Kategoria: Muzyka zagraniczna

THE HERETIC Gospel Songs In E Mino `05

ImageTHE HERETIC „Gospel Songs In E Minor”
CD ’05 (Xtreem Music)

Image

 

THE HERETIC tak jak inna kapela ze stajni Xtreem, mianowicie ANVIL OF DOOM, jest dla mnie do bólu przewidywalna. No może tym razem aż tak nie bolał, ten album jest lepszy od poprzedniego, to jednak nie ma nad czym srać. THE HERETIC pomimo starań aby stać się na wskroś metalowym, jest niestety miętki i tyle. Pomimo naprawdę nie-złych niektórych momentów całość jest rozmamłana i rozlazła. Niepotrzebne nikomu intro, po czym leci chyba najlepszy thrashowy „Chimera”, który jednak zdradza naleciałości szwedzkiego melodyjnego nudzenia i rockowego podgrywania, bo trzeba być otwartym i w ogóle cool i super. Rockowe solóweczki, muśnięcia klawiszy, generalnie „Chimera” ma jednak żwawe tempo, szkoda że reszta już nie, a końcówka mdli. Takie kawałki jak „Today” czy „Ashamed” są wręcz bezsensowne. Nawet jak pobrzmiewają gdzieniegdzie echa THE GATHERING czy PYOGENESIS z najlepszych lat, to tchnie to wieśniactwem i banałem. Nie wiem, co oni chcą osiągnąć, ale doprawdy jest to muzyka nikomu niepotrzebna. Może jeszcze żeby rozwiać wątpliwości + ja nie twierdzę, iż THE HERETIC jest całkiem bezwartościowy. Oni są po prostu ofiarą demencji własnej wartości lub panującej koniunktury. Zabijają dobre patenty, wplatając w niczego sobie aranże płyciznę i bałałajkarskie zagrywki, np. w „We’ve Turned Into Saints”. Boją się zagrać i zabrzmieć zbyt ciężko i ostro, a to ma być kurwa chyba metal?! Nieprawdaż!? [von Mortem]

The Heretic, Cristobal Martinez, Hellin #9, No 2 Dcha, 02002 Albacete, Spain; cristobalhereje@hotmail.com; www.thehereticband.com
Xtreem Music, P.O.Box 1195, 28080 Madrid, Spain; info@xtreemmusic.com; www.xtreemmusic.com / www.myspace.com/xtreemmusic

MASACRE Total Death `05

Image MASACRE „Total Death”
CD ’05 (Xtreem Music)

Image

 

Czas powrotów jeszcze się nie zakończył. Świadczyć o tym może kolejny atak kolumbijskiej grupy MASACRE, która wprawdzie już w roku 2001 podniosła się z letargu, ale jakoś tak przeszedł ich ówczesny powrót bez echa. Obecnie tak nie będzie, a to za sprawą albumu „Total Death”. O wiele mówiącym tytule. Krótko, zwięźle i na temat! Potężny „Slaves Of Death” już ukazuje potęgę Kolumbijczyków. Słychać tą precyzję, zgranie i lekkość w graniu tak ciężkich riffów. Mielący „Battlefields” zaczyna dopierdalać jeszcze mocniej. A potem już tylko jesteśmy stopniowo dobijani. MASACRE nie forsuje tempa, raczy nas niczym doświadczony mistrz. Przyśpieszy, zwolni, przemieli. Zaciągnie pętlę solówką, by potem rozhuśtać wisielca odpowiednio dawkowanym death metalem. Atmosfera płyty przypomina tą jaką znamy z płyt IMMOLATION, NILE, INCANTATION, choć, bez urazy, rzeknę iż Kolumbijczycy grają prościej, czytelniej. Do tego wbijają się, jak dawno nikt, z tytułami, które odzwierciedlają zawartość – „Death Metal Forever”! Równa, wyważona i mroczna płyta. Daleki jednakże jestem do określenia MASACRE „kultem”, z tego tylko względu, że to stary i w dodatku południowoamerykański zespół. To po prostu jedna ze starszych formacji, która przez te wszystkie lata osiągnęła taki a nie inny poziom. I chwała im za to, bez zbędnej „kultowości”. Na dokładkę otrzymujemy teledysk do kawałka „Violentada” – 6-cio minutowy walec, Kolumbijczycy w wydaniu ‘na żywo”, plus wstawki z ichnich dzienników-przemoc, wojna, partyzantka itepe. [von Mortem]

