Kategoria: Składanki, kompilacje

Black Pagan Death Solute Vol. 1 `08


ImageV/A „Black Pagan Death Solute Vol. 1”

comp. CD `08 (Salute Rec.)

Image

Prosty tytuł „Black Pagan Death Solute” mówi wszystko o zawartości muzycznej pierwszej części tej wydanej przez podziemną wytwórnię Salute składanki. Płyta ta to potężna dawka muzyki – 19 utworów i 12 zespołów. Całość rozpoczyna VIKING THRONE z Brazylii. W dwóch zaprezentowanych utworach słychać rozwój tej kapel – ten z roku 2003 to szybki, bluźnierczy, krótki numer, a ten z 2005 to już rozbudowana kompozycja z symfonicznymi klawiszami. Kolejne hordy – AKRAL NECROSIS (Rumunia) i GROM (Chorwacja) zaniżają poziom kompilacji dupnym brzmieniem. Kolejny band pochodzi z Afryki, nazywa się RIGOR MORTEM i para się bardzo europejskim, klimatycznym black metalem. Równie egzotyczny jest WASTED LAND z Arabii Saudyjskiej, który dla odmiany sprawnie wymiata death z growlingiem i dodatkowo skrzekiem. Niby nic nadzwyczajnego, a jest to jeden z najlepszych fragmentów na „Black Pagan Death Solute Vol. 1”. HYPERIAL to pierwszy na tym składaku reprezentant Polski. Ten zespół jakoś nie jest znany, tak właściwie i paradoksalnie. Może dlatego, że produkcja nagrań tej grupy bardzo kuleje, a perkusja brzmi jak z pudełka. A i sama muzyka nie do końca jest dopracowana w swoim pokomplikowaniu. A rzec wypada, że kapela ta wykonuje trochę pokręcony black/death, w średnich tempach ze zwolnieniami, z szumiącym syntezatorem w tle, screamem i growlem równocześnie oraz innymi ciekawymi patentami. Chłopaki, poprawcie brzmienie, a będzie dobrze. Dalej wraz z rosyjską hordą VEDMAK w dwóch odsłonach powracamy do old schoolowego, bardzo złego, bzyczącego black metalu. Jednak są to nudne momenty na kompilacji. IMPETUS MALIGNUM to następny morderczy akt z Brazylii. Mocna sieka w blackowym rytmie. Kolumbijski BLOOD OF KINGU drastycznie zniesmacza estetykę. Następni w kolejce są biało-czerwoni death metalowcy z HELLFIST – brutalna, solidna muza i mocny punkt płytki. Przedostatni z zaprezentowanych na „Black Pagan Death Solute Vol. 1” zespołów tj. BLACK EMPIRE (Meksyk) przekornie zaczyna swój utwór heavy metalowym motywem. Jednak szybko przestawia się na melodyjny, żwawy black, który brzmi beznadziejnie. Podobnie ma się sprawa z VIRTUES OF THE BEAST – słychać niewiele. Prymitywny black w wykonaniu tego jednoosobowego projektu z Grecji jest bardzo mizerny. I tak się kończy 80-minutowa składanka „Black Pagan Death Solute Vol. 1”… Jest na tym wydawnictwie parę wzlotów, ale też bardzo wiele upadków. Jednym słowem krążek ten prezentuje bardzo podziemne kapele z całego świata, głównie blackowe i po części death metalowe. Przed wieloma z nich jeszcze dużo pracy… [Kasia]

Salute Rec., Tony Sundstrand, Murargraud 43, 733 36 Sala, Sweden; saluterecords@gmail.com; www.myspace.com/saluterecordsofficial

Total Death Compilation Part II `08

 

