Kategoria: Muzyka zagraniczna

PLACENTA XV Greatest Hits `15

W miarę jak przybywa mi lat, wydaje mi się, że czas (mój biologiczny zegar?) przyspiesza: kolejne lata zmieniają się w strumień splątanych wspomnień, wydarzenia z poprzedniej dekady wydają się zaś podejrzanie mało odległe… Zespół PLACENTA powstał w Berlinie w 2000 roku, debiutancki album wydał zaś w roku 2007 („Human Abyss”).

HARM Devil `15

Jeśli śledzicie norweską scenę thrash metalową, to może słyszeliście kiedyś o HARM. Mnie się to wcześniej nie zdarzyło i właśnie do takich jak ja, profanów, skierowana jest reedycja pierwszego albumu grupy, wydanego pierwotnie przez Sublife Productions w 2006 roku. HARM prezentuje prostą koncepcję thrash metalu osadzoną w latach 90-tych, gdzieś pomiędzy SODOM, DESTRUCTION i KREATOR.

0 X I S T One Eon `15

Bardzo wiele płyt przepływa przez moje uszy, bardzo wiele zespołów pojawia się w mojej świadomości i nierzadko gaśnie jak płomyk świecy. Dużo muzyki, ogrom, nadmiar, czasem przesyt… Niekiedy w głęboką pamięć zapadają kapele zupełnie nieznane, które nie zrobiły kariery, które działają w pewnym undergroundzie. Jedną z takich grup jest 0 X í S T z Finlandii. Zapamiętałam album „Nil” z roku 2012.

VORNA Ei Valo Minua Seuraa `15

Z folk/black metalem jest jak z bigosem – nawet jeśli lubi się wszystkie składowe tegoż, to pozostaje kwestia proporcji oraz jakości użytych składników. Finowie raczej nie znają bigosu, ale za to w aspekcie muzycznym VORNA prezentuje się całkiem nieźle.

ABYTHIC A Full Negation Of Existence `15

Niemiecki ABYTHIC to zespół, o którego istnieniu prawdopodobnie nie mieliście pojęcia, ale zaraz to nadrobimy. Został założony w 2015 roku przez weterana lokalnej sceny Nadrenii Północnej – Westfalii, Dennisa Beggera.

8 FOOT SATIVA The Shadow Masters `13

8 FOOT SATIVA to zespół z Nowej Zelandii (istnieje od roku 1988), który gra modern metal. Jest to mieszanka melodeathu, trochę thrashu i metalcore’a. Nie jest to muzyka z półki moich ulubionych, dlatego do płyty „The Shadow Masters” podchodzę z dużą rezerwą.

PHOBOS PREACHER Humanos `13

PHOBOS PREACHER to hiszpańska formacja, a „Humanos” to jej debiutancki, bardzo dobry album. To są fakty, które wystarczyłyby w zasadzie za recenzję. Bo co można napisać o płycie, która niemal od razu uderza potężnym brzmieniem, masywnymi riffami, death/trashowymi tempami, brutalnym growlem wokalisty i w zasadzie wysoki poziom utrzymuje się już od pierwszego numeru?

AUTHORITY OF HATE Crackdown `10

Zacznę od kwestii, która zirytowała mnie od samego początku, a więc szufladka gatunkowa, w jaką wrzuca siebie zespół AUTHORITY OF HATE, głosząc, że tworzy „old school death metal”. Zasadniczo nigdy się nie przejmuję ramami stylistycznymi, ale akurat tę odmianę upodobałem sobie szczególnie, a więc i wymagania wobec płyty „Crackdown” miałem dosyć spore.

ALBINO RHINO Albino Rhino `14

Zespół ALBINÖ RHINO był dla mnie nie lada zagadką. Dziwna nazwa, płyta bez tytułu, okładka raczej dezorientująca i odpychająca (jakaś kupa ziemi usypana w lesie). Spodziewałam się najgorszego, jakiegoś leśnego black metalu z fińskimi korzeniami. Tymczasem „Albino Rhino” to album z gatunku starodawnego doom metalu, wspartego o psychodeliczny rock z lat 70-tych.

DAN DEAGH WEALCAN Who Cares What Music Is Playing In My Headphones? `15

Płyta „Who Cares What Music Is Playing In My Headphones?” ma chyba najbrzydszą okładkę, jaką w życiu widziałem, nazwa projektu (DAN DEAGH WEALCAN) jest nie do zapamiętania, a tytuł płyty brzmi lekko pretensjonalnie, zawartość zaś wydaje się być cokolwiek niestrawna, a przynajmniej niezrozumiała.