BOTTOM HIPokracja `15

CD `15
Ocena: 4/6
Gatunek: thrash/groove metal

Płyta zwarta, krótka i na temat, wiec i recenzja będzie bez kombinowania. BOTTOM to kapela crossover/thrash z Rogoźnika, z ponad dwudziestoletnim stażem funkcjonowania, garścią materiałów demo i dwoma płytami w dorobku.

Drugą z tych płyt jest wydana w 2015 roku „HIPokracja”, na której zespół pozostaje wierny swoim muzycznym korzeniom i jednocześnie w pewien sposób podsumowuje dotychczasową działalność (z kronikarskiego obowiązku dodam że BOTTOM obchodził w 2015 roku 20 lecie działalności). O poprzedniej płycie BOTTOM napisałem, że łączy: „thrashowy ogień, hardcore’ową motorykę, death’owe i core’owe wokale oraz okazjonalne grindowe przyspieszenia”. O „HIPokracji” zasadniczo mógłbym napisać to samo, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. BOTTOM nadal hołduje starej szkole crossover thrashu (nie napiszę, że metal core’a, bo mi się ta nazwa źle kojarzy z wynalazkami z ubiegłej dekady, o których wolałbym zapomnieć) mieszającej metalowe wpływy z elementami hard core i punk; w rodzaju SUICIDAL TENDENCIES. Pewnym novum jest przejęcie części obowiązków wokalnych przez Ojca (znanego z OJCIEC DYKTATOR oraz DEVIATION) dzięki czemu zostały uwypuklone wpływy death/grindowe w przekazie zespołu.

„Maszkarada” była materiałem bardziej thrash-core’owym, gdy na „HIPokracji” dominują patenty grindowe, ale rdzeń muzyki pozostał ten sam, zmieniły się tylko proporcje. BOTTOM stawia tym razem na zwięzłość przekazu, kondensując 16 utworów (plus intro i outro) w niewiele ponad pół godziny; dzięki temu trudniej się tym materiałem znudzić, choć z drugiej strony poszczególne utwory tracą na wyrazistości i całość stapia się w dość homogeniczną masę. Na „HIPokracji” teksty pełnią równie istotną rolę co muzyka – tradycyjnie w przypadku BOTTOM dotyczą one bolączek naszego społeczeństwa: sprawy uboju rytualnego, korupcji duchowieństwa, religijnego fanatyzmu czy braku perspektyw ekonomicznych. Żeby nie było tak srogo BOTTOM przemyca też do swojego przekazu nieco luzu, czego przykładem kawałek o imprezowaniu („Reset”) czy cover dyskotekowego hitu z repertuaru LAS KETCHUP z tekstem o gotowaniu żuru („Ażuruchce”) – zapewniam nie wymyśliłem tego ostatniego, to się dzieje naprawdę. Wielbicieli kina ucieszy też obecność na „HIPokracji” sampli z „Dnia świra”, mnie to nie wzruszyło, ale informuję że są.

Generalnie BOTTOM da się lubić, dla koneserów gatunku to pozycja warta uwagi, a dla pozostałych okazja do odkrycia jak się kiedyś uprawiało metalową publicystykę muzyczną. Bawiąc uczyć, ucząc bawić czy jak to tam było. [Michał Pawełczyk]

Bottom, bottom1995@o2.pl; www.bottom.pl, www.facebook.com/bottom1995