Kategoria: Muzyka polska

KAT Bastard `94

Album „Bastard” nie jest w pełni doceniony przez środowisko „metali”. Nie dziwię się. To najbardziej skomplikowany, mroczny i odrażający album grupy KAT. Bardzo trudny w odbiorze, ale dający wiele satysfakcji. Pierwsza wersja okładki z wydania Siltonu jest wyjątkowo tajemnicza i smutna. Stworzona na potrzebę reedycji Silverton wersja druga – szokująca…

KAT Ballady `93

Album „Ballady” to najlepiej sprzedająca się pozycja z dyskografii KATa… Niech pomyślę, CD kolejno wydane zostało przez FHU Stuff, Silverton, Mystic, Mystic (wznowienie) oraz wersja w kartoniku z boxu dla MMP. Trochę tego jest… Sam nie jestem pewien, czy jeszcze nie było jednego dodatkowego tłoczenia, ale jakkolwiek by nie było, mamy do czynienia z albumem przełomowym pod dwoma względami.

KAT 38 Minutes Of Life `94

KAT dorobił się trzech płyt koncertowych, natomiast chciałem zwrócić uwagę, że w momencie wydania albumu koncertowego „38 Minutes Of Life” zespół miał jedną studyjną płytę na koncie! Taka była specyfika tamtych czasów i ogromna machina promocyjna Tomasza Dziubińskiego, który w tamtych czasach był menadżerem kapeli.

ALKATRAZ Error `01

Życie zaskakuje. Po rozpadzie KAT-a (którym to już w historii?) Roman Kostrzewski uraczył nas wraz z takimi zacnymi muzykami jak Krzysztof Oset i Valdi Moder dziełem nietuzinkowym, które niestety, chyba nie trafiło w odpowiedni czas i nie było należycie promowane w mediach. Jedno jest pewne, na polskim rynku fonograficznym, (metalowym), a nawet alternatywnym, nie ma drugiego takiego projektu ALKATRAZ i takiej płyty jak „Error”.

INDIGNITY Decrepitude `15

Po pierwszym odsłuchu „Decrepitude” INDIGNITY – nieco odrzuciło. Znowu typowy polski death metal, łupanka i tyle. Ale, drugi, trzeci raz, coś się tam jednak wykuwa, co nabiera kształtu i ładnie zaczyna wyglądać. Krótki to materiał, jedynie 3 utwory, ale jak na demo to akurat. Po dosyć prostym i agresywnym „Violence Escalation” (sam tytuł niejako opowiada już o zawartości muzycznej) mamy „Soldier Of My Own”.

PAINKILLER Death Carrier `15

Fajne logo ma ten PAINKILLER. Natomiast okładka płyty „Death Carrier” po zbóju. Zespół szlaja się po opuszczonych posesjach i robi ftki na potłuczonych kaflach. Na koniec zagrali cover DEATH, lecz nie z pierwszych trzech płyt bogów. W jednym numerze, jak podaje wkładka, feat. Jacek Hiro. No i co? Czy jest się czym, kim szczycić?

VADER Future Of The Past II – Hell In The East `15

Trochę się o tym wydawnictwie mówiło na mieście, nikt jednak nie znał daty, ani godziny, aż tu nagle bach! I jest! Dwójka „Future Of The Past”, lecz tym razem same rodzime załogi, i tylko jedna zagraniczna… To może być ciekawe, ale zaraz, czy VADER sięgnął po utwory PERFECT i LADY PANK? Nie, drogie dziatki.

ABSYNTH Znak `14

Nie lubię pisać niepochlebnych recenzji. Jednakowoż, jak dalece niecelowe byłoby pisanie czegokolwiek, gdyby wszystko musiało się człowiekowi podobać, gdyby wszyscy grali porywającą muzykę, a ja zachwycałbym się podobnie każdym zespołem i chwalił, chwalił, chwalił… Z ciężkim sercem napiszę więc swoje „trzy puste słowa / bez znaczenia” o płycie „Znak”.

DRAGOWIT Sława Wiecznym Bogom `15

Wpadła mi w ręce wydana własnymi siłami płyta „Sława Wiecznym Bogom” DRAGOWIT. Okładka i automat perkusyjny potwierdzają teorię o tym, jak komputerowe szaleństwo niszczy muzykę metalową i jej oprawę. Okładka jest kiepska, brzmienie automatu też. Aczkolwiek muzyka wcale nie! Szorstki bas otwierający pierwszy z brzegu numer „Powracam Do Grobu” spowodował, że ucho się zaczepiło na muzyce.

ZACHLAPANY SZCZYPIOR Fantastiśtempo `15

W połowie lat 90-tych na rodzimym podwórku raz w czas metalowce dawali upust swemu poczuciu humoru. Wypuszczali różne dziwne rzeczy, były m.in. POCURVIENIE czy PAWEŁ AND MÓŁ. Teraz mamy CREMASTER i dochodzi ZACHLAPANY SZCZYPIOR, który zdecydował się uraczyć nas wiejskim albo rolniczym grind corem. Agro grind hehehe!