Kategoria: Recenzje

METALMORPHOSIS Forwards Cowards `04

METALMORPHOSIS Forwards Cowards

„Forwards Cowards” to dość krótki materiał. Znalazły się tu trzy pięciominutowe kawałki. Jest to jednocześnie trzecie demo METALMORPHOSIS i póki co ostatnie. Wcześniejszych nie słyszałem, ale podobno nic nie straciłem. Nie jestem strasznym miłośnikiem thrash metalu, ale dobrym materiałem w tym stylu nie pogardzę. Panowie z Ustrzyk zaprezentowali na tej promówce jakieś 16 minut rzetelnego thrashowego łomotu. Muzyka jest agresywna, ale jednocześnie niepozbawiona dobrej melodii i chwytliwości.

Mortuary #1 `03 / #2 `04

Image Image„MORTUARY” #1
`03 (A4/28s./xero)

Image

„MORTUARY” #2
`04 (A4/40s./xero/4,60zł)

Image

„Mortuary” to był dalece przeciętny zine (już nie istnieje…). Nie powalał ani objętością, ani pomysłowością w składzie, ani zawartością, ani poziomem. Tworzyło go dwóch chłopaków, którzy mieli podobny styl, tj. obaj robili słabe wywiady, jednakowo krótkie, schematyczne, mało treściwe, ubogie w pytania wprost zgłębiające muzyczne zagadnienia. #2 nie jest jakoś szczególnie lepszy niż debiut (postępem było jednak pomniejszenie dużej czcionki i rezygnacja z zaciemniających druk podkładów…). Pisemko w 95% przybliżało polskie kapele (m.in. NEWBREED, SAMMATH NAUR, ECLYPSE, DECEPTION, NOMAD, VALINOR). W tym gronie znalazło się parę świetnych, utytułowanych zespołów (YATTERING, ESQARIAL itp.) – aż dziw bierze, że rozmowy z nimi wyszły potwornie nudne. Nie wspominając o tych naprawdę żenujących (CREMASTER, DEAD INFECTION)… Do tego dochodzą recenzje, które prezentowały się trochę lepiej, jakieś biografie i raport live. Kuba, redagujący „Mortuary”, po perturbacjach ze współpracownikiem zamierza pod inną nazwą kontynuować działalność w pojedynkę; szykuje nowego zine`a, miejmy nadzieję, że ciekawszego. [Kasia]

„Mortuary”, Jakub Dąbrowicz, ul. Polna 27, 64-610 Rogoźno Wlkp.; mortuary_zine@wp.pl

CALLAHAN Art Of … Third Act Zero Two `02

CALLAHAN Art Of ... Third Act Zero Two `02

Trzeci materiał CALLAHAN „Art Of … Third Act Zero Two” wskazuje na to, iż jest to zespół postępowy, który najwidoczniej potrzebował paru lat, aby zrozumieć, jak można i powinno się grać prawdziwy metal. Od poprzedniego dema, które swoją drogą zostało źle ocenione przez część recenzentów jako zbyt ugładzone, musiało przejść do pewnych przewartościowań w umysłach członków kapeli, gdyż nastąpiła metamorfoza w ich twórczości i prawdopodobnie ogólnie w sposobnie postrzegania ostrej muzyki.

ANOMIA Asymptota Maski `03

ANOMIA Asymptota Maski `03

Rzut oka na okładkę „Asymptoty Maski”, nazwę kapeli i tytuł i już wiedziałem, czego się spodziewać. Ekipa ANOMIA z Elbląga porusza się w grindowych rejonach, z dodatkiem death metalu i (jak sugerują tytuły) z zaangażowanymi tekstami w języku polskim. Choć akurat tego zaangażowania potwierdzić nie mogę, bo ze względu na wokal nie da się nic zrozumieć. Może to i lepiej? Jak już jestem przy wokalu, to lekko rozwinę temat. Że nieczytelny, to już wiadomo, poza tym faktem nie ma w zasadzie co pisać – bardzo nijaki growl, czasem jakieś warknięcie czy inne wrzaśnięcie, ale ogólnie jest przeciętnie.

