Kategoria: Recenzje

ATROPHIA RED SUN Twisted Logic `03

Nowa muzyka zrewolucjonizowanej grupy ATROPHIA RED SUN na pewno nie jest łatwo przyswajalna, zwłaszcza dla konserwatywnego odbiorcy. Z płytą „Twisted Logic” trzeba oswajać się stopniowo, posłuchać kilkanaście razy, aby ogarnąć jej wielowarstwową zawartość. Wynika to z ustawicznych odniesień do podgatunków metalu i nie tylko (także do elektro, jazzu), bogactwa środków wyrazu, skomplikowanych struktur kompozycji, oryginalnych rozwiązań aranżacyjnych, zmiennych temp, różnorodnych nastrojów, nasycenia chorymi melodiami, szalenie emocjonalnych wokali.

DOMAIN / DEMONIZED Hellbirth `00


ImageImage DOMAIN / DEMONIZED „Hellbirth”
CD `00 (American Line Prod.)

Image

Jak zapewne wszyscy już wiedzą, zespoły DOMAIN i DEMONIZED miały dość zbliżone składy, no i wiadomo też zapewne, że udzielał się tam Antimo z meksykańskiego DISGORGE’a. Obydwa kapele zamieściły na splicie „Hellbirth” po trzy kawałki i zdecydowanie warto się z nimi zapoznać. Na początku oczywiście mamy intro, swoją drogą fajne, po czym mamy przyjemność posłuchać zmasowanego death metalu autorstwa DOMAIN. Dodam, że jest to bardzo intensywny, bluźnierczy death metal w stylu ANGELCORPSE czy KRISIUN, zagrany szybko, ale oczywiście nie brak miażdżących zwolnień, zatem myślę, że już wiadomo o co chodzi. Materiał zagrany jest sprawnie, nie ma tu jakiegoś nachalnego zrzynania z innych kapel, czyli jest dobrze. Brzmienie jest brudne, stosunkowo surowe, można powiedzieć, że po prostu old-school’owe. Dodam jeszcze, że po wydaniu tego splitu DOMAIN zmienił nazwę na RAVAGER, wydał dwie duże płyty nakładem Osmose Productions i całkiem niedawno zespół przestał istnieć. Druga połowa tej płytki należy do DEMONIZED, którego muzyka różni się od DOMAIN sporą naleciałością black metalu. Poza tym wciąż jest to konkretne, old-school’owe napierdalanie, tym razem raczej bez zabawy w zwolnienia, cały czas szybko i na temat, ale jest też miejsce na fajną solówkę tu i ówdzie. A jeśli jesteśmy przy różnicach pomiędzy obydwoma kapelami, to dodam, że DEMONIZED ma równie bluźniercze, ale za to mnie czytelne brzmienie, zwłaszcza jeśli chodzi o gitary. Poza tym w przypadku DOMAIN mieliśmy wyłącznie autorski stuff. DEMONIZED natomiast prezentuje nam cover METAL CHURCH, jak można się domyślić odstaje od pozostałej części płyty tempem, ale poza tym został naprawdę fajnie odegrany i całkiem nieźle tu spasował. Od tamtej pory DEMONIZED wydał jedną płytę, która miała wyjść jeszcze w 2002 roku nakładem Evil Vengeance Records, ale koniec końców ukazała się rok później w Osmose Productions. I cóż na koniec dodam, że „Hellbirth” to naprawdę fajny split i cholernie polecam zainteresowanie się nim, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił. A już tym bardziej polecam pełne płyty zarówno RAVAGER, jak i DEMONIZED. [Mirek]


Demonized, demonized666@hotmail.com

American Line Prod., Joel Morales Castro, P.O.Box 20-465, Mexico 01001, D.F., Mexico; alprods@hotmail.com; www.alprods.net, www.myspace.com/americanlineprods

SWALLOW THE SUN Ghosts Of Loss `05

SWALLOW THE SUN Ghosts Of Loss

„Ghosts Of Loss” to druga płyta SWALLOW THE SUN w dorobku Finów oraz w barwach Firebox Rec. Jest ona kontynuacją debiutu „The Morning Never Came” z 2003. Grupa ta doskonali się w graniu gotyckiego doom/death metalu, z pobrzmiewającym echem TIAMAT i MY DYING BRIDE. Krążek trwa ponad godzinę i zawiera osiem utworów – większość z nich to długie, rozbudowane, wielowątkowe kompozycje (6-12 minut). Zespół nigdzie się nie śpieszy…

The Midwestern Omlette Compilation `02

 
V/A „The Midwestern Omlette Compilation”
comp. CD-R `02 (Metal 4 Breakfast Prod.)

Ocena: ?

