CADAVERIC POISON Cadaveric Poison `16

CD `16 (Metal On Metal Rec.)
Ocena: 6/6
Gatunek: death metal

Paul Speckmann (nie trzeba chyba przedstawiać) jest wciąż w formie. Jest jak stare wino. Chociaż największym sentymentem darzę jego pierwsze legendarne już nagrania z epoki MASTER czy ABOMINATION, to CADAVERIC POISON jest zajebistym podejściem do klimatu tamtych lat. Nie żeby ten twór grał podobnie, ale rozmach, to pierdolnięcie i ta szczerość, ekspresyjne wyładowanie się, tak z serca, powodują, iż nie sposób przejść obok płyty „Cadaveric Poison” obojętnie. Już pierwszy właściwy numer ciska o glebę, ten wulgarny gitarowy sznyt, napierająca perkusja i zachrypnięty wokal Paula, miodzie. Aaach, jak te gitary grzechoczą cudnie! „The Few”, gdyż tak oto się zowie ten numer, ma w sobie wszystko, co cuchnący cmentarna ziemią death metal mieć powinien. „Rollover” i co tam się kurwa wyrabia! Co za moc! Speckamannowi urosła broda i przybyło siwych kłaków, ale wespół z młodą krwią z niemieckiego znakomitego WITCHBURNER, dla których mógłby być ojcem, stworzył potwora. Coś zawierającego pierwotność starego MASTER i trupią obrzydliwość AUTOPSY. Tyle że z cięższym brzmieniem, złowrogim, okaleczającym, takim żużlem skręcającym nieco w kierunku północnym. „Fight For Evil” to jakby zagrany na taką właśnie trupią modłę jakiś kawałek z repertuaru UNLEASHED! Ten skoczny charakterystyczny motyw przewodni nasuwa nieodparcie to skojarzenie i jest to kolejny doskonały numer. Z kolei riffy otwierające „Forfelt The Rage” i sunące potem gitary to przecież nieodżałowany DEATH z epoki „Leprosy”! Paul jakby chciał oddać hołd scenie death przełomu 80/90, którą sam współtworzył. Tempo jest zaiste mordercze, dopiero w „Face The Whore” jest wolniej… a gówno, tylko przez pierwsze niecałe 1,5 minuty. Potem CADAVERIC POISON, szyderczo rżąc, dobija nas niczym młot parowy. A pędzące gitary jakoś tak znowu skręcają w kierunku DEATH czy nawet kultowego „Endless Pain”, chyba nie muszę mówić kogo! Oczywiście z duchem starego MASTER. „Bombs Away” podkręca atmosferę średnim tempem, mógłby służyć jako obrazek do uginających się pod gradem bomb kamienic z dokumentalnych filmów o II WŚ. No i na koniec jeszcze raz panowie z CADAVERIC POISON nakładli nam po mordzie i spięli wszystko mrocznym intrem. „Cadaveric Poison” to kwintesencja tego, co najlepsze w tej konwencji! Jedna z najlepszych płyt Anno 2016! [vonMortem]

Cadaveric Poison, cadavericpoison@web.de; www.facebook.com/c.p.deathmetal
Metal On Metal Rec., jowita@metal-on-metal.com; www.metal-on-metal.com, www.facebook.com/metalonmetalrecords, www.youtube.com/metalonmetalrecords