucha! [Sebass]

 

Blacksnake, blacksnakeband@o2.pl; www.blacksnakeband.pl, www.facebook.com/blacksnake.fb

Diabolizer Rec., diabolizerrecords@wp.pl; www.diabolizerrecords.pl

Defense Rec., www.defensemerch.com