Kategoria: Splity

POGROM 1147 Excecuted / THEDEAD S.O.Deadbeauty `05

POGROM 1147 „Excecuted” / THEDEAD „S.O.Deadbeauty”
split mini CD-R `05

ImageImage Image

POGROM 1147 i THEDEAD na wspólnym splicie to – z uwagi na styl prezentowany przez te zespoły – trochę dziwne połączenie… Chociaż z drugiej strony zdarza się, że zagorzali blackowcy mają uboczne projekty klawiszowe, ambient itp., tak więc może to wydawnictwo znajdzie swoich odbiorców właśnie wśród podobnych słuchaczy równocześnie zorientowanych na tak odmienne gatunki? Na pierwszy ogień idzie horda ze Szczecina. Atakuje bezpośrednim, szatańskim w formie i przekazie black metalem w starym stylu. Bluźnierstwo, smoła, agresja i szybkość… Poza tym typowe dla takiego grania, bzyczące gitary, ogólny chłód i obskurne brzmienie. Chociaż mocną stroną kapeli jest rasowy wokalista. Niemniej ciekawostką materiału „Excecuted” jest jednak czasem przebijający z drugiego planu wręcz grindowy bulgot! POGROM 1147 umieścił na splicie około 13 minut muzyki i była to trafna decyzja, w tym sensie, iż dłużej mógłby tylko przynudzać. Utwory umieszczone na tym wydawnictwie to bodaj przerobione stare demo kapeli – „Execution 666”… THEDEAD naturalnie zszokuje przeciętnego słuchacza, niemniej nie zaskoczy tych, którzy znają materiał „Dieailydie”. Konwencja została zachowana. „S.O.Deadbeauty” skrywa w sobie równie pokręconą, odhumanizowaną, electro -muzę dla zboczeńców. Z bombastycznym automatem perkusyjnym w blackowym stylu, chorymi wokalami i objechanym klimatem. Muzyka ta waha się od obscenicznie łagodnych klawiszy przez zniekształcony głos po militarną motorykę. A wszystko to na granicy chaosu i obłędu. Opatrzone brudnym soundem. black/industrial/noise czy jakby to tam nazwać. Tak więc split jest przeznaczony dla zwyrodnialców… [Kasia]

Pogrom 1147, pogrom1147@wp.pl; pogrom1147.metal.pl
TheDead, Zbigniew Zdanowicz, ul. Ciasna 3/9, 62-800 Kalisz; hater@wp.pl; www.thedead.glt.pl

MOONTOWER / TARAN Devil`s Incarnation `05

ImageMOONTOWER / TARAN „Devil`s Incarnation”
split CD `05 (Long Ago Rec.) / split MC `05 (Hammer Of Damnation)

Image

„Devil`s Incarnation” to taki koleżeński split zespołów MOONTOWER i TARAN – obydwa grają BM, jednak na różnym poziomie. Pierwsza grupa istnieje 10 lat, na swoim koncie ma liczne wydawnictwa (składanki, rehy, splity), głównie zagranicą (w Czechach, Szwecji, Francji, Grecji, na Słowacji), jednak tego doświadczenia i ogrania zupełnie nie słuchać w jej utworach. Muzyka MOONTOWER to bardzo prosty, surowy black. Z bzyczącymi gitarami i zwyrodniałym wokalem. Odwołuje się do najbardziej prymitywnej, najbardziej pierwotnej klasyki gatunku – tej dzikiej („The Tower Of The Moon”, „Winter`s Grim Essence”) i tej walcowatej („Under The Banner Of Hatred”), no i do BATHORY („Armageddon”). Kapela brzmi nie najlepiej. Sound jest nieczytelny, kompletnie bez mocy; więzi tę hordę okrutnie i nie pozwala się jej wyrwać. W tej konfrontacji dużo lepiej wypada TARAN – zespół z dużo mniejszym stażem (działa od `02) i dorobkiem (to jego drugi stuff). Na tym materiale brzmi dużo dynamiczniej, drapieżniej, z większym jadem. W porównaniu do debiutanckiego dema „Storming The House Of God”, nie jest to żaden znaczący progres, raczej kontynuacja stylu. Zresztą być może grupa nie czuje się jeszcze w pełni gotowa, aby zaatakować np. pełną płytą, skoro po raz kolejny sięgnęła po kompozycję obcego autorstwa, tym razem do repertuaru GORGOTORH („Maaneskyggens Slave”). Świetny wybór… [Kasia]

