Bleeding In Carves #6 `02

zine_bleeding.in.carvas „BLEEDING IN CANVAS” #6
`02 (A5/60s./xero/j.angielski/4€)

0,5

 

„Bleeding In Canvas” to zine z Tajlandii, na którego podstawie można sądzić, iż tamtejszy underpress znajduje się na takim poziomie, jak polskie podziemie 10 lat temu (przypomina mi stareńkiego „Butcher`a”). #6 wygląda przeciętnie, a jegomość o imieniu Yongyuth zadaje w wywiadach tak proste i schematyczne pytania jak: „How old are you?”, „Do you play a lot of gigs?”, „Who`s write lyrics and music?”. Nie dość że można na nie odpowiedzieć jednym zdaniem, to często się one powtarzają i są rażąco bezosobowe – jakby były układane według jednego szablonu, w oparciu o zwykłe biografie, których w ogóle, podobnie jak powklejanych flyerów, jest dużo w tym zine`ie. Zresztą pan edytor czasem myli fakty i te wpadki łatwo rozpoznać (np. nie zna płyt zespołu, z którym rozmawia, grupę z Peru bierze za niemiecką), a przede wszystkim nieporadnie posługuje się angielskim. Popełnia błędy gramatyczne, literowe. Niekiedy kapele zwyczajnie go nie rozumieją lub rozwodzą się nie na temat. Podobnie ubogie leksykalnie są krótkie i zazwyczaj pisane równoważnikami zdań recenzje (typu: „fucking brutal death metal band”, „very cool vocal”), a prawie zawsze są one bezkrytyczne i najniższe punkty ze skali ocen wcale nie są używane. Niemniej narodowa różnorodność recenzowanych materiałów świadczy o dobrych kontaktach odległej i egzotycznej sceny tajlandzkiej ze światowym undergroundem. W każdym razie, „Bleeding In Canvas” to pismo nakierowane na death/grind, a #6 są wywiady z zespołami choćby z Indonezji i głównie z europejskimi (INHUMATE, CREMATION, BEHEADED itd.). [Kasia]

„Bleeding In Canvas”, Yongyuth Hongsa, P.O.Box 83, Huamark, Bangkok, 10243, Thailand; worshipsatanmag@hotmail.com