Kategoria: Relacje z koncertów

MARDUK, IMMOLATION, HEAVING EARTH, FORSAKEN WORLD – 30.08.2012

Serpent Sermon Tour 2012: 

MARDUK, IMMOLATION, HEAVING EARTH, FORSAKEN WORLD

30.08.2012, Warszawa, „Progresja”

Na samym początku rzeczonej relacji muszę się przyznać do karygodnego braku profesjonalizmu. Jakiego rodzaju jest to brak, wyjdzie za chwilę, ale przyznają się już teraz, żeby za chwilę nikt zawiedziony nie był. Więc zacznijmy od początku…

Z tymi grajkami, co to miały wystąpić tego pięknego, czwartkowego dnia, to jest podejrzana sprawa. Na plakatach i w informacjach wypisane były trzy supporty, a na biletach zamiast nich pojawia się warszawski SPHERE. Bądź tu mądry, człowieku. To znaczy mógłbym być mądry, gdybym się mądrze zachował, ale przed koncertem, jak wspominałem, zachowałem się nieprofesjonalnie.

CANNIBAL CORPSE, SPHERE, EMBRIONAL – 29.06.2012, Wrocław

European Torture 2012:

CANNIBAL CORPSE, SPHERE, EMBRIONAL

29.06.2012, Wrocław, „Alibi”

Koniec roku szkolnego, który przypadł na 29 czerwca, zbiegł się z trasą koncertową legendy death metalu, zespołu CANNIBAL CORPSE, który zawitał do stolicy Dolnego Śląska, czyli Wrocławia, niestety do bardzo malutkiego klubu „Alibi”. To bardzo miłe zaskoczenie dla fanów lubiących taką ciężką muzykę. Jako suporty wystąpiły rodzime kapele EMBRIONAL i SPHERE.

Nic dodać – nic ująć, czas rozpocząć party.

Na samym początku koncertu wystąpił EMBRIONAL, który zaczął utworem „Possessed By Evil”; ciekawie zabrzmiał także kawałek „Bestial Torture”. EMBRIONAL to bardzo solidna kapela, która trzyma swój poziom i tworzy klimat typowy dla death metalu. W klubie „Alibi” kapela zagrała ostro, agresywnie, z dużą nienawiścią, lecz sam set był dość krótki.

CALIBAN, WINDS OF PLAGUE, EYES SET TO KILL, ATTILA … – 12.02.2012, Kraków

Get Infected Tour 2012

CALIBAN, WINDS OF PLAGUE, EYES SET TO KILL, WE BUTTER THE BREAD WITH BUTTER, ATTILA    

12.02.2012, Kraków, „Rotunda”

Dziwnym, choć niepisanym zwyczajem stała się w Polsce słaba frekwencja na koncertach metalowych. Nie wiem czym to jest spowodowane, ani kto odpowiada za taki stan rzeczy. Na pewno nie muzycy, którzy wypruwają żyły, aby koncerty nie były tylko odklepaniem seta i zejściem na afterparty, a audiowizualną ucztą dla najbardziej wymagających. Słabość frekwencji dała się we znaki również niemieckim metalcore’owcom z CALIBAN, którzy w zacnym towarzystwie WINDS OF PLAGUE, EYES SET TO KILL, WE BUTTER THE BREAD WITH BUTTER oraz ATTILA przybyli do kraju nad Wisłą, aby zainfekować parę osób wirusem nowomodnego metalcore’u/deathcore’u. Całość przedsięwzięcia zwała się dumnie „Get Infected Tour” i odwiedziła kilka największych europejskich miast. Na niecały miesiąc przed rozpoczęciem trasy, fanów zasmuciła informacja, iż ALL SHALL PERISH, który miał być współorganizatorem trasy – nie da rady wybrać się na europejską podróż. Organizatorzy stanęli zatem na głowie, aby znaleźć w miarę godnego zastępcę. Padło na WINDS OF PLAGUE, co wielu fanatyków ciężkiego grania przyjęło za prowokację i dno. Może stąd słaba frekwencja w Polsce? Pozostaje nam gdybać. Zajmijmy się jednak przyjemniejszym aspektem odwiedzin CALIBAN – koncertem.