Moontower, Robert Wilk, ul. Michałowskiego 10/62, 58-309 Wałbrzych; moontower666@wp.pl
Taran / V.P.F. Management, Venra, ul. Pułaskiego 14/2, 66-600 Krosno Odrzańskie; vpf@o2.pl
Long Ago Rec., Martin Svoboda, Labska 225/25, 62500 Brno, Czech Republic; info@long-ago-records.com; www.long-ago-records.com

Hammer Of Damnation, wolfhord@yahoo.com; www.hammerofdamnation.com.br

NOISECORE FREAK / MURDER BY STATIC Welcome To The Stitchface Scar Sitter… `99

ImageNOISECORE FREAK / MURDER BY STATIC
„Welcome To The Stitchface Scar Sitter Experience”

CD `99 (Deadsix Communications)

Image

Pod łącznym tytułem płyty „Welcome To The Stitchface Scar Sitter Experience” kryją się (solowe) projekty niejakiego Chrisa Stepniewskiego, którego rodzice wyemigrowali do Kanady z Polski. Twórczość, którą się on prawi, nie jest wprawdzie metalem, jednak muszę uczciwie przyznać, iż obydwa jego zespoły (w dodatku tak odmienne od siebie stylistycznie) zrobiły na mnie na tyle piorunujące wrażenie, a nawet automatycznie stały się obecnie moimi faworytami w takim, a nie innym nurcie, że nie mogę nie zrobić im pozytywnej recenzji w „Atmospheric`u”. NOISECORE FREAK to faktycznie twór zwariowany i przecudaczny, który jest skierowany do prawdziwych dziwaków lub też – mówiąc innymi słowy – maniaków bezkompromisowego, opętańczego grindcore`a odważnie zahaczającego o niewyczerpalne pokłady noisowego kombinowania. I tak, pierwszą część wydawnictwa wypełnia aż 34 przeważnie króciutkich i bez sekundy cieszy następujących po sobie numerów, które są kompletną esencją grindowego łojenia. Tnące riffy plus wściekły, niezrozumiały, ale zarazem urozmaicony i ciekawie przetworzony wokal, co zostało podane w formie zawrotnych temp, bardzo rzadko tępionych przez różne dziwne wstawki oraz powtykane tu i ówdzie, przypominające mi trochę prowokacje wspaniałego TOOL`a przerywniki typu jakieś przemówienia, odgłosy z radia, sprzężenia, trzask płyty analogowej. NOISECORE FREAK specjalizuje się w tej bardziej minimalistycznej wersji grindującego muzykowania i nie odwołuje się do efektownych przejść rytmicznych czy wirtuozerskich solówek (co jednak wcale nie oznacza, że wcale nie zaskakuje, jak np. w „Funky Junk Hourse”). Być może ograniczeniem takich manewrów jest brak stałych członków w kapeli, których obsługujący obecnie wszystkie instrumenty i programujący automat perkusyjny oraz śpiewający Chris bezskutecznie wciąż poszukuje, ale ja zupełnie nie widzę potrzeby komplikowania takich konkretnych utworów jak te umieszczone na „Welcome To The Stitchface Scar Sitter Experience” (swoją drogą pochodzą one z lat `94-`98, więc są swoistym wizerunkiem rozwoju grupy), gdyż zwyczajnie jest w nich sporo jadu, czadu i agresji, a to się liczy przede wszystkim. Gwarantuję, że dla zwolenników gatunku będą one kąskiem nad wyraz smakowitym. Natomiast dopełnienie tych 67-miu minut (bo tyle trwa cały krążek) czyli MURDER BY STATIC to już zupełnie inna kraina dźwięków i obrazów powstających w wyobraźni słuchacza, ponieważ jest to taki eksperyment elektroniczny. Wszystkie kompozycje zostały stworzone przy pomocy komputera, jednak zapewniam, że nie jest to żadne np. ambientowe bezduszne smędzenie, a kawałki są dynamiczne i pomysłowo opracowane. Oprócz tychże dwóch projektów, Chris podjął się jeszcze kolejnego, tym razem typowo industrialnego przedsięwzięcia, które ochrzcił nazwą ASK HEROIN SALLY – czy muszę więc dodawać, że jest on osobą cholernie aktywną, twórczą i totalnie głodną coraz to nowych muzycznych doświadczeń? A przy okazji jeszcze pracowitą i niezależną, bo firma Deadsix Communications jest jego własnością. [Kasia]

Noisecore Freak / Murder By Static / Deadsix Communications,
Chris Stepniewski, 142 Blackfool Trial, Mississauga, Ontario L5R 2G6, Canada;
noisecorefreak@hotmail.com / murderbystatic@hotmail.com / info@deadsix.com;
www.noisecorefreak.com / www.myspace.com/noisecorefreak / www.murderbystatic.com / www.deadsix.com

DOMAIN / DEMONIZED Hellbirth `00


ImageImage DOMAIN / DEMONIZED „Hellbirth”
CD `00 (American Line Prod.)

