Kategoria: Muzyka polska

ROTENGEIST The Tast That Divides Us All `17

Co odpowiem wnuczkowi, kiedy zapyta mnie w te słowy: „Dziadku, kto poza KATem grał w Polsce thrash metal? Hmmm…. No wiesz wnusiu – był WILCZY PAJĄK, był HAMMER i w środkowym okresie TURBO, ale to było dawno. Nie, czekaj, znam takie trio z Przemyśla, zdaje się ROTENGEIST. Tak, oni grali thrash metal i to całkiem przyzwoicie. Mam tu coś w szufladzie – płytę „The Tast That Divides Us All”.

PRAVIA Bestie ze Wschodu `16

Niezawodne Metal Archives podparte krótkim śledztwem w mediach społecznościowych przyniosło informację, że PRAVIA zakończyła działalność na początku 2017 roku, skoro jednak warszawianie pozostawili po sobie ubiegłoroczny debiutancki album to warto choćby z kronikarskiego obowiązku przyjrzeć się zawartości „Bestii ze Wschodu”.

DOOMSTER REICH Let Us Fall `15

DOOMSTER REICH ma dwa oblicza. Dwa przeciwstawne oblicza, które toczą zaciekłe boje przez całą długość EP „Let Us Fall” z 2015 roku. Które oblicze ostatecznie zwycięży?

Każdy kto choć odrobinę siedzi w gatunkach typu psychedelic, occult, sludge, doom czy nawet heavy szybko wychwyci jak słaby wokal oferuje nam ten zabawowy łódzki zespół.

CRUSM Stench Of Decompose 2017

CRUSM to polski zespół, który od 2016 r. działa w Londynie. Utworzyli go doświadczeniu muzycy związani z białostocką scenę metalową, wcześniej zasilali ABUSED MAJESTY, CINIS czy EFFECT MURDER. Na obczyźnie nie grają jednak ani death, ani black metalu. Upodobali sobie zgoła inny styl – grindcore/crust. Zaledwie po czterech miesiącach wspólnego muzykowania, zrobili demo „Stench Of Decomprose”.

SZEPT / HUNGER Krzyk Czarnej Ziemi / Omnia Moritur `17

Split SZEPT / HUNGER to unikat, panie i panowie! Przynajmniej w 2017 roku, w Polsce. Po pierwsze to split (widujecie w ostatnich latach nadmiar splitów?), po drugie to undergroundowy black metal nagrywany zaawansowaną przepychaczką do kibla (a tak na poważnie to słychać typowy dla starego black metalu brud oraz charakterystyczne szumy/trzeszczenie, ale wszystko jest zaskakująco wyraźne), po trzecie jesteśmy chyba pierwszym magazynem, który recenzuje ten materiał. Fakt ten dobitnie pokazuje w jakim kierunku poszli nasi współbratymcy – dopowiedzcie sobie sami.

PANDEMONIUM Nihilist `17

Zastanawiałem się, jak ugryźć nowy longplay PANDEMONIUM. Zabierałem się do recenzowania „Nihilist” trochę jak pies do jeża. Prawie pięć lat czekania na premierowy materiał po prostu mnie zniechęciły. Nie będę ściemniał – nie spodziewałem się że ekipa z Łodzi jeszcze kiedykolwiek wejdzie do studia. A tu taka niespodzianka. Koniec roku 2016 i zajawka – „PANDA” wraca!

MAIGRA Encrypted `17

Gdy spływa na Ciebie deszcz dźwięków, a Ty prosisz o więcej – tymi słowy mógłbym scharakteryzować najnowszy album wrocławskiej MAIGRY – i… zakończyć recenzję. Może powinienem tak zrobić? Szczerze, nie wiem, jakich przymiotników miałbym użyć w opisaniu tego co odkryłem na „Encrypted”. Wrocławski kwintet nie jest mi obcy. Śledzę poczynania grupy praktycznie od początku.

DEATH LIKE MASS Jak Zabija Diabeł `17

Na DEATH LIKE MASS trafiłem zupełnie przypadkowo, nieprzypadkowo zostałem na dłużej. Na początku miałem trochę wątpliwości, ale byłem ciekaw jak się to rozwinie. Borykałem się z też ze wstydem… ale przecież i tak nie czytają nas „wielcy znaffcy”, obawiać się więc gromów ze strony polskich zinuf/webzinuf/magazinuf nie musiałem. Kogo zresztą obchodzi co tutaj napisane jest… dobra, muszę to w końcu z siebie wydusić. DEATH LIKE MASS BRZMI MOMENTAMI LEPIEJ OD MGŁY! Dobra, po wszystkim. To było szybkie. Zupełnie tak jak EP „Jak Zabija Diabeł”.

CORNADA Inside EP `16

O jak to się ku*wa zaczyna! Lepiej niż intro do Gumisiów. Nie wiem z jaką ilością procentów CORNADA zwarzyła sobie gumisiowy sok, ale intro i zarazem utwór tytułowy wyłupuje miednice ze stawu biodrowego i miażdży uszy (dokładnie w tej kolejności). Potem absolutnie nie jest gorzej, ale jak to zwykle bywa – efekt zaskoczenia odgrywa kluczową rolę w życiu.

DOLINA CIENI Horyzont Zdarzeń `17

Po przesłuchaniu „Horyzontu Zdarzeń” sięgnąłem od razu po recenzje debiutanckiego albumu (TU), żeby sprawdzić jaką wystawiłem im wtedy ocenę i mieć punkt wyjścia do napisania recenzji.  Obawiam się, że za 2 płyty skończy mi się skala bo najnowszy album DOLINY CIENI niebywale mi się podoba!