Masarce, Alex Oquendo, A. A. 81366 En-vigado (Antioqua), Colombia; alexokendo@hotmail.com; www.masacre.cjb.net
Xtreem Music, P.O.Box 1195, 28080 Madrid, Spain; info@xtreemmusic.com; www.xtreemmusic.com / www.myspace.com/xtreemmusic

HOUR OF PENANCE Pageantry For Martyrs `05

Image HOUR OF PENANCE “Pageantry For Martyrs”
CD `05 (Xtreem Music)

Image

 

Obwoływani europejskim HATE ETERNAL Włosi z HOUR OF PENANCE powrócili z drugim albumem! Powrócili aby w wyrafinowany sposób kontynuować swoje misterne dzieło death metalowej zagłady (czyż nie powinienem układać sloganów reklamowych dla Mystic???). Płyta po prostu bardzo dobra. Począwszy od masywnego dźwięku, doskonale wyważonej konstrukcji utworów, kończąc na technice gry. Płyta może nie jest tak dzika jak debiutancki album, niemniej jednak rozgniata równie doskonale! A mamy tu 10 deathowych ciosów, gdzie na przemian jesteśmy udobruchani (nie w dupę! nie w dupę!) szybkim miarowymi tempami, błyskotliwymi blastami, poprzez średnioszybkie, całkiem średnie tempa i czy ściany gitar. Weźmy np. taki „Far Beyond Humilation”, “Exiled Innocence” czy “Naked Knife Absolution” i mamy poparcie powyższych stwierdzeń. Płyta jest cholernie równa, nie ma słabszych momentów, nie ma przestoju, a wszystko jest idealnie dawkowane. Gdzieniegdzie pojawiają się 2 wokale, potężne ściany gitar i grzechoczące stopy. Zamykający „Egomanisch” jest jedynym, można by rzec odstającym utworem, ze względu na wolny koniec, kilkuminutową pauzę (jak kurwa kocham takie zagrywki!) i nieco dziwaczny koniec. [von Mortem]


Hour Of Penance, Giulio Moschini, V . A. Macinghi Strozzi 40, 00145 Rome, Italy;
info@hourofpenance.net; www.hourofpenance.net

Xtreem Music, P.O.Box 1195, 28080 Madrid, Spain; info@xtreemmusic.com;
www.xtreemmusic.com / www.myspace.com/xtreemmusic

DEATHEVOCATION Blood `05

ImageDEATHEVOCATION „Blood”
pro CD-R ’05

Image

 

Amerykańskie diabły z DEATHEVOCATION przysłały były całkiem elegancko wydane demo „Blood”. Okładkę słynny Chris „Mam Chlapacz Z Tyłu” Moyen im nawet zrobił, czyżby szykował się teraz w dobie nawrotu na szatańskie pierdzenie a’la BEHERIT, powrót mody na Moyena? Na okładkach rzecz jasna, bo co do słynnego fryca Krzycha, to na ten przykład w Czechach taka moda wciąż na czasie! No, ale my tu nie o modzie przecie. Jeno o pradawnym, mrocznym, brudnym death metalu. A właściwie to death metalu zabrudzonym mocno black/thrashem, cuchnącym starymi dokonaniami VITAL REMAINS, NUN SLAUGHTEREM, czy reedytowanym MORPHEUS DESCENDS, który robi mi naprawdę dobrze! Po mrocznym intrze, mamy równie ponury „Embers Of A Dying World”, kawałek, który doskonale ilustruje jak w prosty sposób można stworzyć metalowy hymn! Chwytliwe aranże, nieskomplikowane riffy i zajebiście zbudowany klimat. Doskonały do machania głową „The Monument”, to wprost kolejny przebój, musi nieźle dawać w piec na koncertach. Na koniec tytułowy, który nieco jest monotonny i gdyby nie te szybsze tempa wplecione na koniec, no to mógłby uśpić. Ale nie usypia. Czekam na album! [von Mortem]

Deathevocation, Gotz Vogelsang, 8118 La Jolla Shores Drive, La Jolla, CA 92037, USA; guts@deathevocation.com; www.myspace.com/deathevocation

