Kategoria: Recenzje

BLOODTHIRST Chalice Of Contempt `14

„Chalice Of Contempt” to już, o ile dobrze liczę, trzecia płyta czcicieli kozłów z BLOODTHIRST. Kupę lat się ten poznański zespół buja na scenie i chyba im z tym dobrze. Dobrze panom z BLOODTHIRST też zapewne z tym, co robią. Za każdym razem, gdy wydają nowy album, np. w szanownym Pagan, lubię w trakcie słuchania poczytać pojawiające się w tym czasie recenzje. Te w podziemiu są z reguły na temat i raczej bardziej pozytywne. Te internetowe mnie rozczulają. Nie może obejść się z zasady bez wstępnej tyrady na temat thrash metalu w ogóle.

GMOCH Dark Dead Tomorrow `14

GMOCH?? GMOCH? GMOCH! GMOCH to całkowity debiutant – sludge/death metalowy zespół z Wrocławia, który wybrał sobie na wizytówkę taką nietypową, acz charakterystyczną w brzmieniu nazwę. Piątka tajemniczych muzyków, ukrywających się pod inicjałami, nagrała i wydała samodzielnie pierwszy mini album „Dark Dead Tomorrow”.

FORGOTTEN DEITY Silent Forest `14

Co może zwiastować uśmiechnięty nostalgicznie pan na tle drzew zasypiających w objęciach wieczornej aury? Bluźnierczy death metal raczej nie! Oldskulowy thrash tudzież nie! Raczej też grindu bym się po nim nie spodziewał. No więc zostaje mizantropijny black, wisielczy doom lub depresyjne zimowe plumkanie. Tymczasem uśmiechnięty pan z FORGOTTEN DEITY serwuje nam na płycie „Silent Forest” klawiszowe granie zabarwione tu i ówdzie gitarą black metalową oraz perką z automatu. Wokale rzecz jasna także się pojawiają.

SOUNDSCAPE Synaesthesia Deluxe `14

Mówiąc szczerze – każdemu życzę takiego debiutu! I choć nazwa SOUNDSCAPE jest całkiem świeża w naszym metalowym piekiełku, „Synaesthesia Deluxe” wcale nie brzmi jak debiut. Płyta jest zwyczajnie dojrzała. W pierwszym rzucie SOUNDSCAPE malował mi się jako n-ta płyta jakiegoś niedocenionego death metolowego bandu, którego członkowie statusieli, złagodnieli i po latach postanowili nagrać coś ponownie, całkowicie „dla siebie”. Nic bardziej mylnego, choć stan cywilny i emocjonalny członków pozostaje mi w sumie nieznany.

OBSCURITY Tenkterra `10

Okładka albumu „Tenkterra” grupy OBSCURITY wiele sugeruje (a wykonał ją Jan Yrlund, współpracujący wcześniej m.in. z KORPIKLAANI, TYR czy STRATOVARIUS). Każdy, kto sięgnie po tą piątą dużą płytę w dorobku niemieckiej kapeli, może się spodziewać melodyjnego metalu, czerpiącego zarówno ze skandynawskiego pagan/viking metalu, jak i trochę z symfonicznego blacka.

MASTABAH I Hate You `14

MERKABAH, MASTABA, MERKABA, MASTABAH – taka wyliczanka. Wypadło, bach, na MASTABAH, zatem zajmijmy się dziś nimi. Nazwa może i myląca, ale muzyka Goro, Belzebuba i Vnuka zawarta na albumie „I Hate You” już absolutnie nie. W końcu nie zawsze można usłyszeć rozstrojone skrzypce w kawałku o zabarwieniu brutal death metalowym z typowo grindcorowymi, „wyrachowanymi” garami.

BOTTLEKOPF Absolutely Nothing `14

Trochę sobie przez jakiś czas obserwowałem scenę rodzimą i odnoszę wrażenie, że najbardziej swój katalog poszerzyła wytwórnia Psycho. Pod ichnimi skrzydłami wydany został także „Absolutely Nothing” BOTTLEKOPF. Album ten wstępnie intryguje choćby samą okładka, bo przecież nieczęsto się zdarza, że krążek zdobi grafika pozbawiona logo kapeli czy tytułu. A tu mamy brodacza w stylowych okularkach.

DECAPITATED Blood Mantra `14

DECAPITATED, zespół który stał się Donaldem Tuskiem muzyki metalowej. Wyeksportowany w świat, ale także oskarżany o rażący spadek formy po „Carnival is Forever” (głównie na krajowym rynku), wiecznie potępiany za charakterystyczny głos Rasty, nieugięty w graniu „tylko dla was: „Spheres of Madness” na każdym koncercie – od przeszło 10 lat. Zatem to właśnie rok 2014 stał się kolejnym rokiem próby dla Vogga i spółki w zmaganiach z niegasnącą legendą.

VARATHRON Untrodded Corridors Of Hades `14

Grecki black metal najszybciej kojarzony jest z trzema zespołami: NECROMANTIA, VARATHRON, ROTTING CHRIST. Na każdej płycie wymienionych hord znajdziemy punkt wspólny. Grecki black metal, czerpiąc z dawnej muzyki swych przodków, stworzył własną odmianę. NECROMANTIA i VARATHRON zawsze egzystowały pod ziemią, podczas gdy ROTTING CHRIST zyskał miano gwiazdy. Status popularności nie przekłada się na jakość muzyki.

HEGEMONY Awakening `14

HEGEMONY pochodzą z Górnego Śląska, a ukonstytuowali się gdzieś między Zabrzem, Żorami i Katowicami. Jak do tej pory „Awakening” to ich jedyne wydawnictwo – trochę ponad 22 minuty muzyki, ale i to musi nam wystarczyć. Jest tu zresztą czego posłuchać! A dodam na wstępie, że owe HEGEMONY to nie jest skład z jakiejś tam pierwszej łapanki.