Kategoria: Recenzje

SONS OF SERPENT Primeval Ones 1998/2017

To nie może być zwykła recenzja. To musi być dziwna recenzja, tak samo jak dziwny jest materiał SONS OF SERPENT. Składa się z zaledwie dwóch utworów wydanych w formie dema w 1998 roku. W 2017 wydawnictwo Under The Sign of Garazel zdecydowało się na odświeżenie „Primeval Ones” i wydanie go na CD. 

WHALESONG Disorder 2017

Debiutancki album to wydarzenie ważne dla każdej kapeli, pozwalające ocenić jej potencjał i perspektywy na przyszłość. WHALESONG mając już na koncie parę EPek, w dwa lata po „Roi des Rats” uderza ze swoją pierwszą płytą, a ja sprawdzam czy ta estetyka daje radę również w dłuższym wymiarze czasowym.

SALTUS Opowieści z przeszłości `17

„Opowieści z przeszłości” bezsprzecznie otwierają nowy rozdział w historii warszawskiej formacji SALTUS. Począwszy od odejścia od „klasycznego” pagan death/black metalowego brzmienia gitar, przez wyraźne zmiany na wokalu, po jakość masteringu i produkcji.

WHOREHOUSE Corporation `17

WHOREHOUSE to krakowski thrash metalowy band, już chyba z 20-letnim stażem, który nie rozpieszcza nas ilością swoich wydawnictw. Seba, Krzychu, Diabeł i Shambo mają na koncie jedną pełną płytę sprzed ośmiu lat („Execution of Humanity”) i jeszcze starsze nagrania demo, które słyszałem gdzieś koło 17 lat temu. Zespół, który dość aktywnie koncertuje, jakoś nie garnie się do pracy w studio, może wychodzą z założenia, że lepiej mieć dwie dobre płyty, niż mnóstwo przeciętnych?

WĘDROWCY~TUŁACZE~ZBIEGI Korpus Czechosłowacki `17

Od samego początku (czyli jeszcze od projektu DUSZĘ WYPUŚCIŁ) recenzowanie cudactw pobocznej/pobożnej ekipy Sarsa nie należało do najłatwiejszych zadań. Szturpak, Maryj oraz wspomniany Sars (bardziej znany z roli basisty w FURII) tworzą muzykę tak nieznoszącą podziałów,

WARBELL Havoc `15

Chociaż death metal przestał być polskim towarem eksportowym nr 1 (ostatnio lepiej radzą sobie wynalazki spod znaku post black metalu), to nadal trzyma się mocno czego dowodem są takie materiały jak debiutancki album jeleniogórskiego WARBELL.

AREA Obsolete Flesh – Part I `16

Nie wiem dlaczego, ale okładka „Obsolete Flesh – Part I” skojarzyła mi się z nowoczesnym graniem w rodzaju metalcore/groove/hardcore co nie napawało mnie szczególnym optymizmem. Szczęśliwie dla mnie AREA eksploruje rejony bardziej tradycyjnego grania, a co ważne czyni to całkiem skutecznie.

LIBRIA Immortal Daughter Of Aesthetics `13

Quiz na dziś – co może grać zespół, który nazywa swoją płytę „Nieśmiertelna córka estetyki”? Jeśli odpowiedzieliście, że awangardowy metal to gratuluję, bo macie rację. Nagród nie przewidziano, a na pewno nie jest nią możliwość posłuchania „Immortal Daughter Of Aesthetics” o czym za chwilę.

SKALD OF MORGOTH The Siege of Angband 2017

Co może grać zespół nazywający się SKALD OF MORGOTH, działający pod banderą darzonego w pewnych kręgach estymą Under the Sign of Garazel? Jeśli odpowiedzieliście że surowy black metal to macie rację – nagród jednak nie przewidziano, poza możliwością zapoznania się z moją opinią na temat „The Siege of Angband”, ale jak mawiał Szpakowski: „jak się nie ma co się lubi to się lubi co się lubi” czy jakoś tak.

ROTENGEIST The Tast That Divides Us All `17

Co odpowiem wnuczkowi, kiedy zapyta mnie w te słowy: „Dziadku, kto poza KATem grał w Polsce thrash metal? Hmmm…. No wiesz wnusiu – był WILCZY PAJĄK, był HAMMER i w środkowym okresie TURBO, ale to było dawno. Nie, czekaj, znam takie trio z Przemyśla, zdaje się ROTENGEIST. Tak, oni grali thrash metal i to całkiem przyzwoicie. Mam tu coś w szufladzie – płytę „The Tast That Divides Us All”.