BULLETPROOF Frontline `12

digiCD `12
Ocena: 4/5
Gatunek: death/thrash/groove metal

Nazwa BULLETPROOF nie obiła mi się wcześniej o uszy (co też o czymś świadczy, bo staram się śledzić zasoby rodzimej sceny), ale co się odwlecze… Bez budowania suspensu, „Frontline” to całkiem zacny materiał. Dostajemy tu nowoczesny koktajl melodyjnego szwedzkiego death metalu, groove thrashowego grania spod znaku SEPULTURY oraz szczypty elektroniki. Choć dominują tu szybkie i średnie tempa, blast ściele się gęsto, a wokalista nie oszczędzał płuc, nie ma mowy o znużeniu, bo przede wszystkim dostajemy zestaw dobrze napisanych utworów. Na deser mamy cover SEPULTURY „Desperate Cry” (szału nie ma, ale wykonanie całkiem w porządku) oraz nostalgiczny „Bulletproof”, wsparty dźwiękami altówki i elektroniką (nie jest to najlepszy numer na płycie, ale sprawdza się jako wyciszenie po serwowanych wcześniej sonicznych ekscesach). Najbardziej przekonują mnie te momenty, gdy zespół podkręca tempo do maksimum („Drive”) lub bawi się groove metalem („I Laugh”), ale potrafię sobie wyobrazić, że melo death’owe BULLETPROOF oblicze też ma swoich zwolenników. Jedyne, czego brakuje mi na „Frontline”, to próby zaznaczenia własnej tożsamości – wszystko to już gdzieś słyszeliśmy w lepszym lub gorszym wydaniu – choć przy prezentowanym przez chłopaków poziomie, nie jest to bardzo istotny zarzut. BULLETPROOF to bardzo wszechstronna załoga, której nie można odmówić zaangażowania, ani umiejętności. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to też nie ma się do czego przyczepić: „Frontline” jest nagrane i zagrane zawodowo i muzycy BULLETPROOF nie mają się czego wstydzić. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli się znowu przekonać o potencjale BULLETPROOF. Najlepiej przy okazji nowego albumu… [Michał Pawełczyk]

Bulletproof, pete.r@interia.pl; tel. 508301846; www.myspace.com/bulletproofpl, www.facebook.com/bulletproofpl