Image

Jak zapewne wszyscy już wiedzą, zespoły DOMAIN i DEMONIZED miały dość zbliżone składy, no i wiadomo też zapewne, że udzielał się tam Antimo z meksykańskiego DISGORGE’a. Obydwa kapele zamieściły na splicie „Hellbirth” po trzy kawałki i zdecydowanie warto się z nimi zapoznać. Na początku oczywiście mamy intro, swoją drogą fajne, po czym mamy przyjemność posłuchać zmasowanego death metalu autorstwa DOMAIN. Dodam, że jest to bardzo intensywny, bluźnierczy death metal w stylu ANGELCORPSE czy KRISIUN, zagrany szybko, ale oczywiście nie brak miażdżących zwolnień, zatem myślę, że już wiadomo o co chodzi. Materiał zagrany jest sprawnie, nie ma tu jakiegoś nachalnego zrzynania z innych kapel, czyli jest dobrze. Brzmienie jest brudne, stosunkowo surowe, można powiedzieć, że po prostu old-school’owe. Dodam jeszcze, że po wydaniu tego splitu DOMAIN zmienił nazwę na RAVAGER, wydał dwie duże płyty nakładem Osmose Productions i całkiem niedawno zespół przestał istnieć. Druga połowa tej płytki należy do DEMONIZED, którego muzyka różni się od DOMAIN sporą naleciałością black metalu. Poza tym wciąż jest to konkretne, old-school’owe napierdalanie, tym razem raczej bez zabawy w zwolnienia, cały czas szybko i na temat, ale jest też miejsce na fajną solówkę tu i ówdzie. A jeśli jesteśmy przy różnicach pomiędzy obydwoma kapelami, to dodam, że DEMONIZED ma równie bluźniercze, ale za to mnie czytelne brzmienie, zwłaszcza jeśli chodzi o gitary. Poza tym w przypadku DOMAIN mieliśmy wyłącznie autorski stuff. DEMONIZED natomiast prezentuje nam cover METAL CHURCH, jak można się domyślić odstaje od pozostałej części płyty tempem, ale poza tym został naprawdę fajnie odegrany i całkiem nieźle tu spasował. Od tamtej pory DEMONIZED wydał jedną płytę, która miała wyjść jeszcze w 2002 roku nakładem Evil Vengeance Records, ale koniec końców ukazała się rok później w Osmose Productions. I cóż na koniec dodam, że „Hellbirth” to naprawdę fajny split i cholernie polecam zainteresowanie się nim, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił. A już tym bardziej polecam pełne płyty zarówno RAVAGER, jak i DEMONIZED. [Mirek]


Demonized, demonized666@hotmail.com

American Line Prod., Joel Morales Castro, P.O.Box 20-465, Mexico 01001, D.F., Mexico; alprods@hotmail.com; www.alprods.net, www.myspace.com/americanlineprods

TUSKA / INCIMINATED Ten Hail Marys `03


ImageTUSKA / INCIMINATED „Ten Hail Marys”

MC `03 (Metallatria Rec.) / MCD `03 (Bestial Burst)

Image

Dwie fińskie kapelki: TUSKA i INCIMINATED mają wspólny split „Ten Hail Marys”, wydany na srebrnym (i czarnym też!) krążku przez Bestial Burst oraz kasecie w „egzotycznej” Malezji z kilkoma bonusami. To wydawnictwo to kawał obskurnego, surowego black/thrash/death metalu w starym stylu. Obydwa te zespoły zostały dobrane wprost idealnie i zdecydowanie przypadną do wątroby sympatykom wszystkiego, do czego można przykleić etykietkę „old school”. Brzmienie nie jest najlepsze, a raczej okropne, brudne, takie buczące, ale oczywiście jest to efekt zamierzony. W tej konwencji bardziej liczy się prostota, głośność i szczerość muzyki. A także atmosfera totalnej zagłady, nihilizmu, upadku uczuć wyższych, barbarzyństwa, zwyrodnialstwa. Kiedy TUSKA popada w chaos, to diabeł spazmuje! Wokal i gitary sieją spustoszenie. A gdy INCIMINATED walcuje w „Soldiers Of Dark Resistance” i „Times Once Forgotten”, to jest to już mroczny obraz po zniszczeniu – wtedy słychać HELLHAMMER (i podobne grupy) w klasycznym wydaniu. I tak jest przez około pół godzinki. Utwory są krótkie, hałaśliwe, zmasowane i konkretne. [Kasia]


