Kategoria: Relacje z koncertów

PANDEMONIUM, NORTH, COLLISION – 17.02.2012, Wrocław

PANDEMONIUM, NORTH, COLLISION

17.02.2012, Wrocław, „Madness”

Na koncert PANDEMONIUM ostrzyłem sobie ząbki już od dłuższego czasu. To jeden z niewielu bandów mojej szczeniackiej edukacji metalowej, którego – i tu pewnie niektórych zaszokuję – jeszcze nigdy nie widziałem „na żywca”. Aż sam jestem zaskoczony, gdy o tym wspominam, ale cholera, jakoś nigdy się nie złożyło.

Na szczęście moje wyczekiwania należą już do przeszłości, bo wreszcie, po kilku latach przerwy PANDEMONIUM w końcu zawitało do mojego Wrocławia.

Łodzianie, w związku ze zbliżającą się premierą nowej płyty „Misanthropy”, postanowili przedpremierowo wybrać się w małą wycieczkę po Polsce. Mimo średnio sprzyjającej aury, pojawili się na koncertowym szlaku w towarzystwie dzielnych wojów z NORTH oraz lokalnych supportów.

BEHEMOTH, BLINDEAD, MOROWE, DEUS MORTEM – 21.01.2012, Kraków

2012.01.20_behemothPhoenix Rising Tour 2012:

BEHEMOTH, BLINDEAD, MOROWE, DEUS MORTEM

21.01.2012, Kraków, „Hala Wisły”

Feniks odrodził się z popiołów! Polska część trasy BEHEMOTH dobiegła końca, czas zatem na małe podsumowanie tego, co wydarzyło się w trakcie występu w Krakowie, w ramach Phoenix Rising Tour 2012.

Na wstępie należy powiedzieć, że styczniowy koncert pierwotnie nie był zaplanowany na 2012 rok. BEHEMOTH miał się zjawić w mieście nad Wisłą w październiku ubiegłego roku, niestety przez liczne protesty i ostateczny brak zgody na występ pomorskiej bestii w klubie „Studio”, sztukę przeniesiono. Na styczeń, do „Hali Wisły”

NUCLEAR VOMIT, EXHALATION, HERETIQUE … – 17.12.2011, Piekary Śląskie

2011.12.17_nuclear.vomitNight Of Terror vol. 5:

NUCLEAR VOMIT, EXHALATION,
HERETIQUE, SNAKE EYES, DECAY

17.12.2011, Piekary Śląskie,
Klub Muzyczny „Piekarnik”

O cholera, jak ja dawno nie miałem okazji przejść się na taki koncert. Klub malutki, ludzi z 40 osób, pełno znajomych, żyć – nie umierać. Do tego NUCLEAR VOMIT i EXHALATION na jednej scenie.

Zanim jednak przyszła kolej na wspomniane wcześniej zespoły, była okazja zapoznać się z trzema innymi kapelami. I tak rola rozgrzewacza przypadła katowickiemu DECAY. Cóż, zaczęło się obiecująco. Thrashowe riffy, szybkie tempa, muzycznie było ok. Wokal też początkowo nie przeszkadzał, w momencie jednak, w którym weszły czyste wokale, podziękowałem i udałem się na rozmowę z znajomymi. Co, jak co, ale w takiej muzyce czyste wokale przekreślają wszystko inne.

HATE, VIOLENT STRIKE, DISARM, ADDICTION – 16.12.2011, Wrocław

2011.12.16_hateHATE, VIOLENT STRIKE, DISARM,
ADDICTION

16.12.2011, Wrocław, „Kultowa”

16 grudnia 2011 miałem przyjemność uczestniczyć w imprezie totalnej. Klub „Kultowa” to piwnica muzyczno-artystyczna, z wieloma pomieszczeniami, miłym personelem i jak nazwa wskazuje „Kultowym” klimatem. Na ścianach znajdują się zdjęcia KULTu i Kazika, cytaty z piosenek i inne tematyczne ozdoby. Tym razem mieliśmy jednak do czynienia z artystami cięższego kalibru.

Organizatorem koncertu było Wrocławskie Stowarzyszenie Sympatyków Muzyki Metalowej, czyli inicjatywa wrocławskich muzyków, których to przedstawicieli usłyszeliśmy i zobaczyliśmy tego wieczoru.

TIDES FROM NEBULA, BLANK FACES, THIS GREAT END – 22.10.2011, Wrocław

tfn_net_miniEarthshine Tour 2011:

TIDES FROM NEBULA, BLANK FACES, 

THIS GREAT END

22.10.2011, Wrocław, “Firlej”

W ramach Earthshine Tour 2011, we wrocławskim klubie „Firlej”, mieliśmy przyjemność zobaczyć zespół TIDES FROM NEBULA.
Klub przywitał nas morzem ludzi. Byłem tam już wielokrotnie, ale dawno nie widziałem takiego tłumu. O liczbie osób niech świadczy to, że pula biletów w przedsprzedaży została wyczerpana.

