Kategoria: Relacje z koncertów

CHAINSAW, TOTEM, HEART ATTACK – 9.03.2006, Kraków

Metal Marathon Tour 1:
CHAINSAW, TOTEM, HEART ATTACK

9.03.2006, Kraków, „Loch Ness”

Rodzime kapele radzą sobie, jak mogą. Wspólnymi siłami (i na pewno przy wsparciu wydawcy!) organizują mini trasy koncertowe. I tak też CHAINSAW odwiedził kilka miast na teranie kraju w towarzystwie TOTEM. W Krakowie towarzyszył im HEART ATTACK. Był środek tygodnia. Do „Loch Ness” przyszła garstka ludzi. Zaledwie kilkadziesiąt osób, które rozproszyły się po dużym klubie. To jednak wystarczyło, aby zabawa była wyborna! Szczególnie przy dwóch ostatnich zespołach było wyraźnie widać, że publika zna i lubi te grupy, i że przyszła na ich gig nieprzypadkowo.

CRAWLING DEATH – 27.01.2007 – 13.10.2006 (trasa – Chorzów, Tychy, Wrocław…)

Image

Wspomnieniami z koncertów zespołu CRAWLING DEATH
w sezonie jesień/zima 2006/2007 dzieli się wokalista Muflon!

13.10.2006 – Chorzów, Scena Muzyczna Champion

Po wakacyjnej przerwie wracamy na sceniczne deski. W porównaniu do sezonu 2005/06 nie ma już z nami Dajsa; zamiast niego na gitarze pruje Krychu (wcześniej basówka), zaś na basie pojawia się zupełnie nowa postać – Rybson, dla którego koncert w Chorzowie był pierwszym w naszych barwach. Dawno nie graliśmy i ta przedkoncertowa atmosfera wpłynęła na nasze procentowe zapędy. Już na próbie u nas w kanciapie pojawiło się parę browarów, jakaś flaszka… Sam koncert wypadł bardzo chaotycznie, za to z olbrzymim powerem, co zresztą nie powinno dziwić. Im więcej pijemy, tym bardziej cierpi na tym nasza precyzja, ale za to siła wyrazu zdecydowanie zyskuje. Powinniśmy starać się to wypośrodkować, jednak nie zawsze się udaje. W Chorzowie nie bardzo się udało. Na domiar złego nieliczna tego dnia publiczność chyba nie za bardzo skumała skecz, gdy chłopaki pojechali początek „Freezing Moon” MAYHEM, a ja za pomocą odświeżacza do powietrza o zapachu leśnym stworzyłem black metalową atmosferę (nie dość, że zapach jak z pogańskich borów, to jeszcze za pomocą zapalniczki plunąłem ogniem, jak DARK FUNERAL czy inny IMMORTAL). Po nas grali nasi ziomkowie z DECLINE i UZIEL. Frekwencyjna porażka (ciekawe, czy ktoś na miejscu zrobił jakąkolwiek promocję), właściciel kombinator czyli typowy, polski, podziemny koncert. Mamy jednak dobre wspomnienia, bo złoiliśmy się okrutnie. Na pamiątkę przywieźliśmy sobie dwie ławki barowe. Stoją u nas w kanciapie i gdy w trakcie prób robimy przerwę na fajke, to wynosimy sobie jedną z nich.

HERMH, HELL-BORN, BLINDEAD, MASSEMORD – 28.11.2006, Lublin

 Torment Tour:

HERMH, HELL-BORN, BLINDEAD, MASSEMORD

28.11.2006, Lublin, „Graffiti”

Niestety, niewiele tutaj będzie miłych słów, oj niewiele, choć będą wyjątki.
Jakbym wiedział, że koncert opóźni się ponad trzy godziny (!), to bym się tak nie śpieszył we mgle. Jakbym wiedział, że wszyscy zagrają w ekspresowym tempie, to bym się z domu nie ruszył, bo jednak dla mnie to wyprawa ponad stukilometrowa… I wreszcie, jak bym wiedział, że żona zaśnie w połowie koncertu, to bym jej nie zabrał :-).
Ta sama mgła, która kazała mi jechać 40km/h spowodowała, że gdzieś tam pod Warszawą utknął bus ze sprzętem zespołu (zespołów) i właśnie to był powód tak dużego opóźnienia. A może to było na rękę właścicielom baru i wysłali sabotażystę, bo skoro nie było nic do roboty, ludziska na potęgę pili piwo (też bym pił, tym bardziej, że na ekranach leciał koncert PINK i trzeba było to jakoś przetrwać:)). Skutek tego był taki, że jak już się koncert zaczął, to połowa ludzi była pijana, a druga była już w domu.
Jednak koncert w końcu się odbył, jak to stwierdził Bart, właśnie dla tej garstki, która pozostała.

ARTROSIS, LEBENSSTEUER, LILITH – 13.11.2006

Con Trust Tour:

ARTROSIS, LEBENSSTEUER, LILITH

13.11.2006, Lublin, „Graffiti”

„Graffiti” jawi się obecnie bardzo okazale. To wymarzone miejsce na koncerty metalowe, z odpowiednim klimatem, oświetleniem i nagłośnieniem (choć tutaj akurat to mam pewne zastrzeżenia…), a przede wszystkim kamerą, z której obraz jest wyświetlany na sąsiadujący ze sceną ekran oraz na sześciu monitorach w barze, tak więc można było sobie siedzieć wygodnie przy kuflu piwa i spokojnie oglądać koncert będąc dupą odwróconym do sceny :-). Ale co z tego, skoro i tak połowa sali była pusta. No qrva mać, to pancury już są lepiej zorganizowane, bo mieli wcześniej jakiś festiwal w „Graffiti” i było tyle osób, że nie było gdzie szpilki wcisnąć… (ja tylko o tym słyszałem :-). Owszem, pustki też mają swoje plusy dodatnie i ujemne, ale żeby się szukać po sali jak niedźwiedzie polarne na Antarktydzie, to lekka przesada…
No ale dosyć żenujących dowcipów prowadzącego – czas przejść do meritum sprawy.
A sedno objawiło się w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn… fuck! LILITH, LEBENSSTEUER i ARTROSIS of course!

ARCHGOAT, BEHEXEN, HELL MILITIA, INFERNAL WAR – 2.10.2005, Kraków

Tour Of The Blackmoon:
ARCHGOAT, BEHEXEN, HELL MILITIA, INFERNAL WAR

2.10.2005, Kraków, „Extreme”

 

Prawdziwych black metalowców w Krakowie, a właściwie z całego kraju, spotkała prawdziwa uczta… W ramach trasy Tour Of The Blackmoon odwiedziły Polskę (po raz pierwszy) fińskie hordy ARCHGOAT i BEHEXEN oraz towarzysząca im grupa HELL MILITIA. Zestaw ten miały supportować rodzime kapele. Ale niestety KRIEGSMASCHINE nie rozpoczął tego koncertu. Z nieznanych przyczyn, a raczej z powodu pijaństwa perkusisty… Na sam koniec wieczoru zespół ten usiłował jeszcze coś zawojować, ale ludzie za bardzo tego nie zauważyli.

Tak więc na scenie zamontował się INFERNAL WAR. Chłopki przypierdolili z niesamowitym impetem. Chamska ta ich muzyka i totalnie obrazoburcza. Między utworami padały bezpośrednio uderzające w pewnych osobników zapowiedzi. A publika ruszyła do przodu! Pasjonaci rozbijali się zapamiętale. Raził tylko widok łysych… W końcu INFERNAL WAR zagrał „Czarne Legiony SS” i … nie tylko. Było ostro, brutalnie i bezkompromisowo.