Tuska, Laud Bwronl Rel. Lovkullankuja 3427, 10300 Kariaa, Finland; tuska@totaldeath.com
Incriminated, P.O.Box 37, 55801 Imatra; Finland; audioterror@jippii.fi; www.hateful-metal.de/incriminated.html
Metallatria Rec., Silverian, 13 Iln Nachatiraml, Tmn Taynton View, 56000 Kuala Lumpur, Malaysia
Bestial Burst, Sami Kettunen, Korpraalinkuja 2 as. 4, 53810 Lappeenranta, Finland; bestialburst@blackmetal.fi; www.personal.inet.fi/business/bestialburst

VEDONIST / BRAINWASHED The First Damage `04

ImageVEDONIST / BRAINWASHED „The First Damage”
pro CD-R `04 (Old Temple)

Image

Trafił mi się kolejny split zatytułowany „The First Damage”, za pośrednictwem którego dwie kapele (VEDONIST i BRAINWASHED) „oficjalnie” wydają swoje demówki. Tym razem wydawcą jest Old Temple, a format to tradycyjnie CD-R w pudełku DVD. Szczerze mówiąc mam dość mieszane uczucia względem takich wydawnictw, ale nie czas i miejsce, żeby na to narzekać. Pierwsze cztery numery na tej płytce to „The First Scream” czyli pierwsze demo VEDONIST. Grupa prezentuje dość rozbudowany death metal z wieloma thrashowymi wpływami. Materiał ten ani trochę mnie nie porwał, nie ma tu też oryginalności, ale jest sprawne, techniczne łojenie generalnie w średnich tempach. Muzyka jest melodyjna, choć w granicach zdrowego rozsądku, sporo tu też różnych technicznych zagrywek czy całkiem niezłych solówek. Jest to debiut, ale instrumentalnie nie mam żadnych zarzutów. Kompozycyjnie też nie jest najgorzej, choć jakoś specjalnie nie utkwiły mi te utwory w pamięci. Wokalnie dzieje się niby duży, choć nie wszystko mnie przekonuje. Na pewno wokalista ma potencjał (podobnie jak cały zespół), ale trzeba jeszcze troszkę popracować. Na przykład w „Bad Dreams” słychać czysty, melodyjny wokal i nagle, nie wiadomo skąd pojawia się growl, co akurat w tym miejscu raczej nie jest uzasadnione. Obecnie VEDONIST posiada nowego wokalistę i póki co nie mam pojęcia jak się on sprawuje… Wracając zaś do „The First Scream” – materiał brzmi całkiem fajnie, wszystko jest na miejscu, ale z drugiej strony kompletnie mnie to nie rusza. Może następny materiał mnie przekona… Z kolei BRAINWASHED to w zasadzie czysty gatunkowo thrash. W tym przypadku również mamy do czynienia z debiutanckim materiałem kapeli zatytułowanym „Brain Damage”. Utwory Kielczan są wyraźnie krótsze i prostsze od muzyki VEDONIST. Jest to zdecydowanie amerykańskie granie, stosunkowo agresywne, z dość typowym dla takiej muzyki wokalem (z rzadka Darek ryknie troszkę mocniej…). Miejscami też twórczość BRAINWASHED wpada lekko w jakieś heavy metalowe pitolenie, co już kompletnie do mnie nie przemawia. Brzmienie nie byłoby najgorsze, gdyby nie gary, które strasznie kiepsko tu pykają. Ogólnie „Brain Damage” to poprawnie zagrany amerykański thrash i absolutnie nic poza tym. [Mirek]

Vedonist, Daniel Szreder, wulgus@wp.pl; www.vedonist.metal.pl; tel. 0691959626
Brainwashed, Tomasz Chmielewski, brainwashed@op.pl; www.brainwashed.metal.pl; tel. 0697731000
Old Temple, Eryk, ul. Chełmińska 108d/40, 86-300 Grudziądz; old@oldtemple.com / www.myspace.com/oldtemple; www.oldtemple.com; gg 3825559