Impreza rozpoczęła się około godziny 19. Jako pierwszy na scenie pojawiła się grupa THIS GREAT END (jak się później okazało, laureat konkursu „Młody Wrocław”, o czym z zasłużoną dumą poinformowali ze sceny). Ten młody band, który powstał w 2010 r., a jego charakter muzyczny ukształtował się całkiem niedawno (śmiem powiedzieć, że ciągle się hartuje), ma wyraźną tendencję wznoszącą. Na koncercie zaprezentowali się naprawdę dobrze. Ten eksperymentalny post-rock ma swoich fanów, a nie jest to przecież najprostsza w odbiorze muzyczka. Kwartet instrumentalistów bazujących na nutkach rozbijających się o ściany dźwięku, a ja… z ciekawością czekam na ich debiutancką płytę.

Kolejna wrocławska grupa, BLANK FACES, okazała się nieco mocniejsza, mroczniejsza i zdecydowanie… dobrze grająca. To też, najprościej mówiąc, instrumentalny post-rock, z dużym wskazaniem na TOOL i NEUROSIS (jeżeli chodzi o „starych” mistrzów). Jest to jednak znaczne uproszczenie w stosunku do tej niełatwej do opisania muzyki, gdyż tej nawałnicy riffów, przeplatanej plamami spokoju, nie dało się odmówić dozy oryginalności. Nie była to może bardzo zróżnicowana muza, ale wielu osobom podobała się nawet bardziej niż „główne danie wieczoru”. Co ciekawe, spotkałem się z określeniem, że: „brzmią jak ciemna strona TIDES FROM NEBULA”. Kapela promowała płytę „Freefall”.

TIDES FROM NEBULA to zespół cieszący się coraz większą estymą, wśród fanów ambitnego grania, na całym świecie. Grupa ma na swoim koncie dwa albumy: „Aura” oraz „Eartshine” (wyprodukowany razem ze Zbigniewem Praisnerem). Czterej warszawiacy ze sceny każdym dźwiękiem udowodnili, że w sztuce czarowania muzyką i malowania nią historii, nie tyle wymagających wyobraźni, co ją rozbudzających, nie jest potrzebne wypowiadanie (wyśpiewywanie) słów. W tym instrumentalnym opowiadaniu muzycy TIDES FROM NEBULA są mistrzami. Zespół promował głównie album „Earthshine”. Nie zabrakło jednak też i „Aury”, i z tej właśnie płyty piosenki były mocniejsze, nieco mniej melancholijne, a nawet bardziej… surowe. Wydaje się też, że osłuchanie z tamtym albumem działało na jego korzyść, bowiem domagano się utworów z niego pochodzacych. Koncert okazał się pewnego rodzaju wydarzeniem muzycznym, a część osób, która dopiero poznała Tidesów, została ich fanami. Zgromadzone osoby były naprawę poruszone, chciały więcej i więcej, na co jeden z muzyków odpowiedział: „Mamy tylko dwa albumy”. Prawda, ale jakie!

[Yan-us]

BLAZE BAYLEY, MESSENGER, MESCALERO – 21.09.2011, Wrocław

 

21.09.2011r._blaze-plakatBLAZE BAYLEY, MESSENGER, MESCALERO

21.09.2011, Wrocław, „Madness”

Klub Muzyczny „Madness” zaskoczył fanów dobrej muzyki zorganizowaniem koncertu BLAZE`a BAYLEYa. Było to pewne wydarzenie muzyczne w tym zasłużonym dla dobrej muzyki, zwłaszcza metalowej, miejscu.

Na pierwszy ogień poszła grupa MESCALERO. Są to młodzi Wrocławianie, którzy oprócz własnych kompozycji zaprezentowali garść coverów. Jak dla mnie wypadli dosyć przekonywująco, grając swoistą mieszankę heavy, hard rocka, a nawet thrashu i punku. Dobrze prezentują się na scenie, wizualnie mocnymi punktami są gitarzysta i… basistka.

SODOM, THE NO-MADS, THE CROSSROADS, NEURONIA … – 17.09.2011, Katowice

sodom_poster 2

SODOM, THE NO-MADS, THE CROSSROADS, NEURONIA, BEERHEAD

17.09.2011, Katowice, „Mega Club”

17 września 2011 roku w katowickim „Mega Clubie” odbył się ostatni koncert organizowany przez agencję artystyczną Piona-Art., dowodzoną pod kierunkiem Piotra „Piony” Płoszyńskiego. Chcąc uczcić należycie pożegnanie Piony z szeroko rozumianą organizacją koncertów i przy okazji zrekompensować gawiedzi nieobecność 2 kwietnia A.D.2011 roku głównego punktu programu podczas Silesian Massacre Festival, postanowiono, iż śląską ziemię nawiedzi prawdziwa tuza światowej thrash metalowej sceny – niemiecki SODOM.

