Kategoria: Muzyka polska

DRAGOWIT Sława Wiecznym Bogom `15

Wpadła mi w ręce wydana własnymi siłami płyta „Sława Wiecznym Bogom” DRAGOWIT. Okładka i automat perkusyjny potwierdzają teorię o tym, jak komputerowe szaleństwo niszczy muzykę metalową i jej oprawę. Okładka jest kiepska, brzmienie automatu też. Aczkolwiek muzyka wcale nie! Szorstki bas otwierający pierwszy z brzegu numer „Powracam Do Grobu” spowodował, że ucho się zaczepiło na muzyce.

ZACHLAPANY SZCZYPIOR Fantastiśtempo `15

W połowie lat 90-tych na rodzimym podwórku raz w czas metalowce dawali upust swemu poczuciu humoru. Wypuszczali różne dziwne rzeczy, były m.in. POCURVIENIE czy PAWEŁ AND MÓŁ. Teraz mamy CREMASTER i dochodzi ZACHLAPANY SZCZYPIOR, który zdecydował się uraczyć nas wiejskim albo rolniczym grind corem. Agro grind hehehe!

MUSSORGSKI Creatio Cosmicam Bestiae `16

Jeszcze dobrze nie odsłuchałem ostatnich wydawnictw od Godz Ov War / Third Eye Temple, a tu taki cios. MUSSORGSKI, solowy projekt Korzona (ARKONA) powraca po czterech latach z trzecim albumem.

STILLBORN Testimonio De Bautismo `16

„Testimonio de Bautismo” to tytuł piątego albumu STILLBORN, który ukazał się pod koniec lutego 2016 r. nakładem Godz Ov War Productions. Płyta zawiera dziewięć kompozycji, w tym cover SODOM – „ Burst Command Til War” i jest bardzo mocno osadzona w niemieckim death/thrashu lat 80-tych, kiedy swoje pierwsze wydawnictwa prezentował SODOM czy KREATOR.

L.O.W. Fuck Your Prerogatives `15

Kiedy pojawia się debiutanckie demo młodej stażem kapeli, to ma na celu, po pierwsze, poinformować świat o istnieniu tejże kapeli, a po drugie poinformować potencjalnych odbiorców, co owa kapela gra i czy warto się tym bliżej zainteresować. „Fuck Your Prerogatives” spełnia oba te cele i pozwala ze spokojem oczekiwać na kolejną porcję muzyki od L.O.W., ale nie uprzedzajmy faktów…

IN TWILIGHT’S EMBRACE The Grim Muse `15

Szwedzi stworzyli swój podgatunek metalu śmierci. Zespoły z Göteborgu, na czele z AT THE GATES i innymi wyznawcami melodyjnego deathu, kroczą własną ścieżką od lat wielu. Poza twórcami gatunku są jeszcze twórcy nowej fali. Dzisiejszy szwedzki death metal kojarzy się ze słodką nutą, która przez zmiękczenie brzmienia mocno bagatelizuje muzykę.

LOST SOUL Atlantis: The New Beginning `15

Mój ostatni kontakt z wrocławskim LOST SOUL to „Ubermensch (Death Of A God)”. Wtedy po raz ostatni usłyszałem dźwięki, które zobojętniły mnie na tyle, by zapomnieć o istnieniu „gwiazdy” metalowej sceny śmierci. Powiadają, że nawet skostniały dziadek może zrobić dobrze, więc odpaliłem najnowszy krążek „Atlantis: The New Beginning”.

SAUTRUS Reed: Chapter One `14

Już pierwsze dźwięki albumu „Reed: Chapter One” uderzyły we mnie rykoszetem i powaliły na ziemię… Czyżby KYUSS zmartwychwstał? Nieeee! Niestety (i „stety” jednocześnie)! Bo duch KYUSSa odrodził się w polskim SAUTRUS, który na światło dzienne wydała młoda, acz obiecująca niemiecka Pink Tank Records.

DARK LETTER Psychomachia `15

W Polsce gothic metal i gothic rock grało się od zawsze, na charakterystyczną „polską nutę”, może czasem z pewną nieudolnością, ale jednak bez kompleksów, z potrzeby ujawnienia mrocznych emocji. W końcu Polak potrafi. Jak odpaliłam płytę „Psychomachia” nowego polskiego zespołu DARK LETTER, coś mi wyraźnie zaświtało w głowie…

CHAOS ENGINE RESEARCH The Legend Written By An Anonymous Spirit Of Silence `15

Przyznam szczerze: CHAOS ENGINE RESEARCH długo nie pozwalał mi się rozgryźć. Obwąchiwałem płytę „The Legend Written By An Anonymous Spirit Of Silence” z każdej strony (lubię zapach świeżego druku), ale bez żadnych „konstruktywnych” wniosków. Po latach na metalowym wysypisku, mogę uznać się za człowieka „umiarkowanie osłuchanego”.