ERIS IS MY HOMEGIRL, FINAL SACRIFICE, JOHN DOE’S BURIAL – 3.03.2012, Katowice

2012.03.03_eris.is.my.homegirl„All In One Night”:

ERIS IS MY HOMEGIRL,
FINAL SACRIFICE, JOHN DOE’S BURIAL

3.03.2012, Katowice, „Mega Club”

W sobotę 3 marca 2012 roku w katowickim „Mega Clubie” odbyła się dosyć nietypowa impreza muzyczna. Pod całkiem enigmatyczną nazwą „All In One Night” agencja United Visions postanowiła stworzyć wydarzenie zrzeszające fanów zarówno ciężkich brzmień (tej racji dzielnie broniły kapele: JOHN DOE’S BURIAL, FINAL SACRIFICE oraz ERIS IS MY HOMEGIRL), jak i muzyki electro (SON OF KICK, PZG, JUNKIE PUNKS). Dosyć zaskakująca formuła tego przedsięwzięcia w gruncie rzeczy mogła przerażać (no bo jak to, albo idę na koncert, albo na bibę!), jednak w końcowym rozrachunku dało się na szczęście odczuć, iż owe widowisko do zjadliwych należało. Chcąc nie chcąc zostałem oddelegowany na ten gig, choć początkowo byłem nieco sceptyczny, ale… jednak nie żałuję, odchamił się człowiek, a co!

PANDEMONIUM, NORTH, COLLISION – 17.02.2012, Wrocław

PANDEMONIUM, NORTH, COLLISION

17.02.2012, Wrocław, „Madness”

Na koncert PANDEMONIUM ostrzyłem sobie ząbki już od dłuższego czasu. To jeden z niewielu bandów mojej szczeniackiej edukacji metalowej, którego – i tu pewnie niektórych zaszokuję – jeszcze nigdy nie widziałem „na żywca”. Aż sam jestem zaskoczony, gdy o tym wspominam, ale cholera, jakoś nigdy się nie złożyło.

Na szczęście moje wyczekiwania należą już do przeszłości, bo wreszcie, po kilku latach przerwy PANDEMONIUM w końcu zawitało do mojego Wrocławia.

Łodzianie, w związku ze zbliżającą się premierą nowej płyty „Misanthropy”, postanowili przedpremierowo wybrać się w małą wycieczkę po Polsce. Mimo średnio sprzyjającej aury, pojawili się na koncertowym szlaku w towarzystwie dzielnych wojów z NORTH oraz lokalnych supportów.

BEHEMOTH, BLINDEAD, MOROWE, DEUS MORTEM – 21.01.2012, Kraków

2012.01.20_behemothPhoenix Rising Tour 2012:

BEHEMOTH, BLINDEAD, MOROWE, DEUS MORTEM

21.01.2012, Kraków, „Hala Wisły”

Feniks odrodził się z popiołów! Polska część trasy BEHEMOTH dobiegła końca, czas zatem na małe podsumowanie tego, co wydarzyło się w trakcie występu w Krakowie, w ramach Phoenix Rising Tour 2012.

Na wstępie należy powiedzieć, że styczniowy koncert pierwotnie nie był zaplanowany na 2012 rok. BEHEMOTH miał się zjawić w mieście nad Wisłą w październiku ubiegłego roku, niestety przez liczne protesty i ostateczny brak zgody na występ pomorskiej bestii w klubie „Studio”, sztukę przeniesiono. Na styczeń, do „Hali Wisły”

NUCLEAR VOMIT, EXHALATION, HERETIQUE … – 17.12.2011, Piekary Śląskie

2011.12.17_nuclear.vomitNight Of Terror vol. 5:

NUCLEAR VOMIT, EXHALATION,
HERETIQUE, SNAKE EYES, DECAY

17.12.2011, Piekary Śląskie,
Klub Muzyczny „Piekarnik”

O cholera, jak ja dawno nie miałem okazji przejść się na taki koncert. Klub malutki, ludzi z 40 osób, pełno znajomych, żyć – nie umierać. Do tego NUCLEAR VOMIT i EXHALATION na jednej scenie.

Zanim jednak przyszła kolej na wspomniane wcześniej zespoły, była okazja zapoznać się z trzema innymi kapelami. I tak rola rozgrzewacza przypadła katowickiemu DECAY. Cóż, zaczęło się obiecująco. Thrashowe riffy, szybkie tempa, muzycznie było ok. Wokal też początkowo nie przeszkadzał, w momencie jednak, w którym weszły czyste wokale, podziękowałem i udałem się na rozmowę z znajomymi. Co, jak co, ale w takiej muzyce czyste wokale przekreślają wszystko inne.

HATE, VIOLENT STRIKE, DISARM, ADDICTION – 16.12.2011, Wrocław

2011.12.16_hateHATE, VIOLENT STRIKE, DISARM,
ADDICTION

16.12.2011, Wrocław, „Kultowa”

16 grudnia 2011 miałem przyjemność uczestniczyć w imprezie totalnej. Klub „Kultowa” to piwnica muzyczno-artystyczna, z wieloma pomieszczeniami, miłym personelem i jak nazwa wskazuje „Kultowym” klimatem. Na ścianach znajdują się zdjęcia KULTu i Kazika, cytaty z piosenek i inne tematyczne ozdoby. Tym razem mieliśmy jednak do czynienia z artystami cięższego kalibru.

