Kategoria: Koncerty

HORRORSCOPE, ALASTOR, NECHIRION – 12.02.2009, Gdynia

HORRORSCOPE, ALASTOR, NECHIRION

12.02.2009, Gdynia, „Ucho”

„Ucho” to uznana już marka, jeśli chodzi o imprezownie nastawioną na szeroko pojętą muzyką rockowo-metalową. Tym razem miał tam miejsce koncert, którego główną atrakcją był zespół HORRORSCOPE i który z pokładanych w nim jako gwiazdy nadziejach, wywiązał się bez dwóch zdań. Ale po kolei…
Image
Na pierwszy ogień poszedł lokalny NECHIRION. Kapelka młoda jeszcze stażem, ale muzycy obeznani z metalowym rzemiosłem. Dość melodyjny (jak na ten rodzaj muzyki) przekaz wywołał wstępny, acz jeszcze okazjonalny ruch pod sceną. Death/thrashowe numery może nie spowodowały trzęsienia „Ucha”, ale nie można było odmówić panom muzykom zaangażowania. Na szczególną uwagę zasługuje Izakhron (podobno tak ma od chrztu…) czyli pełniący funkcję głównego wokalisty perkusista. Co ten koleś wyprawia za swoim zestawem! Growl, blasty, zmiany tempa, a wszystko to okraszone miotaniem bańką po garach! Mega szacunek dla niego!

SATYRICON, ZONARIA – 8.12.2008, Wrocław

SATYRICON, ZONARIA

8.12.2008, Wrocław, „WZ”

Energetyczny koncercik czarnej jak nowa era zespołu SATYRICON wypadł w poniedziałek. Kapela dotarła do wrocławskiej „WZ-ki”, by promować najnowszy album „Age Of Nero”. Zagrała parę numerów z tej płyty, jak i cały „the best show”, jaki ma w repertuarze. Szczególną atencją cieszyły się utwory z „Nemesis Divina”, a i sam krótkowłosy Satyr zapowiadał je z tak emanującą pewnością, iż ich odbiór będzie wspaniały (czego nie robi się dla fanek;-)). Cóż, tak też było i w istocie. Również m.in. „Havoc Vulture”, „Fuel For Hatred”, „K.I.N.G.” czy „My Skin Is Cold” wywoływały duże owacje i moshing. Na koniec, na bis, opus magnum;-) – „Mother North” (a już traciłem nadzieję;-). Później ukłonili się wszyscy i zapaliły się światła.

THE NO-MADS, INDUCTOR, OBLITERATOR – 9.11.2008, Wrocław

Metal Induction:
THE NO-MADS, INDUCTOR, OBLITERATOR
9.11.2008, Wrocław, „Madness”

Przyszedłem z godzinnym opóźnieniem, ale trafiłem na… dobry początek. Po zajęciu dogodnej pozycji na wprost sceny, załadował się na nią pierwszy z przedstawicieli „Metalowej Indukcji”… OBLITERATOR, w miarę zapoznawania się z koncertowym obliczem grupy, zyskiwał w oczach. Zgrabny thrash z elementami deathu. Dają panowie radę.

ImageNieco później zagościł inny przedstawiciel wrocławskiej młodzieży, którzy byli też współgospodarzami „Metal Induction”. INDUCTOR to kolejne rozczarowanie, jednak pozytywne:-). Najpierw długo strojący się gitarzysta, który chyba przygotowywał się do występu solowego, no ale później dołączyła reszta kapeli:-). Nie zabrakło metalu w jej wykonaniu. Dobrze prezentujący się na żywo thrash/death. Wokalista dobrze sobie radził, może nieco niepotrzebnie zapędzał się czasami w wysokie rejestry, niemniej urozmaicało to gig. Fani grupy dopisali, muzycy słali podziękowania, przy czym instrumenty też potrafią trzymać.

REDRUM War Blood & Honour `07

Rosyjski zespół REDRUM wydał w greckiej wytwórni Circle Of Blood płytę „War Blood & Honour”, która w istocie jest nową, ponownie nagraną wersją starego materiału z roku 2005. A reedycja tym różni się od pierwowzoru, że zamiast coveru BEHEMOTH „Act Ov Rebellion” na końcu krążka znajduje się dość „awangardowo” zinterpretowana kompozycja METALLICY „Memory Romains” + jeszcze jeden ciekawy bonus, a także zawiera trzy bardzo przyjemne dla oka teledyski, w których wokalista pręży swój tors:-).