ZOMBIEMOLES Tales From The Burow `06

ImageZOMBIEMOLES „Tales From The Burow”
CD ’06

Image

 

ZOMBIEMOLES to nieźle głupawa nazwa? Co nie? Do tego okładkę „Tales From The Burow” zdobi krecik! Nie ten słynny czesko-słowacki bohater kreskówek, ale taki zwyczajny, naturalny znaczy się, znaczy się zwierzę, nie kupa, jakby co! Krecik wychodzi ze swego przybytku (nie z dupy rzecz jasna, nie kupa przecież!), znaczy kopczyka. No i już jest nieźle. A może właśnie źle, choć nie, bo przecież wszem wiadomo, że jak jest źle, to jest dobrze! Twórczość tych śmiesznych gostków z ZOMBIEMOLES kojarzy mi się nieodparcie z LAWNMOWER DETH oraz THE FAIRYCAKES (szczególnie gdy idzie o ten drugi, jebnięty i przeraźliwie bełkoczący wokal, wyraźnie słyszalny w np. „Your Pussy Is Crying” – prawda że ładny tytuł?). Oczywiście lata świetlne do płytowego debiutu LAWNMOWER DETH brakuje Słowakom. Nieco zgłuszone gitary, automatyczna perka (ale bez zbytniej chamówy), durnowate tytuły kawałków, muzyka na przemian poważna – tzn. chwilowo całkiem sprawnie odegrany death metal i ta kretyńska (choć nie do końca należy dosłownie to tak tłumaczyć) muzyczka w wyżej opisanych klimatach, a wszystkiemu towarzyszą jakieś dziwaczne wstawki, np. w „Tottal Rotten”. Póki co „Tales From The Burow” jest lekko „retarded” (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :-)!) i nie ma sensu się dalej wgłębiać. [von Mortem]

Zombiemoles, www.myspace.com/zombiemoles

AVULSED Gorespattered Suicide `05

ImageImageAVULSED “Gorespattered Suicide”
CD `05 (Metal Age Prod.)

Image

 

Dave Zgniłek powraca! I to w zwyżkowej, porównawszy poprzednie dokonania, formie. Pani zabija siekierą pana. Historia niesłychana! Do tego pan by pani była pewna, że wszystko gucio będzie, przystawia sobie jeszcze pistolca do szyi. Z tyłu, na wyrze, leży inna nieżywa niewiasta. Wszyscy do tego nago (możecie już jechać na ręcznym!) i umazani w czerwone plamy. Gdyby tak jeszcze dostawić na tym obrazku parę flaszek po „Starogardzkiej” tudzież innym wynalazku, to jak żyw pomyślałbym, iż mnie to z jakichś akt zajebali, takie fotkie! A to tylko poczciwy AVULSED tradycyjnie bombarduje nas chorobliwą z lekka okładką. Dobra, okładki u nich ostatnimi czasy są zajebiste, a jak z muzą? Ano, jak rzekło się na początku, dobrze, a nawet bardzo dobrze. To jest to, co AVULSED potrafi robić najlepiej, pruć ciężko i miarowo do przodu, łącząc agresję z melodią i tworzyć przy tym chwytliwe kompozycje. Już po intrze mamy zajawkę tego, co czeka nas przez ok.. 40 minut. Miarowo, ciężko, ryczący wokal, wszystko przetacza się przez słuchacza. Średnie i szybkie tempa dominują, ale tez jest miejsce na coś wolniejszego, solówkę, do machania banią jednakoż pasuje wsio idealnie. Przykładem, zawartości albumu jest „Filth Injected”, gdzie mamy dokładnie wszystko, o czym wspomniałem. „Infernal Haemmorhage” to krótki, intensywny numer, a „4 N Sick”, „Harvesting The Blood” czy “Let Me Taste Your Flesh” to świetne chwytliwe numery. Mamy też uspokajający przerywnik instrumentalny. A na koniec cover MOTORHEAD, bardzo dobrze zamykający płytę. Naprawdę doskonały powrót do formy! I pomimo, iż wielu krytykuje AVULSED, że nie są odpowiednio brutalni, to wolę ten ich stary, sprawdzony death, prosty, szybki, miarowy aniżeli bezsensowne mielenia i zarzynania produkowane i powielane przez masę amerykańskich kapel i ich europejskich klonów.  Podkręcam na głośniej „Eat Foetal Mush” i już jest dobrze… [von Mortem]