HELLSPAWN / HATEFUL / IMPUREZA Tworzenia, resurrezione, demence. `06

Image HELLSPAWN / HATEFUL / IMPUREZA
„Tworzenia, resurrezione, demence.”
3-way split pro CD-R `06 (Nihilistic Holocaust Assaults)

Image

 

Tym razem Nihilistic Holocaust Assaults uraczyło nas schludnie wydanym CD-R`em z kredową okładką – jest to split trzech kapel zatytułowany: „Tworzenia, resurrezione, demence.”. Na pierwszy ogień poszedł młodziutki stażem polski HELLSPAWN, ze swojej demówki z `05. Tych pięć brutalnych i zarazem technicznych numerów to zawartość tego zacnego demosa. Zespół ten jebł był mnie swoją muzą o glebę. Niezwykle sprawnie odegrany kawał potężnego wyziewu dosłownie wgniata w fotel. Energetyczne blasty, zadziorne riffy i niski growl połączone wspaniałym brudnym, acz czytelnym soundem to iście zabójcza mikstura. Prze toto do przodu i miażdży niczym syberyjski ekspres! Do tego dochodzą świetne solówki i dziwnie pomajstrowane chwilami gitary. Czuć tu i VOIVOD, i MORBID ANGEL. Takie klimaty to rzecz wspaniała! I jeszcze to słynne Selani Studio i jesteśmy w domu. Produkcja naprawdę jest znakomita. I tak oto mamy kolejny wypasiony zespół (słowo„kolejny” może się tu wydać krzywdzące, ale zapewniam, że tych „kolejnych” nie ma wcale tak wielu!)! Zresztą z tego, co widzimy w skromnej jak na razie biografii HELLSPAWN, muzycy tej grupy są już doświadczeni i po przejściach w innych kapelach, zatem o jakość możemy być spokojni. Jest dobrze, może być tylko lepiej! Mamy do czynienia ze sporą nadzieją polskiej sceny. Te pięć utworów HELLSPAWN na splicie przetacza się jak death metalowe tornado, po którym łapiemy kilka szybkich wdechów i już słuchamy HATEFUL. I tu również zamiata nas z niszczycielską siłą tym razem dużo brudniejszy defior. Trzy prezentowane przez Włochów kawałki miejscami sprawiają wrażenie zagranych chaotycznie, ale po dłuższym przebywaniu w zasięgu tych dźwięków wiemy już, że to sprawa specyficznego, mydlanego brzmienia. Brakuje tu ciężaru i tylko tego. Poza tym jest to bezbłędna machina wojenna! Szkoda że tylko trzy numery tej kapeli dane było tu zainstalować, bo chętnie posłuchałbym czegoś treściwszego w ichnim wykonaniu. Końcowe sześć utworów należy do kapeli IMPUREZA. I tu ciekawostka: grupa niby z Francji, a teksty po hiszpańsku? No ale jesteśmy przecież w Unii Europejskiej, a połowa reprezentacji Francji w piłce kopanej to Murzyni…, więc czemu nie? IMPUREZA to jednak poważniejsza sprawa na death`owym poletku. Z niebywałą pasją plują tą swoją rzeźnią, bez żadnej precyzji czy coś, ale z jasno sprecyzowanym celem: zabić! Takie pochody wprost uwielbiam – wolne, miażdżące partie splecione z blastującymi łupaninami i jazdy na dwa wokale. To porżnięte jest świetnymi solówkami i wywiera wręcz piekielne wrażenie! Choć dziwnie brzmią te wstawki a’la flamenco… Poza tym mamy potęgę! Pełna rekomendacja całego wydawnictwa!!! [Adrian]

Hellspawn, Mariusz Konieczny, ul. Fabryczna 39/4, 98-300 Wieluń; hellspawn.metal@op.pl; www.hellspawn.metal.pl
Hateful, Daniele Lupidi, Via Frosinone 25, 41100 Modena (MO), Italy; hatefuldanny@fastwebnet.it; www.hateful.info
Impureza, impureza@fr.fm; www.impureza.fr.fm / www.myspace.com/impureza
Nihilistic Holocaust Assaults, gabsk@wanadoo.fr; site.viola.fr/nihilistic

I SHIT ON YOUR FACE Scatporngoregrind / GORY GRUESOME Gory Gruesome `04


I SHIT ON YOUR FACE
„Scatporngoregrind” / GORY GRUESOME „Gory Gruesome”
split mini CD-R `04 (Corrupted Harmony Musick)