Organizatorem koncertu było Wrocławskie Stowarzyszenie Sympatyków Muzyki Metalowej, czyli inicjatywa wrocławskich muzyków, których to przedstawicieli usłyszeliśmy i zobaczyliśmy tego wieczoru.

TIDES FROM NEBULA, BLANK FACES, THIS GREAT END – 22.10.2011, Wrocław

tfn_net_miniEarthshine Tour 2011:

TIDES FROM NEBULA, BLANK FACES, 

THIS GREAT END

22.10.2011, Wrocław, “Firlej”

W ramach Earthshine Tour 2011, we wrocławskim klubie „Firlej”, mieliśmy przyjemność zobaczyć zespół TIDES FROM NEBULA.
Klub przywitał nas morzem ludzi. Byłem tam już wielokrotnie, ale dawno nie widziałem takiego tłumu. O liczbie osób niech świadczy to, że pula biletów w przedsprzedaży została wyczerpana.

Impreza rozpoczęła się około godziny 19. Jako pierwszy na scenie pojawiła się grupa THIS GREAT END (jak się później okazało, laureat konkursu „Młody Wrocław”, o czym z zasłużoną dumą poinformowali ze sceny). Ten młody band, który powstał w 2010 r., a jego charakter muzyczny ukształtował się całkiem niedawno (śmiem powiedzieć, że ciągle się hartuje), ma wyraźną tendencję wznoszącą. Na koncercie zaprezentowali się naprawdę dobrze. Ten eksperymentalny post-rock ma swoich fanów, a nie jest to przecież najprostsza w odbiorze muzyczka. Kwartet instrumentalistów bazujących na nutkach rozbijających się o ściany dźwięku, a ja… z ciekawością czekam na ich debiutancką płytę.

Kolejna wrocławska grupa, BLANK FACES, okazała się nieco mocniejsza, mroczniejsza i zdecydowanie… dobrze grająca. To też, najprościej mówiąc, instrumentalny post-rock, z dużym wskazaniem na TOOL i NEUROSIS (jeżeli chodzi o „starych” mistrzów). Jest to jednak znaczne uproszczenie w stosunku do tej niełatwej do opisania muzyki, gdyż tej nawałnicy riffów, przeplatanej plamami spokoju, nie dało się odmówić dozy oryginalności. Nie była to może bardzo zróżnicowana muza, ale wielu osobom podobała się nawet bardziej niż „główne danie wieczoru”. Co ciekawe, spotkałem się z określeniem, że: „brzmią jak ciemna strona TIDES FROM NEBULA”. Kapela promowała płytę „Freefall”.

TIDES FROM NEBULA to zespół cieszący się coraz większą estymą, wśród fanów ambitnego grania, na całym świecie. Grupa ma na swoim koncie dwa albumy: „Aura” oraz „Eartshine” (wyprodukowany razem ze Zbigniewem Praisnerem). Czterej warszawiacy ze sceny każdym dźwiękiem udowodnili, że w sztuce czarowania muzyką i malowania nią historii, nie tyle wymagających wyobraźni, co ją rozbudzających, nie jest potrzebne wypowiadanie (wyśpiewywanie) słów. W tym instrumentalnym opowiadaniu muzycy TIDES FROM NEBULA są mistrzami. Zespół promował głównie album „Earthshine”. Nie zabrakło jednak też i „Aury”, i z tej właśnie płyty piosenki były mocniejsze, nieco mniej melancholijne, a nawet bardziej… surowe. Wydaje się też, że osłuchanie z tamtym albumem działało na jego korzyść, bowiem domagano się utworów z niego pochodzacych. Koncert okazał się pewnego rodzaju wydarzeniem muzycznym, a część osób, która dopiero poznała Tidesów, została ich fanami. Zgromadzone osoby były naprawę poruszone, chciały więcej i więcej, na co jeden z muzyków odpowiedział: „Mamy tylko dwa albumy”. Prawda, ale jakie!

[Yan-us]

BLAZE BAYLEY, MESSENGER, MESCALERO – 21.09.2011, Wrocław

 

21.09.2011r._blaze-plakatBLAZE BAYLEY, MESSENGER, MESCALERO

21.09.2011, Wrocław, „Madness”

Klub Muzyczny „Madness” zaskoczył fanów dobrej muzyki zorganizowaniem koncertu BLAZE`a BAYLEYa. Było to pewne wydarzenie muzyczne w tym zasłużonym dla dobrej muzyki, zwłaszcza metalowej, miejscu.

Na pierwszy ogień poszła grupa MESCALERO. Są to młodzi Wrocławianie, którzy oprócz własnych kompozycji zaprezentowali garść coverów. Jak dla mnie wypadli dosyć przekonywująco, grając swoistą mieszankę heavy, hard rocka, a nawet thrashu i punku. Dobrze prezentują się na scenie, wizualnie mocnymi punktami są gitarzysta i… basistka.