Kategoria: Recenzje

MONASTERY Shattered Faith `03

Zespół MONASTERY istnieje od zawsze, ale jakiś czas temu popadł w sen, by powrócić na scenę… Kapela z tak długim stażem nie może powrócić z byle czym i tak też jest, bo muzycznie jest to dobry, rasowy kawał thrash metalu, z kobiecym wokalem. Przyznam, że nie mogłem się jakoś przyzwyczaić do tego, ale teraz, po kilku miesiącach, stwierdzam, że doskonale pasuje. Można by rzec, że głos Ani dopełnia całości.

ETHELYN Traces Into Eternity `04

Kto by się spodziewał?!? Zespół ETHELYN powrócił po długim milczeniu! W `99 nagrał demo „Soulerosion” (rok później wydane przez Dagdy Music), a pięć lat później zarejestrował materiał „Traces Into Eternity”. Od sesji minęło trochę czasu, a o kapeli wciąż jest cicho… Czyżby chłopaki szybko zniechęcili się poszukując wydawcy dla swoich nagrań? W końcu dzisiejsza scena nie jest tą samą, co pod koniec minionej dekady. Niemniej podziemie na pewno przyjmie grupę z otwartymi rękami!

XANTHE Nutrimentum Spiritus `03

XANTHE Nutrimentum Spiritus `03

XANTE to dwuosobowy zespół z Poznania, który ma fajny zamysł na muzykę i dobre intencje, ale brakuje mu jeszcze porywających pomysłów, olśniewającego wykonania czy też zachwycającego brzmienia. Na „Nutrimentum Spiritus” grupa gra metal odwołujący się zarówno do doom`owej atmosfery, jak i sięgający do elementów black`a. Muzyka jest atmosferyczna; dużą rolę w kreowaniu nastroju odgrywają klawisze.

DISGOD Contaminated Surgery `05

Ukraiński zespół DISGOD wydał własnym sumptem płytę z 8-utworowym meteriałem „Contaminated Surgery”. Jest to demo i nagrania mają brzmienie na tym poziomie. Czyli jest podziemnie… Nie na tym kończy się jednak undergrounowość tej grupy. Muza to klasyczny, mocno osadzony w latach 90-tych death metal, który wywoła uśmiech na twarzy u słuchaczy w wieku +30. Czuć w tej muzyce stęchłego ducha tamtych czasów, piwniczną wilgoć i mrok. Utwory są krótkie, rytmiczne, w średnio-szybkich tempach, po części melodyjne, łupią z wysuniętym basem. Koneserów old schoolowego śmierć metalu DISGOD z pewnością sobie zjedna, ja jednak daleka jestem od zachwytu. Dla mnie ten death jest toporny, jednowymiarowy i beznamiętny…  [Kasia]

Disgod, Pawel Salamiewicz, Y. Maura Str. 13 66, 220015 Minsk, Belarus; disentrailed@gmail.com; www.myspace.com/disgodofficial 

SATURNUS Veronika Decides To Die `05

SATURNUS „Veronika Decides To Die”
CD `06 (Firebox Rec.)

 

SATURNUS to kolejny wspaniały zespół ze stajni Firebox… „Veronika Decides To Die” to płyta utrzymana w konwencji najlepszych dokonań ANATHEMA, PARADISE LOST, TIAMAT, MY DYING BRIDE – ogólnie mistrzów klimatycznego metalu. Odznacza się płaczliwymi gitarami, pięknymi melodiami, wielością motywów, bogactwem aranżacyjnym. W tej muzyce sporo się dzieje, przy zachowaniu logiki i harmonii. Utwory są rozbudowane, zdarzają się 9-11-minutowe, niemniej zaletą wszystkich jest to, iż są przemyślane; SATURNUS posiada umiejętność trafnego łączenia poszczególnych fraz muzycznych, płynnie przechodzi od jednego do drugiego motywu, nie szarpie przy tym melodii, nie komplikuje rytmów. Szczególnym wyczuciem wykazują się gitarzyści solowi – ich partie są dopasowane, delikatne, wysmakowane. Wokalista chętnie recytuje fragmenty tekstów, niemniej generalnie jego growl jest niski, bardzo mroczny. Poprzez „Veronika Decides To Die” przewijają się klawisze, fortepian, gitara akustyczna, instrumenty smyczkowe. Melancholia przeplata się z podniosłością. Przeważają wolne tempa (świetna praca perkusji), a nad całością unosi się trochę wisielczy nastrój. SATURNUS wykonuje klasyczną odmianę doom metalu – gatunku dziś już mało popularnego. Robi to jednak to dobrze, sprawnie i z przekonaniem, że choćby za to zasługuje na uznanie przynajmniej wieloletnich fanów takiej muzyki. [Kasia]

Saturnus, webmaster@saturnus.dk; www.saturnus.dk
Firebox Rec., Päivölänkatu 40, 60100 Seinajoki, Finland; info@firebox.fi; www.firebox.fi / www.myspace.com/fireboxrecords

MEDEBOR Last Dream `00

MEDEBOR Last Dream

Wygląda na to, że Andrzej z MEDEBOR potrafi trzeźwo myśleć, zna wartość swojej muzyki i umie przyjąć krytykę, z którą się zetknął po demówce „Stars Of Oblivion”. Szkoda, że tak mało jest podobnych do niego… Tymczasem „Last Dream” to nadal doom metal, ale jakże różniący się od tego, co grupa zaprezentowała na demie z 1999 roku.

MEDEBOR Stars Of Oblivion `99

MEDEBOR to zespół doom metalowy. W podobnym stylu grała kiedyś taka warszawska kapela o nazwie UNNAMED. Nie powiem, muzyka z demówki „Stars Of Oblivion” nie jest zła, posiada wszystko co powinna, czyli rytm, melodie itp., ale jakoś do mnie nie trafiła. Nie wiem, może to wszystko jest wina kiepskiego brzmienia, jakby zza ściany…