Najsłynniejszy w Polsce producent beretów spłodził nowego, pięknego macherka… Beret przygotował drugą część składaka „Total Death”, który – podobnie jak to już bywało w przypadku kompilacji robionych przez ludzi z zine`a „Rise For Victory” – jest rozprowadzana niezależnie od pisemka o takiej samej nazwie. Krążek ten w całości wychwala krajowy underground – dziewięć zaprzyjaźnionych zespołów w dziewiętnastu utworach. Wszystkie nazwy i tytuły powinny być znane, bo kapele te dobrze się promują w podziemiu. Chodzi tu zarówno o grupy z kilkoma pozycjami w dorobku (VALINOR, UZIEL, CARNAL), jak i debiutantów (REPOSSESSION, EVERSOR). Przekrój stylistyczny jest duży: death, black, heavy, dark metal i fuzje tych wszystkich gatunków. Odnajdziemy na „Total Death Compilation Part II” bardziej wyszukane podejście do materii muzycznej (MORD`A`STIGMATA, MORTAL), jak i na wskroś klasyczne granie (EMBRIONAL, EMPHERIS). Ogólnie wartość poznawcza składanki dla kogoś, kto interesuje się krajową sceną, jest mała, gdyż ktoś taki pewnie i tak ma lub już słyszał demówki czy płyty tych wszystkich grup, ale poza tym ta płytka z serii „Total Death” powinna być dodawana jako gratis do „Pani Domu” lub za darmo rozdawana w każdej szanującej się parafii przed niedzielną mszą świętą:-). Najważniejsze, że kompilacja pokazuje, iż nadwiślański metal ma się lepiej niż nieźle! [Kasia]

 

„Total Death”, Krzysztof Berestecki, P.O.Box 70, 38-400 Krosno 1; totaldeath@o2.pl; www.totaldeathzine.blogspot.com

A Tribute To The Old Demons! DEICIDE `07

Muszę przyznać, że jak zobaczyłem płytkę „A Tribute To The Old Demons! DEICIDE”, to od razu się ucieszyłem. Bogobójstwo zawsze zajmowało duży kawałek na moim muzycznym talerzyku. Także z dużym i niepohamowanym zapałem przystąpiłem do konsumpcji kompilacji. Szybko rzuciłem okiem na czerwonokrwistą okładkę i sprawdziłem rozkład jazdy… Znajdują się na tej składance dwa zdublowane utwory, obejmujące pierwszy longplay zespołu „Deicide”. Kawałki szybko wpadają w ucho. Jednak nie jest to zbytnio zasługą kapel je grających. To po prostu dobre utwory, które zawsze zabrzmią konkretnie, pod warunkiem, że ludzie, którzy je próbują grać, wiedzą, jak to zrobić. Rosyjski SEPTORY i MRAKOBESIE nie zaskoczyły mnie niczym specjalnym. Wykonali utwór „Sacrificial Suicide”. Jednak o wiele lepiej wypadła aranżacja należąca do SEPTORY. Kolejny dubler to „Lunatic Of Gods Creation”. Taki hołd złożyła macedońska załoga EMBRYOTOMY oraz polski SOULLESS PROFANATION. Polacy trochę bardziej pokombinowali i wyszło całkiem ciekawie. Jednak to jeszcze nie jest to, co chciałem usłyszeć. Najmocniejszym i najlepszym punktem na płycie są dwie kompozycje z „Once Upon The Cross”. Podejście typowo artystyczne. Nie odegrane przez kalkę, żadne kserówki. Ukraińska UNDINA wplotła trochę symfonii i klawiatur. Lekkie emperorowe zagrywki upiększające sprawiły, że zrobiło się o wiele bardziej klimatycznie. Szkielet utworu „When Satan Rules His World” zachował swoją nienaganną budowę, troszkę krzywiąc się dzięki specjalnym przeszkadzajkom. Naprawdę super wykonanie. Wiem, że ingerencja w utwory DEICIDE przez niektórych będzie uznana za profanację, ale jednak trochę świeżości powinno się na takim wydawnictwie znaleźć, bo w przeciwnym razie jaki wtedy miałoby ono sens? Polski DENEB uderzył natomiast w kolejny hicior „They Are The Children Of The Underworld”. Co za bluźnierstwo i pasja. Sprawnie i dobrze zagrane partie zmuszają głowę do machania. I niestety to ostatnie ciekawe wykonanie na „A Tribute To The Old Demons! DEICIDE”. Reszta to już przeciętna igraszka. No może za wyjątkiem ostatniej wersji „Scars Of The Crucifix” DIVISION S-187. Wokal w tej kapeli jest bardzo blackowy i krzykliwy. Momentami trochę śmieszy, ale może się podobać. Ciekawe, który zespół będzie następny w kolejce do składanki Dead Center Prod.? Z chęcią usłyszałbym kolejne tego typu wydawnictwo! [Sabian]

