Archiwum kategorii: Muzyka polska

[post_index category=’Muzyka polska’]

MARKIZ DE SADE Jeckyll And Hyde `14

MARKIZ DE SADE, szerzej znany na białostockiej scenie heavy/thrashowej, istnieje od połowy lat ’80, kiedy to zespół cieszył się sporym rozgłos w podziemiu i na lata zapisał się w pamięci fanów oldschoolowego thrash metalu. Potem nastąpiła prawie 20-letnia przerwa, zakończona reaktywacją w oryginalnym składzie, która zaowocowała wydaniem pierwszego po przerwie dema pt. „Zdeptani”. Czytaj dalej MARKIZ DE SADE Jeckyll And Hyde `14

VELES COURT Modlitwa do słońca `14

VELES COURT to polski zespół pagan metalowy (przynajmniej oficjalnie), który powstał już w 1993 roku, a na muzyczne wody powrócił w 2014 roku. I na wstępie chciałbym oświadczyć wszem i wobec, że jako zagorzały słuchacz pagan/folk metalu dawno nie spotkałem się z tak złym materiałem w tym gatunku. Rzecz w tym, że to nawet nie jest pagan metal… Czytaj dalej VELES COURT Modlitwa do słońca `14

MAMMON Przebłysku boskości `14

Black metal nie jest odkrywczym gatunkiem, ba, w wielu przypadkach jest miałki i wtórny. Dlatego cieszy mnie, że w zalewie wielu „czarnych”, często przeciętnych, kapel można znaleźć jakąś perełkę. Wrocławski MAMMON wpisuje się znakomicie w nowy „polski” nurt w black metalu. Jestem świeżo po przesłuchaniu – dopiero co nagranego debiutu – wrocławskiego kwartetu. Czytaj dalej MAMMON Przebłysku boskości `14

ASTRAL EMERSION Monuments Of Burning Skies `13

Mawia się, że tworzenie kosmicznych epopei w szeroko rozumianej sztuce nie ma już prawa bytu, ze względu na fakt, że nasza cywilizacja zdążyła „prześcignąć przyszłość” – przykładowo poziom technologiczny zaprezentowany w serii „Obcy” został już częściowo osiągnięty. Czytaj dalej ASTRAL EMERSION Monuments Of Burning Skies `13

SEASON FOR THE END End Of The Beginning `12

Zaskoczenie ogarnęło mnie już na samym początku słuchania albumu „End Of The Beginning” SEASON FOR THE END. Wprawdzie jest to zjawisko najczęściej skojarzone z pozytywnymi aspektami reagowania na bodźce, ale… czy i tym razem tak było? „Wokalista barwą głosu podobny jest do Taffa z ROOTWATER” – to pierwsze, co przyszło mi na myśl. Czytaj dalej SEASON FOR THE END End Of The Beginning `12

ABUSIVENESS Bramy Nawii `14

Gdy wiele lat temu zaczynałem obcować z naszą rodzimowierczą, pogańską odmianą black metalu, szczytem moich wyobrażeń o muzycznej potędze (mocy) był NORTH, gdzieś po polach chwały zaczynała przemykać także ARKONA, pierwsze kroki stawiał warszawski SALTUS. Potem scena została przystrojona przez wiele (gorszych lub dużo gorszych) klonów zespołów pokroju tych wyżej wymienionych. Czytaj dalej ABUSIVENESS Bramy Nawii `14

INCARNATED Try Before Die `14

INCARNATED zawsze lubiłem. Ostatni materiał białostoczan, jaki miałem okazję recenzować, to było któreś ich demo wydane w poprzednim wieku. Oznacza to dwie rzeczy: jestem stary jak węgiel, INCERNATED też jest stary jak węgiel. Zdążyli się w tym czasie bardzo wyrobić i wyprodukować kilka świetnych płyt. Jakoś najbardziej wyrył swój ślad w moim zwyrodniałym mózgu „Human Flesh”. Czytaj dalej INCARNATED Try Before Die `14

ASTRAL QUEEN Microcosmic Journey `14

Trio ASTRAL QUEEN jest inkarnacją działającego jeszcze w latach 90. w okolicach Konina FUNERAL FOG, który po latach zawieszenia działalności odrodził się w 2013 r. jako ASTRAL QUEEN właśnie. Do masy spadkowej – prócz wszystkich członków obecnego trio – należy zaliczyć również otwierający EP utwór „In the Lights of the Moon”. Czytaj dalej ASTRAL QUEEN Microcosmic Journey `14

PERCIVAL SCHUTTENBACH Svantevit `13

PERCIVAL SCHUTTENBACH jaki jest, każdy widzi. Niby łapie się do szuflady z napisem „folk metal”, ale w niczym nie przypomina jednak ani fińskich wesołków, ani przaśnych Rosjan, którzy rozpanoszyli się na tej leśno-bagienno-festynowej scenie. „Svantevit”, trzeci duży album ekipy w Lubina, stwarza im kolejną okazję do przełamania gatunkowej sztampy. Czytaj dalej PERCIVAL SCHUTTENBACH Svantevit `13

HYPERIAL Blood And Dust `14

Pierwszy album HYPERIAL osłuchiwałem dość intensywnie cztery lata temu, ale teraz pamiętam z niego tylko tyle, że po odrzuceniu klawiszowego intra, outra oraz coveru, pozostawało niewiele konkretnej naparzanki. Wydany dwa lata temu minialbum „Industry” zapamiętałem jako konkretną zmianę w stylu, także jako ostrzejszą i wyraźnie ciekawszą pozycję. Po takim płyciwie wręcz musiałem dorwać drugiego pełniaka HYPERIAL i tak też się stało. Czytaj dalej HYPERIAL Blood And Dust `14