Kategoria: Recenzje

NEURONIA Under The Same Sky `15

O grupie NEURONIA słyszałem już tu i ówdzie, ale ze znajomością muzyki było gorzej. Jeśli reszta ich dyskografii prezentuje poziom porównywalny do „Under The Same Sky”, to muszę błyskawicznie nadrobić zaległości, bo dużo dobrego mnie ominęło. Krótki rys historyczny: NEURONIA powstała w 2003 roku, a 5 lat później wydała pierwszą płytę „Winter Of My Heart”, by w 2010 roku uderzyć z materiałem „Follow The White Mouse”.

SUNLIGHT My Own Truth `15

SUNLIGHT… Nazwa zdecydowanie mi się kojarzy ze Sunlight Studio, studiem nagrań zlokalizowanym w Sztokholmie, w którym pod koniec lat 80-tych i w 90-tych nagrywały wszystkie szwedzkie zespoły świata. Aż dziw, że wówczas i później nie powstały dziesiątki zespołów o tej przyjemnej, ciepłej nazwy, gdyż grecki SUNLIGHT to pierwsza grupa z takim szyldem, z jaką się spotykam. Kapela powstała w roku 2009 i dwa lata później zadebiutowała EPką „Rockin’ All Around”.

DISTRUZIONE Endogena `16

Nakładem Jolly Roger Records ukazało się niedawno (w dwudziestą rocznicę pierwotnej edycji) wznowienie debiutanckiej płyty włoskiego DISTRUZIONE, które dzięki nazwie, a w pewnym stopniu także przez logo, kojarzyło mnie się zawsze (błędnie) z niemieckim DESTRUCTION. Pierwotnie album „Endogena” wydał PolyGram i już chyba sam ten fakt był sporym sukcesem Włochów.

DOLINA CIENI Wzgórze Tysiąca Dusz `15

Zdarzają się takie recenzje, które piszą się niemalże same i ma to miejsce tylko w dwóch przypadkach. Gdy płyta jest fatalna i recenzent prowadzi wewnętrzną bitwę o napisanie czegokolwiek, co kończy się zazwyczaj literackim bełtem na klawiaturę, bądź też, gdy płyta jest porywająca – dźwiękowo i nazwijmy to… „recenzencko”. Zaznaczę tu, że ten drugi przypadek nie jest tożsamy z tzw. doskonałością.

EXISTENCE When Tomorrow Comes `16

W przypadku duetu EXISTENCE nasuwa się pytanie: „Czymże jest zdobyte na przestrzeni lat doświadczenie, tysiące odsłuchanych płyt, poszukiwanie złotego środka wyrazu, po burzliwym okresie dojrzewania muzycznej świadomości?”. Proszę państwa, odpowiedź znajdziecie w warstwie muzycznej i tekstowej płyty… „When Tomorrow Comes”.

ASPERATUS Warped Reality `15

Jedna z mądrości ludowych głosi: najbardziej lubimy te piosenki, które już znamy – ASPERATUS realizuje tę koncepcję z tak dobrym skutkiem, że mogę się tylko zgodzić i poprosić o więcej. „Warped Realisty”, debiutancka epka zespołu, dostarcza porcję death metalu rozciągniętego gdzieś między technicznymi łamańcami, melodią i groovem.

ENNORATH Arcans Of Modern Hero `15

„Arcans Of Modern Hero” uderza w nas z wysokiego E. Dosłownie i w przenośni. Żadnych wstępów, ostrzeżeń, tabliczek ostrzegawczych – pełna instrumentacja od pierwszych taktów. Po prostu: „łup” i już jesteśmy w samym centrum świata ENNORATH, ich kosmicznej wizji na metal.

MIZANTROPIA Oblivion `15

„Oblivion” to drugi album ukraińskiej MIZANTROPII. Do wyrażenia siebie muzycy posłużyli się dość dziwacznym połączeniem black metalu z gothickiem. Mamy tu szybkie tempa, gitary „typu osa”, wszędobylski klawisz, blackowe screemy plus gotyckie „kontraltowe” pienia, akustyczne gitary i dużo melodii. Już po kilku minutach zorientowałem się, że nie będzie dobrze.

INVOCATION Seance Part: I `16

Tym razem szanowny wydawca Godz Ov War prezentuje chilijski black metal w postaci EP zespołu INVOCATION pod tytułem „Seance Part: I”. Materiał ukazał się na przełomie kwietnia i maja 2016 na kasecie magnetofonowej. Jak na muzyków z Ameryki Południowej, zespół prezentuje bardzo bezkompromisowe podejście do tematu. Ten czteroutworowy mini album, od pierwszego utworu „Emanations”, poprzez kolejne „Pendulum”, „Devout Effusions” oraz „Hypnosis”, atakuje blastami, wokalami z dużym pogłosem i wściekłymi riffami, nie ma, co tu szukać litości.

CICATRIX Suffocated Faith `16

CICATRIX znaczy „blizna”. Zespół pochodzi z Puław i zawsze występował jako trio. A trio to jest zasłużone i oddane polskiemu podziemiu. Dość powiedzieć, że – choć powstali w 1994 roku – pierwszą płytę wydali w roku 2010. Wcześniejsze ich wydawnictwa to – wydawane oczywiście na kasetach i zionące duchem undergroundu – „przeurocze” demówki.