Dead Center Prod., Maksymov A. A., P.O.Box 203, Luhans`k, 91001, Ukraina; dcpacz@gmail.com; www.deadcenter666.com, www.myspace.com/deadcenterprod

No Colours Records 15 Years Jubileum Metal Attack Vol. 1 `08


ImageV/A „No Colours Records 15 Years Jubileum
Metal Attack Vol. 1”

CD ’08 (No Colours Rec.)

Image

No Colours Records to niemiecka wytwórnia płytowa z siedzibą w Mügeln, wydająca albumy z gatunku black metal i NSBM. Firma powstała z inicjatywy Steffena Zopfa w 1993 roku. Wydawnictwo „15 Years Jubileum Metal Attack Vol. 1” zawiera 19 black metalowych utworów. Ciężko wyznaczyć ocenę takiej płycie. Z tymi składakami promującymi różnie bywa. Zwykle traktowane są po macoszemu. Czasami wyłowi się z nich jakąś perełkę, ale zwykle krążek ląduje głęboko w szufladzie albo na aukcji Allegro. Tego typu wydania trafiają do nielicznej grupy zainteresowanych i to właśnie oni czerpią z tego garściami. Na „No Colours Records 15 Years Jubileum Metal Attack Vol. 1” przekrój przez kapele jest naprawdę dosyć spory. A i poziom wykonania bardzo różny. Na kompilacji jest kilka niezłych siarczystych pioseneczek. W uszy rzucają się takie kapele jak NEBIROS, JUVENES, SATANIC WARMASTER, TYMAT. Płyta ma swój własny i niepowtarzalny klimat. Oprawiona jest w mroczną grafikę, przypominającą troszkę obraz z płyty „Kings Of Chaos” grupy HECATE ENTHRONED. Całość jednak nie powala na kolana. Wszystkie argumenty należy zbić do kupy i przypieczętować zawartość „No Colours Records 15 Years Jubileum Metal Attack Vol. 1” sprawiedliwą ocenę. Stąd tylko trzy punkty. [Sabian]

No Colours Rec., Postfach 1119, 04767 Mügeln, Germany; info@no-colours-records.de; www.no-colours-records.de

As We Die For… PARADISE LOST `98

ImageV/A „As We Die For… PARADISE LOST”
CD `98 (Holy Rec.)