CHRIST AGONY, STRANDHOGG, HERITAGE – 2.10.2008, Wrocław

Condemnation Tour 2008:
CHRIST AGONY, STRANDHOGG, HERITAGE

2.10.2008, Wrocław, „Madness”

Gdy tylko dowiedziałem się, że CHRIST AGONY zagra we Wrocławiu, postawiłem sobie za punkt honoru, że za nic w świecie nie opuszczę tego koncertu. Ekipa CHRIST AGONY od zawsze była bliska mojemu sercu i gdy po latach kłopotów i zawirowań Cezar postanowił jeszcze raz powalczyć, wydając nowy materiał i ruszając z nim w trasę, musiałem to zobaczyć. Wrocławski koncert był pierwszym z jedenastu show na październikowej trasie grupy po Polsce, która promowała płytę „Condemnation”. Zacznijmy jednak od początku…

TSA – 7.12.2008, Wrocław

TSA

7.12.2008, Wrocław, „Alibi”

TSA to jeden z klasyków polskiego rocka. Jakkolwiek to banalnie brzmi, grupa ta koncertowo broni się wyśmienicie. Zespół w oryginalnym składzie: Marek Piekarczyk, Andrzej Nowak, Stefan Machel, Janusz Niekrasz i Marek Kapłon to zaiste przyjemny show. Klub „Alibi” był wypełniony po brzegi, jednak udało mi się zająć strategiczną pozycję na wprost sceny, więc widoczność miałem doskonałą.

Image

KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI – 13.12.2008, Kraków

KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI

13.12.2008, Kraków, „Loch Ness”

To był już czwarty rok z rzędu, kiedy to KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI koncertowali w grudniu w Krakowie. Co prawda zimy nie było tego dnia wcale, a w klubie „Loch Ness” (który o mało nie został zlikwidowany!) tym bardziej było jak na plaży na Hawajach! Ciasno i parno! Ludzi naszło się tyle, że trzeba było uruchomić drugą szatnię po przeciwnej stronie budynku i nie było gdzie palca wcisnąć. Co też oni widzą w tym KATcie?:-)

United Death Armageddon 2008 – podsumowanie – 8-15.11.2008

ImageUnited Death Armageddon 2008:
HELL UNITED, PRELUDIUM, ENCLAVE + supporty


8-15.11.2008,
Rzeszów – Tarnów – Sanok – Wrocław – Kraków

Trasa United Death Armageddon 2008 za nami. Dla tych, co nie wiedzą, między 8 a 15 listopada zjednoczone siły HELL UNITED, PRELUDIUM i ENCLAVE, wspomagane przez lokalne supporty oraz ekipę MASSEMORD jako gościa specjalnego, zaatakowały pięć polskich miast, tj. Rzeszów, Tarnów, Sanok, Wrocław i Kraków. Stylistyczny kocioł black i death metalu na wysokim poziomie, jaki zaserwowały wymienione kapele, mógł zadowolić najbardziej wybrednych. Rzeczony skład, w ocenie wielu, to była nie lada gratka dla fanatyków ciężkiego grania oraz jedna z nielicznych okazji, by sprawdzić, co się dzieje w czeluściach krajowej sceny metalowej. Koncerty były doskonałą okazją do przetestowania, tudzież nabycia w atrakcyjnych cenach kilku ciepłych płyt, wydanych tego roku, zaczynając od „HornoKracy” (Lilith Productions), poprzez „Raping Mankind Disorder” (RedRum666), kończąc na „The Whore Of Hate” (Death Solution). Ponadto maniax mogli sprawdzić zapowiadany na przyszły rok materiał ENCLAVE „Poisonous Blood Of Christ”.

EXSILIUM, CARNAGE OF TRIDENT – 28.11.2008, Stalowa Wola

EXSILIUM, CARNAGE OF TRIDENT

28.11.2008, Stalowa Wola, „Jazz Rock”

W andrzejkowy weekend przeżywająca swoisty renesans tarnobrzeska scena metalowa postanowiła zaprezentować swój dorobek muzyczny stalowowolskiej publiczności. Koncert w słynącym z profesjonalnego nagłośnienia i „naświetlenia” klubie „Jazz Rock” rozpoczął się parę minut po 20:00. O owym profesjonalizmie klubu, jak dotąd, słyszałam jedynie opowieści, a podczas piątkowego koncertu przekonałam się na własne uszy i oczy: dźwiękowiec i oświetleniowiec robią kawał dobrej roboty, jak na klubowe warunki przystało.

