Kategoria: Recenzje

STATE URGE Before The Dawn `14

Gdyński STATE URGE, po wydaniu debiutanckiego albumu, na dobre już rozgościł się na scenie progrockowej, a rok 2013 zdecydowanie mogą oni zaliczyć do udanych. Można było usłyszeć ich w radiu oraz na kilku mniejszych i większych festiwalach (m.in. na „Famie”), a album „White Rock Experience” spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem.

AKROTHEISM Behold The Son Of Plagues `14

Uwaga, pojadę totalnym stereotypem, ale mam zamiar napisać, że pierwszy pełnowymiarowy album greckiego AKROTHEISM, „Behold The Son Of Plagues”, spłaca dług wobec klimatów kultywowanych od dawna w Helladzie, składa ukłon norweskiej klasyce, zapędza się na szwedzkie wyścigi i wchodzi – nawet jeśli dość bojaźliwie – na pole francuskich eksperymentów.

KAOSKULT Secret Serpent `14

Magia chaosu, okultyzm… Zainteresowania zielonogórskiej hordy KAOSKULT to niewątpliwie poważny stuff, choć i muzyka musi budzić respekt. Debiut grupy, „Secret Serpent”, to rezultat ośmiu lat igrania z dźwiękami rozmaitymi, acz niezmiennie wściekłymi i niepokojącymi.

SERPENT SEED Debris Of Faith `14

Młody zespół SERPENT SEED pochodzi z Łaska, ale na jakąkolwiek łaskę z jego strony nie ma co liczyć. Debiutancki matex „Debris Of Faith” to gęsta, odurzająca mieszanina death i black metalu. Jeśli śmierć-metal, to w duchu starej Szwecji, jeśli blackota, to kłaniają się klasycy z Norwegii.

SIGIHL Trauermärsche (And A Tango Upon The World’s Grave)`14

Człowiek zmysłem słuchu odbiera sygnały ze świata. Potem w myślach tworzy obrazy. Muzycy za pomocą dźwięków próbują wpływać na myśli słuchacza. W dzisiejszych czasach coraz trudniej zaskoczyć. Codziennie mamy możliwość przesłuchania dziesiątek płyt, ale nie zawsze wraz z ilością idzie jakość. W przypadku SIGIHL poprzeczka została postawiona bardzo wysoko.

DUNKELNACHT Revelatio `14

Niewiele wiem o scenie francuskiej, więc tym bardziej z zaciekawieniem w moim odtwarzaczu zagościła płyta „Revelatio” zespołu DUNKELNACHT. Pierwsze dźwięki to niecałe dwie minuty elektronicznego wstępu. Potem, w kolejnym, z impetem wkracza perkusja i reszta instrumentów. Galimatias symfonii, szybkości, melodyjności selektywnie dozuje emocje. Słychać, że zespół czerpie pełnymi garściami z muzyki symfonicznej.

TAAKE Stridens Hus `14

Podobno szczyt popularności czarnego metalu mamy za sobą. Stare zgredy od czasu do czasu pochylą ucho nad gatunkiem, który podobno kiedyś był podstawą ekstremy. Modne są dziś wypieszczone produkcje, szerokie spodnie, uniformy od znanych marek, ćwiczone przed lusterkiem groźne miny, by być bardziej prawdziwym metalem. Chcąc nie chcąc, doszło do podziału ról. Black metal umarł śmiercią naturalną.

SPATIAL Silence `14

Ilekroć natykam się na termin „dark metal”, zawsze zachodzę w głowę, co to za zwierz, jak wygląda i gdzie można go spotkać. Może nienajlepszy ze mnie tropiciel i w National Geographic fuchy bym nie dostał, ale przypuszczam, że „Silence” – debiut śląskiego SPATIAL w barwach ukraińskiej wytwórni Metal Scrap może w tej enigmatycznej szufladce wymościć sobie całkiem wygodne legowisko.

PENSEES NOCTURNES Nom D’Une Pipe! `13

Za sprawą „Nom D’Une Pipe!” Vaerohn przemówił już po raz czwarty. On to właśnie ukrywa się pod szyldem PENSEES NOCTURNES, francuskiego projektu, dla którego był zawsze ojcem i matką, alfą i omegą: odpowiadał tu za wszystkie instrumenty, wokale, nagranie, produkcję i miks, jak też za kompozycje i oczywiście aranżacje.

HATETYLER Vidia `14

Formację HATETYLER z pewnym przymrużeniem oka można nazwać „koszmarem recenzenta”. W ich muzyce zawartych jest bowiem tyle gatunków i stylów (zacytuję z wkładki: „metalcore, groove, death, thrash and progressive” plus elektronika, sample, loopy i klawisze), że próba zwięzłego opisania drugiego albumu Włochów, „Vidia”, początkowo powodowała we mnie pewien dyskomfort.