Avulsed, P.O.Box 50562, 28080 Madrid, Spain; info@avulsed.com;
www.avulsed.com / www.myspace.com/avulsed
Metal Age Prod., Zabokreky 110, 038 40 Zabokreky, Slovakia; info@metalage.sk; www.metalage.sk / www.myspace.com/metalageproductions

ADRAMELECH Terror Of Thousand Faces `05

Image ADRAMELECH “Terror Of Thousand Faces”
CD ’05 (Xtreem Music)

Image

 

Powrócił fiński ADRAMELECH. Zresztą nie ma się co dziwić, bo Xtreem Music – ich wydawca ma jobla na punkcie starej fińskiej sceny. Jednakże czy ADRAMELECH gra muzykę z tamtej szkoły, to już sprawa dyskusyjna. Jak dla mnie nie gra, co nie znaczy wcale, iż gra źle. Wręcz przeciwnie, Finowie obrali drogę bluźnierczego i potężnego death metalu, gdzie wyczuwalne są echa skandynawskiej szkoły, ale grają to po swojemu. Wpletli nieco wpływów zza Atlantyku. Nie ważnie to wszystko w sumie, pierdolnięcie mają dobre od samego początku. Do tego zajebiste, siermiężne brzmienie, lekko surowe, z takim muśnięciem starej szwedzkiej szkoły. Po krótkim intrze mamy wysokiej klasy death metal. Ale jak przychodzi numer „Descend To Eternal Torment”, a po nim „Bleeding For Supremacy”, to zaczynają po plerach przysłowiowe ciary biegać! Bania sama zaczyna kiwać się w tą i nazad! Rozwala „Slain In The Grace…”, prosty, wręcz transowy, a jakże uroczy dla każdego lubującego się w takim death metalu! Niezły też jest tytułowy! Wolniejszy motyw w „I Don’t Care..” i niszczący niczym „IVth Crusade” monument „Optica Holodemiurgia” doskonale urozmaicają album! Jest miodnie! Nie ma to jak starzy wyżeracze! [von Mortem]

Adramelech, Severe Music, P.O.Box 669, 00101 Helsinki, Finland; mail@severemusic.com; www.adramelech.net
Xtreem Music, P.O.Box 1195, 28080 Madrid, Spain; info@xtreemmusic.com; www.xtreemmusic.com /  / www.myspace.com/xtreemmusic

TOTAL DEVASTATION Reclusion `05

ImageTOTAL DEVASTATION „Reclusion”
CD `05 (Firebox Rec.)

Image

 

TOTAL DEVASTATION gra coś na kształt cyber death metalu, dodatkowo skłaniającego się ku innym gatunkom typu hard core. Krążek „Reclusion” jest opatrzony nowoczesnym brzmieniem, choć zarazem jest w nim trochę … surowizny – rzecz jasna kontrolowanej przez najlepszy sprzęt i mądrych realizatorów! A sama muzyka zespołu generalnie jest mocna, brutalna i szybka. Ma też w sobie dozę melodyjności. Odznacza się solidną motoryką i zmasowaniem dźwięków, które są obficie uzupełnione wokalami. Kręgosłup utworów stanowi potężna ściana ciężkich riffów. Nie brakuje też solówek. Jednak tym, co może drażnić podczas słuchania, jest ta charakterystyczna, drapieżna, ale też zbyt prosta rytmika w stylu hc. Poza tym zaskakujące w TOTAL DEVASTATION jest to, iż grupa używa klawiszy! Wprawdzie odgrywają one trzeciorzędną rolę, są schowane, ale niepostrzeżenie nadają one „Reclusion” owego cybernetycznego, wielowymiarowego charakteru i wprawne ucho wychwyci nietypowe partie tego instrumentu. Zresztą ogólnie Finowie nie są totalnymi ekstremalistami. Na albumie jest sporo wolniejszych fragmentów i niekonwencjonalnych rozwiązań (np. niezwykły „Well Of The Dead” z gitarą akustyczną i fortepianem). Zaś „Repentance” zaczyna się riffem nawiązującym do AC/DC. Jakby jednak kapela nie komplikowała struktur kompozycji, cały czas jest niezmiennie agresywny. Zresztą pewnej szorstkości dodaje muzyce gniewny wokalista używający growlu z pogranicza death`u i core`a. Poza tym w dwóch utworach udziela się G z ROTTEN SOUND. Oczywiście wyszkolenie wszystkich członków zespołu jest wzorcowe, a sprawdzają się oni także w iście blackowych wstawkach! Reasumując, początkowo „Reclusion” wydaje się dość prostym i nieciekawym materiałem, ale ma w sobie coś, co zmusza do wielokrotnych przesłuchań, podczas których płyta okazuje się być wielopoziomowa i nieszablonowa. Aby to jednak odkryć, trzeba się zdobyć na wysiłek i nie zrażać. Bowiem nie każdy ma czas i ochotę na zgłębianie każdego wydawnictwa, które wpadnie mu w ręce. I owo ukrycie potencjału drzemiącego w TOTAL DEVASTATION wpływa więc niekorzystnie na ogólny odbiór… [Kasia]