„The Midwestern Omlette Compilation” to składanka wydana przez ludzi związanych z CORPSE DISPOSAL UNIT, no i oczywiście znalazły się tu dwa kawałki tego zespołu. A pozostałe zespoły? SUCKERPUNCHED to ogólnie rzecz biorąc old schoolowe hard core’owe granie za całkiem fajnym brzmieniem, miejscami dość chwytliwe. STINKFINGER to w pierwszym kawałku akustyczny, melodyjny rock z czystym wokalem, trochę za bardzo schowanym, w środku ładna solóweczka, drugi numer tej kapeli, to już coś mocniejszego, ale wciąż powiedziałbym, że to jest po prostu rock, tyle, że jest konkretniej, pan się wydziera do mikrofonu… A przy okazji – obydwa kawałki chyba zostały nagrane na żywo… Następne dwa numery są autorstwa SHALLOW GRAVE i cóż, jest to po prostu lightowe elektroniczne granie, całkiem przyjemne… Później można posłuchać trzech kawałków DMO, pierwszy z nich to takie typowe heavy/thrashowe granie, z równie typowymi solówkami, ale za to z cholernie nietypowym brzmieniem i wokalem, drugi kawałek nie jest już tak thrashowy, ale generalnie stylistyka zbliżona, natomiast ostatni numer tego projektu, to już zupełnie inna bajka – po prostu sama elektronika spokojnie płynie do przodu. Fajne. FREE WEED prezentuje tutaj tylko jeden kawałek, ale za to muzycznie i brzmieniowo prezentuje się on naprawdę nieźle, trochę melodyjnie, agresywnie, ciężko i do przodu. I wszystko byłoby fajnie gdyby nie ta irytująca maniera wokalisty. Także jeden numer zamieścił tu projekt o nazwie MCVEIGH’S VISION i jest to niezły death metal, średnie tempa, generalnie takie stare granie… Całokształt jak widać jest po prostu dziwny, wiem, że to słowo padło tutaj często, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy i nic na to nie poradzę. Nie wiem czy ta składanka jeszcze jest dostępna, czy te zespoły jeszcze istnieją, zatem wszyscy zainteresowani powinni po prostu pisać na poniższy adres i pytać o szczegóły… [Mirek]

 
Metal 4 Breakfast Prod. / Corpse Disposal Unit, corpsedisposalunit@hotmail.com

TUSKA / INCIMINATED Ten Hail Marys `03


ImageTUSKA / INCIMINATED „Ten Hail Marys”

MC `03 (Metallatria Rec.) / MCD `03 (Bestial Burst)

Image

Dwie fińskie kapelki: TUSKA i INCIMINATED mają wspólny split „Ten Hail Marys”, wydany na srebrnym (i czarnym też!) krążku przez Bestial Burst oraz kasecie w „egzotycznej” Malezji z kilkoma bonusami. To wydawnictwo to kawał obskurnego, surowego black/thrash/death metalu w starym stylu. Obydwa te zespoły zostały dobrane wprost idealnie i zdecydowanie przypadną do wątroby sympatykom wszystkiego, do czego można przykleić etykietkę „old school”. Brzmienie nie jest najlepsze, a raczej okropne, brudne, takie buczące, ale oczywiście jest to efekt zamierzony. W tej konwencji bardziej liczy się prostota, głośność i szczerość muzyki. A także atmosfera totalnej zagłady, nihilizmu, upadku uczuć wyższych, barbarzyństwa, zwyrodnialstwa. Kiedy TUSKA popada w chaos, to diabeł spazmuje! Wokal i gitary sieją spustoszenie. A gdy INCIMINATED walcuje w „Soldiers Of Dark Resistance” i „Times Once Forgotten”, to jest to już mroczny obraz po zniszczeniu – wtedy słychać HELLHAMMER (i podobne grupy) w klasycznym wydaniu. I tak jest przez około pół godzinki. Utwory są krótkie, hałaśliwe, zmasowane i konkretne. [Kasia]


Tuska, Laud Bwronl Rel. Lovkullankuja 3427, 10300 Kariaa, Finland; tuska@totaldeath.com
Incriminated, P.O.Box 37, 55801 Imatra; Finland; audioterror@jippii.fi; www.hateful-metal.de/incriminated.html
Metallatria Rec., Silverian, 13 Iln Nachatiraml, Tmn Taynton View, 56000 Kuala Lumpur, Malaysia
Bestial Burst, Sami Kettunen, Korpraalinkuja 2 as. 4, 53810 Lappeenranta, Finland; bestialburst@blackmetal.fi; www.personal.inet.fi/business/bestialburst

VEDONIST / BRAINWASHED The First Damage `04

ImageVEDONIST / BRAINWASHED „The First Damage”
pro CD-R `04 (Old Temple)