Bomber #3 `03


Image„BOMBER” #3

`03 (A4/60s./druk/8,5zł)

Image

Pozycja „Bombera” jest już dość ugruntowana. Zapewne jawne nawiązania (w formie i treści) do „Wolfpacka” dla wielu są zbyt rażące, ale z drugiej strony na pewno właśnie z tego powodu Karek ze swoją wesołą gromadką współpracowników (wśród których znajdują się – gościnnie – weterani polskiego underpressu: Szkieletor i Kreator) zyskują wielu czytelników-entuzjastów. Faktycznie, mocną stroną tego pisma jest profesjonalna szata graficzna, zabawne rysunki, zdjęcia i fotomontaże (dla odmiany w stylu kultowego „Infernal Death”) oraz – w materii merytorycznej – artykuły, w których autorzy w sposób barwny i groteskowy lub też, wręcz przeciwnie, rozważny i poważny komentują przeróżne zjawiska zachodzące w podziemiu oraz sztandarowe postacie (w #3 wyróżnia się choćby ten, po raz kolejny demaskujący bossa Dziubińskiego). „Bomber”, jak się wydaje, ma też do spełnienia pewną misję, a mianowicie szczerze pragnie udowodnić młodocianym fanom metalu, iż ich ulubiona muzyka bynajmniej nie zaczęła się wraz z powstaniem IRON MAIDEN, ani tym bardziej EMPEROR. Stąd w zine`ie pojawia się wiele zespołów thrashowych i… z jeszcze innej półki. Jest obszerny tekst o amerykańskim hair metalu, we wtrąceniach, news`ach i recenzjach często pojawiają się kapele hard`n`heavy oraz, dla przykładu, rozmowy z CETI, STOS czy Francuzami z MYSTERY BLUE. Jednak tak naprawdę wywiady nie są mocną stroną „Bombera”. W #3 połowa się nie udała (m.in. CREMASTER, ESQARIAL), są krótkie i nieciekawe. Naprawdę udana jest chyba tylko pogawędka z Infamisem z Beast Of Prey Rec. Poza tym wadą są liczne reklamy i brak adresów kontaktowych do zespołów. No cóż, gdyby nie te drobne mankamenty, mielibyśmy do czynienia z bardzo dobrym pismem. Choć i tak wyróżnia się on na rodzimej scenie upadłego underpressu… [Kasia]

„Bomber”, Piotr Huzar, ul. Wyszyńskiego 56/20; 72-009 Police; karek666@poczta.fm

Rise For Victory #4 `03

Image „RISE FOR VICTORY” #4
`03 (A4/48s./xero/7zł)

Image

Strasznie długo mordował się Miras wraz z Arkiem ze zrobieniem #4 „Rise For Victory”, jednak te wysiłki na pewno nie okazały się bezwartościowe, gdyż obecnie – w czasach sprzyjających umieraniu tradycyjnego underpressu – zine ten jest jednym z najstarszych i najlepszych. Mimo niskiej numeracji, istnieje kilka lat, a w tym czasie panowie edytorzy przesłuchali setki dymówek, obserwowali trendy na scenie, wykształcili własne poglądy itp., co zaowocowało pismem, które ma swój profil i charakter. Ważną częścią #4 są artykuły i różne uwagi uderzające w rip-off, Internet, pozerów, absurdalne wyobrażenia o subkulturze metalowców i satanistach („Co się dzieje w państwie krecim?”, „O rzeczach niepojętych”). W innym przypadku wystarczył tylko przekaz obrazkowy, opatrzony tytułem „Diabeł – gwiazdą socjologiczną”. Zresztą na kartach „Rise For Victory” często pojawiają się odnośniki do wykształcenia Mirka (np. początek pogadanki z ECLIPSE czy zwroty typu: „ta muzyka przypomina mi mechaniczne ujęcie w zarządzaniu”). W wywiadach dominują grupy z kraju (DEIVOS, ETERNAL DEFORMITY, GOD I RUINS) – trudno orzec, czy decyduje o tym bariera językowa, czy tak duży szacunek do rodzimego podziemia (reprezentowanego jeszcze przez Adama z „Necroscope”). Niemniej Arek porozmawia z dwoma obcokrajowcami („Into The Warzone” zine&distro i progresywny (!) INTER NOS). Ciekawostką w #4 jest przedruk wywiadu ze słynnym seksuologiem Z. Lwem-Starowiczem na temat seksualności duchownych. Recenzji w „Rise For Victory” jest blisko 180 i są to opisy (trzeba przyznać, iż fachowe) wyłącznie undergroundowego stuffu. A na rozluźnienie klimatu wpływa kapitalny humor rysunkowy. Ps. Wraz z zinem ukazały się dwie składanki, z zespołami polskimi (HOLY DEATH, AD PATRES, ABUSED MAJESTY itd.) i zagranicznymi (LUNATIC GODS, MALEDICTION, PUTRID FLESH itp.) – łącznie prawie 160 minut muzyki metalowej (można je nabyć oddzielnie). [Kasia]