Image

Każdy z nas ma w swej metalowej duszy wyrzeźbione legendy, które darzy wyjątkowym szacunkiem. Stanąć w obliczu oddanego hołdu dla grupy, którą się szanuje i podziwia, jest rzeczą szczególną. Faktycznie, PARADISE LOST jest dla mnie zespołem niezwykłym, wszak jego stare nagrania niejako wytyczyły moje obecne ścieżki. Wydawnictw tego typu jak „As We Die For…” może i jest wiele, ale myślę, że są one potrzebne i mają swych odbiorców. I tak na warsztat utwory mistrzów melancholii wzięło grono dwunastu przedstawicieli, słynącej z oryginalnych wykonawców. Jak to zwykle bywa, przetworzono pierwowzory z różnym skutkiem, u mnie dominuje zdziwienie:-), graniczące niemalże z uwielbieniem. Bardzo pozytywnie wypada pierwsza kapela: GLOOMY GRLM („Say Just Words”) i kolejne… Witamy w raju… Delikatna adaptacja dokonana przez ORPHANED LAND („Mercy”), bez zbędnej orientalnej dawki. Lekki i skoczny (!) SEPTLC FLESH („The Last Time”). Potem jest nieco bardziej klasycznie – podniosły MISANTROPHE („Forever (Shattered) Failure”). Numer pięć również nieźle mnie poruszył, wersja „The Relief” w wykonaniu ON THORNS I LAY jest po prostu wyśmienita – głęboki growling i rozklejająca wokalistka. Wściekła (i chyba nietrafiona) interpretacja „Embers Fire” – LEGENDA przeradza się w rozmarzone tony „As I Die” – ARGILE. „Gothic” dzięki GODSEND nabiera nowych cech – chropowata atmosferyka wraz z chóralnymi dodatkami, by następnie oddać pola perełce STLLLE VOLK. Przełożony na francuski tekst, tradycyjne instrumenty ze zmetalizowaną linią utworu. Dziko, a zarazem romantycznie. Smutek „The Painless” cudnie inkrustowany folkiem, odlot! Zaś za sprawą walcowatego YEARNING („Etemal”) zostaję niemalże wgnieciony w podłogę. Yeah! Jest i burak… NIGHTFALL i „Lost Paradise” służy mi do zaskakiwania znajomych: eksperymentalne dźwięki, jakże odmienne od tego, co tworzy ta kapela. Totalna breja, tylko po to się przydaje. Na zamknięcie kosmiczna industrialność „Rotting Miksery” SUP, nie pozbawiona stosownego nastroju. Jakby nie było, ogólnie jest całkiem nieźle. Jestem naprawdę pod wrażeniem płyty „As We Die For…” (pomijając „jedenastkę”). Nie ma na tej składance kretyńskiej odtwórczości, silenia się na naśladowania wokalne i takie tam, a i dobór utworów jest ciekawy. W obliczu niedawnego ześwinienia się Brytów, ten „tribut” to rzecz bardziej niż godna uwagi. [Zawilec z Galicji]

Holy Rec., BP 59, 77263 La Ferte Sous Jouarre CDX, France

No Sleep Till Deathness vol. 10 `98

V/A „No Sleep Till Deathness vol. 10”
comp. tape `98

Image

Pewien Lord Puke prowadzi sobie małe distro oraz wydaje składanki: „Morbid Tunes Of The Black Angels” poświęconą przeważnie czystemu black metalowi i „No Sleep Till Deathess”, na którą trafiają zespoły deathowe. Dziesiąta część tej ostatniej kompilacji została pomyślana w taki sposób, że kapele umieszczone na początku str. A oscylują w granicach death/grind (INHUMATE, FERMENTO, KADATH), dalej dominuje death brutalny (KRABATHOR, NATRON) lub melodyjny (CARCARIASS, ATHREPSY, BEREAVEMEN), a niektórzy zahaczają o death/black (ANWYL, FREUND HEIN). Taśma ukazała się we Francji, więc połowa grup pochodzi stamtąd. Cieszy jednak fakt, że bardziej znane kapele sąsiadują tutaj z utworami z debiutanckich demówek zespołów holenderskich czy austriackich. Kasetowa wkładka jest skromna, ale dołączono do niej książeczkę formatu A5 z biografiami, zdjęciami, adresami. [Kasia]