EMINENCE, MAIGRA, INFLECTION – 23.11.2008, Wrocław

EMINENCE, MAIGRA, INFLECTION

23.11.2008, Wrocław, „Madness”

Niedzielny koncert we wrocławskim ,,Madness” był dla mnie wielką niewiadomą głównie dlatego, że brazylijski EMINENCE, który miał być najważniejszą atrakcją wieczoru, jest praktycznie nieznany szerokiej publiczności w naszym kraju. Oprócz tego, że obawiałem się o frekwencję (koncert przyciągnął ok.60 osób), nie byłem także pewny, jak zespół podejdzie do tego występu. Brazylijczycy mogli przecież przejść obok show, tym bardziej że kwartet z Belo Horizonte miał już w nogach trzy koncerty w Polsce zagrane w odstępie trzech dni. Na szczęście moje obawy szybko zostały rozwiane!

Zacznijmy jednak od początku…

U boku gości z „Kraju Kawy”, na deskach „Madness” zaprezentowały się dwie młode kapele z Dolnego Śląska…

Około 19:15 na pierwszy ogień poszedł głogowski INFLECTION. W ciągu trzydziestu minut grupa ta próbowała zaczarować zgromadzoną publikę muzyką, zachowując oczywiście wszelkie proporcje i umiar, będącą wypadkową stylu LAMB OF GOD, FEAR FACTRY i tego typu kapel. Kwintet z Głogowa starał się jak mógł, fragmentami nawet to fajnie wyglądało, ale generalnie czegoś mi w tym występie zabrakło. Po prostu muzyka INFLECTION była za mało przekonywująca.

2008.11.23_inflaction

Kilka minut po 20:00, na kolejne trzydzieści minut sceną zawładnęła wrocławska MAIGRA. Przede wszystkim wielki plus za image! Dobra prezencja na początku, zawsze zachęca do wysłuchania koncertu. Osobiście uważam, że MAIGRA zaprezentowała się nieco lepiej niż INFLECTION. Gołym okiem było widać większą dojrzałość i obycie zespołu ze sceną. Stylistycznie nie odbiegali bardzo od tego, co zaprezentowali poprzednicy, no może momentami miałem wrażenie, że zanadto zbliżają się do tego, z czego znamy KORNa, ale generalnie wrocławianie wypadli nieźle i pozostawili po sobie dobre wrażenie.

2008.11.23_maigra

Kilka minut po 21:00 na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru – brazylijski zespół EMINENCE. Pod sceną zrobiło się małe zamieszanie, czuć było że za chwilę „coś” się wydarzy. Przez myśl mi jednak nie przeszło, że to „coś” przerodzi się w najlepsze show, na którym byłem w całym 2008 roku! Dawno nie widziałem takiej energii i takiej charyzmy na scenie, nie mówiąc o fantastycznych umiejętnościach. Przez prawie godzinę EMINENCE bombardowali salę muzyką z najwyższej półki. Dla fanów SPULTURY, FEAR FACTORY, SOULFLY czy HAUNTED mam świetną wiadomość – pojawił się zespół, który za chwilę będzie wymieniany jednym tchem, razem z powyższą czwórką. EMINENCE do Europy przywędrował promując najnowszą płytę „The God Of All Mistakes” i set koncertu oparty był właśnie na utworach z tego krążka. Klasą samą dla siebie był wokalista Wallace Parreiras o plastycznym wręcz głosie. Nie robiło mu żadnej różnicy czy ma ryknąć jak lew, czy wyśpiewać spokojnie linię melodyczną refrenu. Wielkie brawa należą się również pozostałej ekipie. Gitarzysta Alan Wallace, mimo że był sam, brzmiał tak, jakby występował w trzech osobach! Natomiast perkusista Andre Marcio swoimi umiejętnościami zawstydziłby niejednego „Metalowego Boga Perkusji”. I tylko zastanawiam się, czy wpływ na jego precyzję oraz siłę miał fakt, że bębny, na których grał, pochodziły z kolekcji samego Dave`a Lombardo! Jeśli miałbym wybrać jakieś najmocniejsze punkt programu, to bez wątpienia wskazałbym na „The God Of All Mistakes”, „Enemi Inside” czy „Devils Boulevard”, ale tak naprawdę cały koncert był niesamowicie równy i perfekcyjny. Na uwagę zasługuje, że panowie zachowywali się na scenie tak, jakby to był ich pierwszy i ostatni koncert w życiu. I to jest dla mnie wykładnikiem klasy każdego zespołu. Bez względu gdzie grasz i dla kogo, robisz to na maxa, nie zapominając o czerpaniu z gry przyjemności! Jako ciekawostkę podam, że mniej więcej w połowie EMINENCE postanowili uatrakcyjnić sobie wieczór zapraszając do pomocy w chórkach jedną z przeuroczych fanek. Publika miała ubaw po pachy!!!

2008.11.23_eminence

Podsumowując, stwierdzam tylko jedno: EMINENCE to klasa światowa. Szkoda tylko, że niewiele osób z Wrocławia mogło się o tym przekonać naocznie…

[Sebass, fot. Mariusz]