Image

Trafił mi się kolejny split zatytułowany „The First Damage”, za pośrednictwem którego dwie kapele (VEDONIST i BRAINWASHED) „oficjalnie” wydają swoje demówki. Tym razem wydawcą jest Old Temple, a format to tradycyjnie CD-R w pudełku DVD. Szczerze mówiąc mam dość mieszane uczucia względem takich wydawnictw, ale nie czas i miejsce, żeby na to narzekać. Pierwsze cztery numery na tej płytce to „The First Scream” czyli pierwsze demo VEDONIST. Grupa prezentuje dość rozbudowany death metal z wieloma thrashowymi wpływami. Materiał ten ani trochę mnie nie porwał, nie ma tu też oryginalności, ale jest sprawne, techniczne łojenie generalnie w średnich tempach. Muzyka jest melodyjna, choć w granicach zdrowego rozsądku, sporo tu też różnych technicznych zagrywek czy całkiem niezłych solówek. Jest to debiut, ale instrumentalnie nie mam żadnych zarzutów. Kompozycyjnie też nie jest najgorzej, choć jakoś specjalnie nie utkwiły mi te utwory w pamięci. Wokalnie dzieje się niby duży, choć nie wszystko mnie przekonuje. Na pewno wokalista ma potencjał (podobnie jak cały zespół), ale trzeba jeszcze troszkę popracować. Na przykład w „Bad Dreams” słychać czysty, melodyjny wokal i nagle, nie wiadomo skąd pojawia się growl, co akurat w tym miejscu raczej nie jest uzasadnione. Obecnie VEDONIST posiada nowego wokalistę i póki co nie mam pojęcia jak się on sprawuje… Wracając zaś do „The First Scream” – materiał brzmi całkiem fajnie, wszystko jest na miejscu, ale z drugiej strony kompletnie mnie to nie rusza. Może następny materiał mnie przekona… Z kolei BRAINWASHED to w zasadzie czysty gatunkowo thrash. W tym przypadku również mamy do czynienia z debiutanckim materiałem kapeli zatytułowanym „Brain Damage”. Utwory Kielczan są wyraźnie krótsze i prostsze od muzyki VEDONIST. Jest to zdecydowanie amerykańskie granie, stosunkowo agresywne, z dość typowym dla takiej muzyki wokalem (z rzadka Darek ryknie troszkę mocniej…). Miejscami też twórczość BRAINWASHED wpada lekko w jakieś heavy metalowe pitolenie, co już kompletnie do mnie nie przemawia. Brzmienie nie byłoby najgorsze, gdyby nie gary, które strasznie kiepsko tu pykają. Ogólnie „Brain Damage” to poprawnie zagrany amerykański thrash i absolutnie nic poza tym. [Mirek]

Vedonist, Daniel Szreder, wulgus@wp.pl; www.vedonist.metal.pl; tel. 0691959626
Brainwashed, Tomasz Chmielewski, brainwashed@op.pl; www.brainwashed.metal.pl; tel. 0697731000
Old Temple, Eryk, ul. Chełmińska 108d/40, 86-300 Grudziądz; old@oldtemple.com / www.myspace.com/oldtemple; www.oldtemple.com; gg 3825559

RISE OF GOMORA Under Dimension `04

RISE OF GOMORA Under Dimension `04

Demówka „Under Dimension” to chyba pierwsze i jedyne nagranie RISE OF GOMORA. Muzyka tego zespołu nie zrobiła na mnie praktycznie żadnego wrażenia. Panowie z Lubina uskuteczniają siarczysty death metal po linii takich polskich niszczycieli jak AZARATH, STILLBORN czy choćby HELL-BORN. Jednak o ile tamte kapele mordują, o tyle RISE OF GOMORA po prostu jest i nic poza tym. „Murder Dimension” to 4 utwory zamknięte w 16-tu minutach i przyznam, że pierwsza połowa tego dema jest całkiem przyzwoita.

NEOLITH Immortal `04

NEOLITH Immortal `04

Na płytę „Immortal” czekałem ze zniecierpliwieniem, gdyż bardzo sobie cenię twórczość NEOLITH, a w szczególności ich pierwszy krążek „Igne Natura Renovabitur Integra”. Swego czasu razem z Kasią zaliczyliśmy niezliczoną ilość koncertów z udziałem tego zespołu, nie raz jadąc tylko i wyłącznie dla NEOLITH. W międzyczasie pojawiło się promo `02 z kilkoma utworami z tej płyty, które to swego czasu chyba zajeździłem.

SOCIOPATHY Metal-Regime `03

SOCIOPATHY Metal-Regime `03

„Muzyka, jaką tworzy SOCIOPATHY, to grey metal” – to cytat z biografii tej kapeli. Chyba nie muszę nic dodawać, prawda? W końcu wiadomo, czym jest grey metal… Na potrzeby tej recenzji pozwolę sobie jednak użyć określenia thrash z wpływami heavy metalu, które znacznie lepiej opisuje dźwięki, jakie wydobywają się z pierwszej demówki tej grupy pt. „Metal-Regime”. Według zespołu grey metal to połączenie szybkości, agresji i tematyki tekstów. Do tekstów pewnie to określenie pasuje, ale co to ma wspólnego z pozostałymi dwoma czynnikami?

HEATENIC NOIZ ARCHITECT Inside The Music `04

HEATENIC NOIZ ARCHITECT Inside The Music `04

Na początek krótka informacja: HEATENIC NOIZ ARCHITECT jest kontynuacją czy też wywodzi się z zespołu REVISHED FLESH, który swego czasu był największym death metalowym objawieniem w Tarnowie od czasów DEVILYN. Promo „Inside The Music” zmajstrowane przez tę kapelę z pewnością jest ciekawe i bardzo dobre. Składa się z czterech dość odważnie pokomplikowanych w swoich strukturach utworów. Sporo w nich łamańców, dziwnych zagrywek gitarowych, przejść rytmicznych, a także ukrytych melodii.