Eric Palmier, 93 Rue Du Mont Baron, 74 330 Epagny, France; lord_puke@yahoo.fr

Nad Brzegami Czasu `01


V/A „Nad Brzegami Czasu”

comp. CD-R `01

Image

Płyta kompilacyjna webzina „Nad Brzegami Czasu” to porcja muzyki niekoniecznie do siebie pasującej. Taki urok produktów składankowych… Ten przedstawia nam ona szesnaście kapelek w jednoaktowych odsłonach, pochodzących głównie z Polski: VALINOR, THIS TANGLED WEB, STROMMOUSSMELD, DISEASED, DEVILISH DANCE, SPIRITUS MORTIS, SITH OF THON, CALLAHAN, ETERNAL TEAR, DISLOYAL, TROMSNAR, MOTORBREATH, ELENIUM, CORRUPTION, TENEBROUS i NEWBREED. Każdy z fanów metalu znajdzie tu coś dla siebie, gdyż zespoły są tak dobrane, aby były przedstawione wszystkie gatunki metalu, od heavy do death, black i wszelkich hybryd. Słowem jest tu wszystko. Jeżeli chodzi o techniczną stronę kompilacji, to czasy kiepskiej jakości kaset chyba już bezpowrotnie przeminęły. Teraz panuje cyfrowa jakość i  klarowność płyt CD-R. Jednak moim zdaniem przydałoby się nieco więcej na temat zespołów niż sam adres e-mail, ale rozumiem, że kompilacja „Nad Brzegami Czasu jest dodatkiem do webzina i tam powininem szukać rzeczy mnie interesujących, jednak ja jestem na to za leniwy. [Paweł]

„Nad Brzegami Czasu `webzine”, Arkadiusz Młyniec, Wąska 1, 39-230 Brzostek; arus@nbc.art.pl; gg 1944707

In The Name Of Hate `99

V/A „In The Name Of  Hate”
comp. tape `99

Image

Składanka „In The Name Of  Hate” ukazała się w Danii, ale nie jest poświęcona wyłącznie tamtejszemu podziemiu. Z 13-tu zamieszczonych zespołów tylko trzy są duńskie. Ogólnie ocierają się one o death metal. Szczególnie EMBITTERED, gdyż EVERTICUM zbliża się do blacka, a NECROSIS zdradza niepokojącą fascynację hard corem. Kilka pozostałych grup, np. AGATHOCLES, która jako jedyna zaprezentowała się w dwóch utworach, INHUMATE czy naszych sąsiadów zza południowej granicy (SANATORIUM, SUFFOCATE, DAYBREAK i jeszcze najsłabszego w tym gronie TREST wykonującego dziwną mieszankę thrash/rock/jazz/core) nie trzeba chyba szerzej przedstawiać. Barwy biało-czerwone reprezentują OVERLORD i YATTERING, ze starszego okresu działalności. Najbardziej oryginalni w tym gronie wydają się być Holendrzy z CALLENISH CIRCLE (kompozycja „Silent Tears”). Atutem tej kapeli grającej melodyjny, a jednak ostry death jest dobry wokalista i gitarzysta solowy. Cała kompilacja „In The Name Of  Hate” trwa niespełna godzinę, wkładka zawiera tytuły wydawnictw, logosy, namiary. Jej wydawcą jest chłopak prowadzacy zine`a i distro Abhorrent. [Kasia]

Abhorrent `zine/newzz/distro, Anders Jorgensen, Stigevej 270, DK-5270 Odense N, Denmark

Scream In Flames Compilation vol. 4 `02

ImageV/A „Scream In Flames Compilation vol. 4”
MC `02 (Scream In Flames Prod.)

Ocena: ?

