Kategoria: Muzyka polska

SLAVES OF EVIL Madness Of Silence `14

Minął chyba rok czy nawet 2 lat zanim zabrałem się za recenzje „Madness Of Silence”. Jednak, jeszcze przed otrzymaniem płyty usłyszałem bądź przeczytałem, że SLAVES OF EVIL zrobili niemały rozgardiasz swoim debiutem i że jest to sroga porcja gęstego jak smoła, bezlitosnego death metalu.

MORD’A’STIGMATA Our Hearts Slow Down `15

Przykład MORD’A’STIGMATA pokazuje, że w muzyce od rewolucji czasem skuteczniejsza jest ewolucja. Dwa lata po wydaniu bardzo frapującej płyty „Ansia”, dzięki której wielu słuchaczy (w tym ja) na nowo odkryło ten zespół, małopolska ekipa powróciła z epką stanowiącą kolejne ogniwo ich konsekwentej muzycznej ewolucji. Chociaż „Our Hearts Slow Down” składa się z zaledwie trzech utworów, przez czas ich trwania (30 minut) oraz to ile się w nich dzieje, wypada się nad nimi pochylić z należytą uwagą i atencją.

KILLSORROW Little Something For You To Choke `16

killsorrow-little-something

Żałuję, że wszyscy liczący się zawodnicy zdążyli ubiec mnie w recenzji KILLSORROW, teraz mój tekst na pewno będzie wam przypominał wtórną litanię zachwyconego redaktorzyny. Cóż zrobić w tym ponurym świecie mnogości błyskotek, których jedynym zimnym-przedmiotowym celem jest odciąganie od wartościowych zajęć? Może ZABIĆSMUTEK taką płytą jak „Little Something For You To Choke”?

ANABOTH Ścierwo o bruk 2017

Liczba zespołów na krakowskiej scenie metalowej już dawno przekroczyła poziom „ogarnialności” przez przeciętnego fana, więc nic dziwnego, że fakt istnienia ANABOTH dotychczas umykał mojej percepcji. Najnowsze dzieło ekipy dowodzonej przez Molocha jednak przykuło moją uwagę i sam już nie wiem czy większy udział w tej kwestii miał wesoły tytuł czy urokliwy obrazek na okładce.

RAGEHAMMER The Hammer Doctrine `16

Jeśli przyjąć, że rację miał inżynier Mamoń wygłaszając w „Rejsie” słynne zdanie: „mnie się podobają te melodie, które już raz słyszałem”, to RAGEHAMMER stanowi najdoskonalszą muzyczną ilustrację tej tezy. Jednak mając do wyboru wysiloną oryginalność lub szczerą muzykę opartą na znanych i sprawdzonych patentach, zdecydowanie jestem za tą drugą opcją.

DOMAIN Pandemonium `16

Jaka piękna niespodzianka. Dzięki Old Temple na rynku ukazało się wznowienie nieosiągalnej do tej pory płyty. DOMAIN – „Pandemonium”, bo o tym krążku mowa, swoje pierwsze wydanie miał ponad dwadzieścia lat temu! To wyjątkowa gratka dla fanów łódzkiego PANDEMONIUM. DOMAIN to przecież inkarnacja legendy naszego podziemia.

HEGEMONY Ballads&Threnodies 2016

Zespół HEGEMONY (duet? tercet?) pochodzi ze śląskiego miasta Żory, z którego wywodzi się też grupa ETERNAL DEFORMITY. Debiutował EPką „Awakening” utrzymaną w stylistyce goth/prog metalu. Kolejny materiał, minialbum „Ballads&Threnodies”, to już zupełnie inny świat, odważny krok w krainę muzyki klasycznej i orientalnej. Płyta jest w całości akustyczna.

CHRIST AGONY Legacy `16

Przyznaję się bez bicia, od jakiegoś czasu straciłem z oczu poczynania Cezara i s-ki. „Nokturn” średnio mi się podobał, a od jego wydania minęło już kilka ładnych lat. Jednak gdy tylko dowiedziałem się, że Witching Hour przygotowuje premierowy materiał CHRIST AGONY, powiedziałem  w duchu: „O nie, tej płyty już nie odpuszczę”. Na początek małe dwie uwagi. Jak zwykle wytwórnia przygotował efektowne wydawnictwo.

NETHERFELL Between East And West `15

Mam mieszane uczucia, co do przyszłości NETHERFELL. Ciekawy jestem w jakim kierunku zespół się rozwinie i jaką drogę dalej obierze. Moje zmartwienie wynika z totalnego muzycznego chaosu, jaki NETHERFELL na „Between East And West” prezentuje. Podchodziłem do tej płyty wielokrotnie i to, co zawsze nasuwało mi się na myśl przy kolejnym odsłuchu, to istny gatunkowy bałagan. Momentami mam wręcz wrażenie, że to istna kakofonia dźwięków.

CRIMSON VALLEY Halls Of Victory `15

Nie mogę powiedzieć, że do CRIMSON VALLEY mam jakiś wyjątkowy sentyment, ale ich debiut „Crossing The Sky” z 2012 roku był jedną z pierwszych płyt, jakie zrecenzowałem dla „Atmospherica”. Tymczasem, po paru latach przerwy, ekipa z Wrocławia wykminiła kolejny materiał, a los sprawił, że znowu przyjdzie mi się zmierzyć z muzyką CRIMSON VALLEY.