Total Devastation, Alhonkatu 15, 48600 Karhula, Finland; band@totaldevastation.org; www.totaldevastation.org
Firebox Rec., Teollisuustie 1g, 60100 Seinajoki, Finland; info@firebox.fi; www.firebox.fi

INFERNUS Barbaro Maniacus `05

Image INFERNUS „Barbaro Maniacus”
demo MC `05 (Helld Prod.)

Image

 

INFERNUS na materiale „Barbaro Maniacus” uderza rasowym black/thrash`em w wersji koncertowej. Muzyka jest brutalna, ostra, toporna. Jest też trochę zwolnień i melodii. Jednak generalnie niewiele słychać w tych utworach w wersji live. Sporna jest kwestia sensowności wydawania takiego stuffu choćby w wersji kasetowej (jak to czyni Helld Prod.). Po wysłuchaniu tak marnej produkcji można się zrazić do całej sceny w Portugalii. A szkoda, bo w końcu INFERNUS ma na swoim koncie inne, lepsze, studyjne demówki „Odio Infernal” czy też „Suprema Profanacao”, z których zresztą pochodzą utwory umieszczone na „Barbaro Maniacus”… [Kasia]

Infernus, P.O.Box 586, 6200 Covilha, Portugal; infernus@mail.pt
Helld Prod., helllwarprod@gmail.com; www.helldprod.com

CARNAVAGE Carnival Of Carnage `05

ImageCARNAVAGE „Carnival Of Carnage”
demo CD-R `05 (Corrupted Harmony Musick)

Image

 

Death/grind to taki gatunek, w którym chyba jest więcej miernoty niż dzieł wybitnych. Niestety… CARNAVAGE morduje się z graniem tego typu muzyczki okrutnie. Robi to bez pomysłu i finezji. „Carnival Of Carnage” to niestrawny ochłap średnio-szybkiego, brutalnego grindu z potężnym, acz wymuszonym i niewyraźnym wokalem (a właściwie dwoma) i jeszcze gorszym brzmieniem. Jest jednostajnie (praca gitar), ogłupiająco (garażowa perkusja), schematycznie (kompozycje jako całość i każda z osobna), amatorsko (całokształt wykonania). Utwory są tradycyjnie krótkie, zapełnione jakimiś gadkami pozbawionymi kontekstu (nawiązującymi do algierskiego pochodzenia kapeli). I gdzieś na „Carnival Of Carnage ginie w nadmiarze przeciętniactwa zarówno parę melodyjnych riffów czy też trochę ciekawsza kombinacja walec-zapierdol w „Thirty For The Cheeks”, jak i cover IMPETIGO… [Kasia]

Carnavage, Redouane Aouamer, 4bis Rue Arezki Meziane, 16070 El Mouradia, Algiers, Algeria; carnavage@yahoo.com; www.carnavage.tk
Corrupted Harmony Musick, Semih Orhan, Fethiye Mah. Isiktepe Cad. Akkent Sitesi n/3 Nilufer, Bursa, Turkiye; cesettur@hotmail.com; www.corruptedharmony.cjb.net