W moje łapska wpadła czwarta już składanka wydana przez Scream In Flames Prod. Od razu jednak przyczepię się do jednej rzeczy – owszem, są adresy wszystkich zespołów, ale przydałyby się też jakieś minimalne informacje, np. z jakiego materiału danej kapeli pochodzi prezentowany numer… Ale do rzeczy – na kompilacji „Scream In Flames Compilation vol. 4” znalazły się tu 22 grupy, z których każda przedstawia po jednym kawałku. Na pierwszy ogień idzie całkiem dobrze już znana kapela FUCK THE FACTS, która prezentuje bardzo brutalne granie na wysokim poziomie. CRAWLSPACE z Niemiec gra melodyjne, w średnich tempach – przeciętnie, po prostu nic specjalnego. Pierwszy reprezentant naszego kraju na tej składance to NOMAD – naprawdę świetny death metal. Włoski BURIAL PLACE całkiem nieźle radzi sobie z melodyjnym i klimatycznym black metalem, z istotnym dodatkiem kobiecych wokali. Kolejny zespół z Niemiec to 4 CHAMBER OF IVORY, który upodobał sobie raczej żywiołowy, melodyjny doom/death w średnim tempie. I ogólnie jest fajnie, ale pod koniec ma miejsce przyspieszenie oparte na pedalskiej melodyjce… Białostocki EFFECT MURDER to podobno taka strasznie zajebista kapela, dzięki tej składance miałem okazję posłuchać jej muzyki chyba pierwszy raz i cóż… Dla mnie jest to po prostu bardzo przeciętny zespół… HORRORSCOPE to z kolei bardzo fajny thrash na poziomie, ale o tym chyba większość zainteresowanych osób wie. W przypadku australijskiego DEATHS BOUNDARIES mógłbym chyba napisać to samo, tylko w tym przypadku niektórzy zainteresowani mogą o tym nie wiedzieć, heh… POLYMORPH to niemiecki death metal w stylu zdecydowanie europejskim, nawet fajnie chłopaki grają, ale koniec końców jest to bardzo przeciętne. Kolejną polską kapelą jest RECTAL SLUDGE, czyli takie sobie brutalne napierdalanie… Na szczęście pierwszą stronę taśmy zamyka bardzo fajny brytyjski BLIND SPITE. Muzyka tego zespołu to bardzo odjechany, lekko psychodeliczny stuff, odegrany w wolno-średnich tempach. MORTIS DEI to sprawny death metal z polskojęzycznymi tekstami, do tego dochodzą fajne solówki, nic dodać, nic ująć. Pamiętam, że niektórzy się nawet zachwycali zespołem o nazwie ASBEEL, a tymczasem jest to po prostu żywe, melodyjne granie, ale niezbyt ciekawe i przede wszystkim wokal nadaje się do wymiany – jest cholernie irytujący i barwa głosu pani Paszke po prostu nie pasuje. Następny w kolejce jest francuski INHUMATE, który jest już dobrze znany, a poza tym to naprawdę niezły zespół, który jednak do mnie nigdy nie przemawiał. Nie wiem, z której płyty pochodzi ten kawałek, ale muszę uczciwie przyznać, że skopał mi tyłek… VALINOR – ogólnie świetne, melodyjne, klimatyczne granie. Niemiecki SAXORIOR gra melodyjny klawiszowy black, z pewnymi naleciałościami death metalu, mnie to nie przekonuje, choć jest to bardzo poprawne. Kolejny zespół – DRAGULA gra melodyjny thrash/death, bardzo przeciętny kawałek… TERMINAL DESCENT z USA wykonuje brutalny death/thrash z chujowym brzmieniem i z kiepskim pałkerem, czyli po co to komu? Następny jest ORTANK – na „Scream In Flames Compilation vol. 4” znalazł się numer z przedostatniego materiału, a więc dość stary… FANGORN to melodyjne, klimatyczne granie w średnich tempach z czystym męskim głosem, pojawia się też pani, ale nie ma wiochy, miejscami całkiem fajne… GORTAL  sprawnie odgrywa swój death metal, ale nie do końca mnie przekonuje, do tego nienajlepsze brzmienie i wokal, który miejscami w ogóle mi się nie podoba… I na koniec został niemiecki UPPERCUT czyli bardzo fajny thrash, kiedyś wokalnie udzielała się w tej kapeli, znaczy ryczała, kobieta i w tej kwestii chyba nic się nie zmieniło. Czyli na składance Scream In Flames znalazły się lepsze, ale też i gorsze kapele, czyli norma. [Mirek]

Scream In Flames Prod., Robert Kryla, ul. Broniewskiego 8, 37-600 Lubaczów; screaminflames@o2.pl; www.screaminflames.eu

Gods Of Goats: A Tribute To VENOM `07


ImageV/A „Gods Of Goats: A Tribute To VENOM”

comp. CD `07 (Metal Rulez Prod.)

