Archiwum kategorii: Muzyka zagraniczna

DRACO HYPNALIS Balance Of Moments `12

„Progresywny neoklasyczny death metal” to brzmi groźnie, tym bardziej, że okładka płyty „Balance Of Moments” – mówiąc łagodnie – nie zachwyca. Pod takim szyldem może się kryć prawie wszystko, a czeska scena widziała już różne dziwne wynalazki, ale jak mawiał klasyk: „jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się lubi”… Rozkładając album DRACO HYPNALIS na czynniki pierwsze: utwory są dosyć rozbudowane, a muzykom nie można odmówić umiejętności, co można uznać za przejaw progresywnego grania. Czytaj dalej DRACO HYPNALIS Balance Of Moments `12

WITCHCRAFT Hegyek Felettem `12

Nie ma to jak węgierski black metal:-). Kapela WITCHCRAFT sieje pożogę od 1996 roku. Dwa dema, dwa EP i dwa LP; później Madziarzy wydali „Hegyek Felettem”, co oznacza „góry ponad Tobą”. Album zawiera 8 utworów utrzymanych w jednostajnie niespiesznych blastowych (blaścianych?) tempach. Ogólnie nie dzieje się nic, ciężko odróżnić jeden utwór od drugiego. Aranże minimalistyczne, wokal monotonny. Można by się spodziewać, że da to wszystko jakiś klimat, zgniły nastrój czy chociaż transowe zapętlenie. Czytaj dalej WITCHCRAFT Hegyek Felettem `12

SIXPOUNDER Ruled By Anger `12

W Polsce działa groove/metalcore`owy zespół SIXPOUNDER, a wMeksyku jest kapela… SIXPOUNDER, która gra czysty thrash. Wroku 2012 grupa zadebiutowała – wydaną m.in. przez zasłużoną meksykańską wytwórnię American Line Productions – 32-minutową płytą „Ruled By Anger”. Najwyraźniej w filozofii SIXPOUNDER kij bejsbolowy odgrywa ważną rolę. Na okładce trzyma go koleś stojący pod murem, ze spuszczoną głową, odwrócony plecami (pewnie przed chwilą kogoś zatłukł), a w książeczce na zdjęciu muzycy mają go wyeksponowanego przed sobą, a widnieje na nim napis SIXPOUNDER. Czytaj dalej SIXPOUNDER Ruled By Anger `12

ENEMA What Makes You Human `08

Metalcore? Thrashcore? Nowoczesny metal… Próbując zdefiniować włoski zespół ENEMA, z pewnością możnaby użyć jednego z tych wyrażeń. Nie jestem fanem takiego grania, tym bardziej gdy, tak jak w przypadku formacji ENEMA, trudno jest oprzeć się wrażeniu, że poziom, jaki zespół prezentuje, nie jest specjalnie wysoki. Będąc w wyrażaniu swej opinii bardziej dosadny powiem Wam, że w moim odczuciu jest to po prostu jedna z tych kapel,… Czytaj dalej ENEMA What Makes You Human `08

INFESTUS Ex/Ist `11

INFESTUS to z pewnością jeden z ciekawszych projektów typu „one man army”, jaki miałem okazję słyszeć w ostatnim czasie, a już z pewnością absolutną stwierdzić muszę, że poziom i -co tu dużo mówić – swoisty realizacyjny rozmach, z jakim został nagrany album „Ex/Ist”, niedostępny jest dla wielu pełnowymiarowych zespołów. Za powstanie i wszystko, co związane z tym projektem, odpowiedzialny jest niejaki Andrus, znany ze współpracy z SYSTEMATIC SOUL DEADENING oraz DUNKELFRONT. Czytaj dalej INFESTUS Ex/Ist `11

RED EYES Obey The Beast `12

Zespół RED EYES, na debiutanckiej płycie „Obey The Beast”, śmiale nawiązuje do nowej fali heavy metalu. Holendrzy dosyć śmiało czerpią od klasyków gatunku i idzie im to całkiem dobrze. Nie jest to jednak tylko wtórne kopiowanie, a całkiem udana składanka patentów ogranych przez największych, jednakże wszystko w sosie własnym. Album „Obey The Beast” przynosi 10 hard rockowych czy heavy metalowych songów. Czytaj dalej RED EYES Obey The Beast `12

EDAIN Of These Who Worship Fire `13

W 2009 roku czeski EDAIN wydał 35-minutowy debiutancki abum „Through Thought and Time”, który można było zakwalifikować do progresywnego metalu, z elementami death, thrash, heavy, dark, a także folku na bazie akustyków. Dwa lata później ukazała się kolejna płyta „The Sulphur Breather”, będąca zbiorem coverów, nagrań koncertowych, innych wersji dwóch utworów z pierwszego krążka oraz jednej kompozycji premierowej. Czytaj dalej EDAIN Of These Who Worship Fire `13

DEVIL Gather the Sinners `12

Co jest ważniejsze podczas tworzenia muzyki: biegłość i łatwość w posługiwaniu się instrumentem, czy twórczy talent pozwalający – mimo swych technicznych ograniczeń – tworzyć dobre melodie? Oczywiście najlepiej, kiedy obie te rzeczy idą w parze. Ale jeśli nie idą? Ja stawiam na to drugie, bo o ile techniki – poprzez mozolne ćwiczenia – można się wyuczyć, o tyle talent to magiczny pierwiastek zapisany w naszym genomie i weekendowy kurs pisania dobrych riffów tego nie zmieni. A DEVIL ma talent do rock’n’rollowych lub może black’n’rollowych piosenek właśnie! Czytaj dalej DEVIL Gather the Sinners `12

PETER MATUCHNIAK Uncover Me `12

 PETER MATUCHNIAKto urodzony w Londynie prog-rockowy multiinstrumentalista, kompozytor i wokalista, który w Kalifornii nagrał płytę „Uncover Me” z okładką, na której jest… chyba on sam… No dobrze – pomyślałam, spodziewając się czegoś na kształt solowych albumów Dave`a Gilmoura czy Steve`a Hacketta. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w pierwszym utworze – tak, po przepisowym krótkim wstępie gitarowym – nagle usłyszałam kobiecy śpiew, brzmiący a`la wokalistki udzielające się w PINK FLOYD! Ok., Peter nie potrafi śpiewać, to poprosił o pomoc jakąś urodziwą koleżankę – pomyślałam. Czytaj dalej PETER MATUCHNIAK Uncover Me `12

THE AMENTA Flesh Is Heir `13

Australijski, niszczycielski humanoid powrócił. Z nowym wokalistą i impetem godnym najazdu Tatarów. Zawsze ceniłem muzykę THE AMENTY za umiejętność mieszania brutalnego, nisko-strojonego deathu z iście katakumbowo-grobowym industrialem, łączącym w sobie sporą ilość noise’u, nieco gore’u i całe połacia muzycznego spustoszenia. W ostatnich latach nastąpiła jednak zmiana wokalisty, co wydawało mi się wyjątkowo niewłaściwym posunięciem. M.in. ze względu na… przyzwyczajenie i niemożność wpasowania w tak brutalną muzykę, innego głosu. Czytaj dalej THE AMENTA Flesh Is Heir `13