Image Image Image

Scena brutal death/goregrind wykształciła sobie na własne potrzeby promocyjne coś takiego jak „split”… Masowość tego typu wydawnictw jest jednak przytłaczająca i przerażająca. Bowiem w tej formie ukazuje się mnóstwo rzeczy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Wiele kapel zamiast pchać się na splity, powinny zamknąć się w sali prób i ćwiczyć do usranej śmierci! Inna sprawa, że scena death/grind jest na tyle mało wybredna, iż byle gówno uważa za diament… Ech, kolaboracja I SHIT ON YOUR FACE i GORY GRUESOME w szeregach Corrupted Harmony Musick to właśnie taki przykład „czegoś”, co jest warte „nic”… „Scatporngoregrind” to cztery wymioty zmasowanego dźwięku z pogranicza chaosu, z dwoma wokalami – wrzaskliwym i świńskim. Na „Gory Gruesome” jest więcej przejść, walcowate zwolnienia i chwilami dobra praca gitar, a poza tym taki sam bulgot i zawierucha. Takich zespołów jak ci Brazylijczycy jest 59826485630 na świecie. Rzygać się chce! [Kasia]

I Shit On Your Face, Renzo R. Onofre, RuaSaul Navarro 32, apt. 307, Praia do Canto, Vitoria – ES, 29055-360, Brazil; www.soundclick.com/ishitonyouface
Gory Gruesome, Marcelo Garcia, 3a Etapa, Ed. Camera, apt. 201, C. de Itaparica, Vila Velha – ES, 29102-903, Brazil; napalmvix@hotmali.com
Corrupted Harmony Musick, Semih Orhan, Fethiye Mah. Isiktepe Cad. Akkent Sitesi n/3 Nilufer, Bursa, Turkiye; cesettur@hotmail.com; www.corruptedharmony.cjb.net

LIAR / SUNRISE Decontaminate `03


ImageLIAR / SUNRISE „Decontaminate”
split CD `03 (Lifeforce Rec.) / LP `03 (Wanted Rec.)

Image

Split „Decontaminate” to wydawnictwo skierowane do zwolenników, a przynajmniej nie przeciwników metal core`a. Płytę otwiera belgijski przedstawiciel straight edge metalu, zespół LIAR. Muzyka tej kapeli ma w sobie pewną dawkę thrash`owej agresywności i zadziorności, jest ciężka i przeważnie szybka, ale też pojawiają się w niej wolniejsze fragmenty i bywa melodyjna. Utwory Belgów są dość proste w swojej konstrukcji, opierają się na rzetelnych partiach gitar i zmiennych riffach. Wokal jest typowy – hardcore`owy. Pokrzykuje z pasją – zapewne ma coś istotnego do przekazania światu i potomnym. Poza tym żywiołowa energia LIAR czasami (np. w „Shatter”) nabiera znamion punkowania, niestety ogłupiającego. Dokonany przez niemiecką Lifeforce Rec. wybór drugiej grupy na split padł na coraz bardziej docenianych zagranicą naszych rodaków z SUNRISE. O ile zespół ten w początkowym okresie działalności bardziej utożsamiał się ze sceną HC/punk, o tyle obecnie ma ambicje współtworzyć death metalowe podziemie. W swojej twórczości balansuje pomiędzy klasycznym, szwedzkim death metalem (kłania się ENTOMBED), żywiołowym thrash`em a chwytliwym, rytmicznym hard core`m. Muzyka kapeli jest mocna, żywa, melodyjna i sprawnie zagrana (słychać, że instrumentaliści mają kilkuletnie doświadczenie). Ma charakterystyczną motorykę. Do tego dochodzą szalenie emocjonalne i zaangażowane w werbalny, buntowniczy przekaz wokalizy Patryka. Każdy utwór jest okraszony świetną solówką. A na „Decontaminate” jest ich zaledwie trzy – niewiele, ale przecież poza wydawnictwem z Belgami SUNRISE ma w swojej dyskografii parę innych pozycji. [Kasia]


Liar, P.O.Box 206, 8500 Kortrijk, Belgium; liar666@pandora.be; www.liar.be
Sunrise, xwarheartx@yahoo.com; www.sunriseblast.com
Lifeforce Rec., info@lifeforcerecords.com; www. lifeforcerecords.com
Wanted Rec., alex@wantedrecords.com; www.wantedrecords.com