Image

VENOM to legendarna marka. Uznaje się, że ten zespół „wynalazł” black metal…, ale nie byle jaki! Black`n`roll! Cronos & S-ka wymyślili unikatowe połączenie dźwiękowej surowizny, szybkości i brzydoty z niezwykłą, osobliwą przebojowością czarciej muzyki. A po nich gra tak masa metalowych kapel na całym świecie – uczniowie, spadkobiercy, naśladowcy, odtwórcy… Covery VENOM wielu szlifowało na próbach, włączało do repertuaru koncertowego i umieszczało na swoich wydawnictwach, demówkach, oficjalnych płytach. Krajowa wytwórnia Metal Rulez postanowiła też oddać hołd tej kultowej grupie poprzez album kompilacyjny zatytułowany „Gods Of Goats: A Tribute To VENOM” (wcześniej wyszła już z tej stajni podobna płyta poświęcona CARCASS). Udział w składance wzięło 16 przeważnie bardzo podziemnych zespołów polskich i zagranicznych, które w mniej lub bardziej wierny oryginałowi sposób wykonały wybrane utwory. Wśród nich oczywiście przewijają się te najpopularniejsze, które na stałe wpisały się w kanon gatunku, tj. „Black Metal”, „In League With Satan” itp. W sumie większości kapelom udało się odwzorować tę urokliwą prostotę i diabelską melodykę dokonań VENOM. Ale oczywiście niektóre wersje są mniej, a inne bardziej zaskakujące. Sporo grup osadziło kompozycje VENOM nie tyle w blackowej, co thrashowej stylistyce. Przez album przewijają się również wersje bardziej w stylu grind lub heavy. A dokładniej… Składankę zaczynają Hiszpanie z MACHETAZO, a kończy LUX FERRE w tej samej, najsłynniejszej, sztandarowej pieśni… Ciekawą przeróbkę „Mistique”, z wykorzystaniem instrumentów klawiszowych przedstawił BASTARD, zaś HANGMAN – „Raise The Dead”. Broni się także CEREBRUM („Hrabiny Batory”). Natomiast EMPHERIS ogólnie porusza się w starej, brudnej stylistyce, inspiruje się VENOM i na potrzeby kompilacji użyczył swoją wersję „Lady Lust”, która była już na demówce „Flamethorns”. CREMASTER… Wielkie zawadiaki zagrali „Acid Queen” po swojemu, z jajem. Z growlem i prześmiewczym, czystym voxem, a i zostało wtrącone jakieś natchnione gadanie po polsku. To taki pastisz VENOM, trochę w krzywym zwierciadle. MORD`A`STIGMATA popisali się na tle innych zespołów, wykonując „Ressurection” w swoim połamanym stylu, z black/industrialnym, odhumanizowanym, chłodnym klimatem. Do tego ciekawe wokalizy i pociągnięcia klawiszy. TURIN TURAMBAR też zabrzmiał niekonwencjonalnie, a przynajmniej na wstępie „Black Fuckin Medley”. Wpierw coś szumi, dudni, a później wchodzi chropowaty, acz melodyjny black/thrash. Niektóre kapele dopasowały do stylistyki VENOM obskurny, garażowy sound (np. AQUER z Chile, ARMINIUS z Holandii). A zresztą, może tak brzmią normalnie? Choć pewnie gdyby płyta musiała być krótsza, zostałyby one odrzucone we wstępnej selekcji. „Gods Of Goats” to bardzo dobra, old schoolowa składanka zarówno dla ortodoksyjnych fanów, jak i młodzieży, która VENOM bezsprzecznie i bezapelacyjnie znać powinna! [Kasia]

Metal Rulez Prod., Jakub Biecek, P.O.Box 1151, 42-224 Częstochowa; 6ancient@interia.pl; gg 1535360