I faktycznie grupa Toma Angelrippera zawitała do Katowic w ten ciepły, sobotni wieczór. Oprócz „Sodomitów” gig swoją obecnością uświetniły raczej mniej znane, często okoliczne kapele. I tak od 18:00 w ramach rozgrzewki publikę bawiły kolejno: zabrzański BEERHEAD, następnie warszawska NEURONIA, później rybnicki THE CROSSROADS, a około 20:30 na scenie pojawił się katowicki THE NO-MADS.

ARCH ENEMY, EVOCATION, TOTEM, THE CROSSROADS – 1.06.2011, Katowice

ARCH ENEMY, EVOCATION, TOTEM, THE CROSSROADS

1.06.2011, Katowice, „Megaclub”

Dzień dziecka okazał się całkiem przyjemny. Oto do Katowic zajechał ARCH ENEMY. Zespół, którego fanem nie jestem, kiedyś częściej zdarzało mi się posłuchać jego twórczości, ale z przyjemnością przeszedłem się na ten koncert, było warto, mając okazję posłuchać kilku chwytliwych riffów.

Miałem już styczność z ARCH ENEMY na Brutal Assault. Nie widziałem ich jednak na małej, klubowej scenie, a to, jak wiadomo, ogromna różnica w porównaniu z sceną na świeżym powietrzu.

Nie będę ukrywał, że supporty mnie nie interesowały. Dlatego do samego miejsca imprezy dotarłem dopiero na połowę koncertu EVOCATION. Ten zespół oscylował wokół death metalu, z dużym naciskiem na melodię. Nie przypadł mi do gustu, dlatego poszukałem znajomych i spokojnie oddałem się oczekiwaniu na gwiazdę: ARCH ENEMY.

BULLDOZER, AZARATH, INFERNAL WAR – 8.09.2011, Warszawa

2011.09.2_bulltozer_buttonBULLDOZER, AZARATH, INFERNAL WAR

8.09.2011, Warszawa, „Progresja”

Na ten koncert czekałem 22 lata – tyle bowiem upłynęło od słynnego koncertu BULLDOZER w Zabrzu… No i niewiele brakowało, a bym ten koncert przegapił! Otóż żyłem w błogiej świadomości, że impreza ta ma się odbyć w Warszawie 9-go września i w związku z tym odkładałem „na potem” zaplanowane składanie pytań do wywiadu z AC Wildem oraz z Inferno (AZARATH). Koniec końców miałem zająć się tym wszystkim we środę i ew. skończyć w czwartek (8.09!). No i dwa dni przed koncertem zadzwonił kumpel i zapytał, o której będę we czwartek w „Progresji” na koncercie. Myślałem, że nerkę wypluję! Barani łeb! Niby wszystko gotowe, ustawione na czas, itd., tylko data się nie zgadza. Wyłącznie cudem jakimś udało mi się dotrzeć do klubu niemal w połowie koncertu. Pominę jednak samą drogę do „Progresji” (zerwana trakcja WKD) i kilka pomniejszych incydentów…

NEURONIA, SYNTEZIS, OVERLOAD – 28.08.2011, Warszawa

2011.08.28_neuroniaNEURONIA, SYNTEZIS, OVERLOAD

28.08.2011, Warszawa, „Fonobar”

Co prawda od kilku lat termin „wakacje” stracił dla mnie jakiekolwiek znaczenie, to jednak „Metalowe Pożegnanie Wakacji” brzmiało zachęcająco i stawiłem się w „Fonobarze” po 19.00.

Po kakofonii strojenia po 20.00 zaczął grać OVERLOAD, który zastąpił zapowiadany wcześniej NOIZE FUSION. Zespół wykonuje energetyczny heavy/thrash metal, miejscami dało się słyszeć METALLICĘ. Ogólnie to nie za bardzo moja muzyka, ale doceniam radość grania i pozytywną energię bijącą ze sceny. Mimo niezbyt dużej publiki, w połowie występu wywiązała się całkiem spore pogo.

Następnie na scenę wyszedł SYNTEZIS, również grający thrash metal, ale inny niż poprzednik, bardziej udziwniony, nowocześniejszy w wydźwięku i ostrzejszy. Występ wypadł równie żywiołowo, a pod sceną po raz kolejny zagościło pogo. Jednak w połowie występu SYNTEZIS z nieznanych przyczyn połowa publiczności opuściła klub.