„Rise For Victory”, rfv_zine@poczta.fm; www.rfv-zine.prv.pl

ONE SHOT EYE His Last Will `02

ONE SHOT EYE His Last Will `02

ONE SHOT EYE „His Last Will”
MCD-R `02

Panowie z ONE SHOT EYE należą do Death Core Legion i przyznać trzeba, że zarówno geograficznie, jak i muzycznie blisko im do FRONTSIDE, który przecież również tam należy. Jasne, jest tu sporo różnic, ale ogólnego podobieństwa nie da się ukryć. Czyli w miarę krótko – „His Last Will” to granie bardzo agresywne, całkiem nieźle kopie dupsko, ale jednocześnie jest to bardzo melodyjne, miejscami chyba za bardzo…

X-DIMENSION Awaked Time… `03

X-DIMENSION „Awaked Time…”
demo CD-R `03

Zespół, czy raczej projekt X-DIMENSION to po prostu Marr, niegdyś udzielający się w DOMINIUM… Nie podobał mu się kierunek rozwoju w macierzystym zespole, więc postanowił sam zrobić to, na co miał ochotę. I muszę przyznać, że „aWAKED tIME…” to dobry materiał. Pierwszy numer, czy właściwie dość długie intro nie zapowiada nic ciekawego – takie tam pojedyncze wybrzmiewające dźwięki gitary, jakiś lekki podkład klawiszowy, no i jedyne co może dobrze rokować, to wokale – szepty, melorecytacje, jakiś czysty, melodyjny śpiew…

PUTRIDITY Putrid Second Blasting Sickness `03

PUTRIDITY „Putrid Second Blasting Sickness”
demo CD-R ’03

„Putrid Second Blasting Sickness” to już trzeci materiał PUTRIDITY… Hm, dwa pierwsze przeszły chyba raczej bez echa, dopiero teraz zauważam tą nazwę w zine’ach… Zresztą mniejsza z tym, grunt, że jest to całkiem niezła kapela. Nietrudno chyba domyślić się co też sobie pogrywają – brutalny, miejscami old school’owy, a gdzie indziej zalatujący grind’em death metal.

004 zonk `02

004 zonk

004 „<zonk>”
demo CD-R `02

004 to zespół założony przez pałkera rzeszowskiego SAGITTARIUS, który swego czasu trochę namieszał, a jakieś dwa lata temu próbowali znowu o sobie przypomnieć, no ale znowu cisza. Cóż, tak czy inaczej, ja tutaj nie o tym… Pierwsze co rzuca się w oczy, to raczej dziwna nazwa zespołu… 004? No nie wiem, niekoniecznie mi to pasuje, ale nie o to chodzi. Następnie, na ładnej, drukowanej wkładce „<zonk>” zauważam zdjęcia poszczególnych członków zespołu. Cóż, mocno nu-shitowy wygląd. No ale przecież nie ocenia się książki po okładce. W biografii pada kilkakrotnie słowo „maxczadowy” w odniesieniu do muzyki 004.