Kategoria: Splity

INSOMNIA ISTORICA / VOMITOUS DISCHARGE split `08

No i splita grindowego żem wyhaczył – myśl dziewicza, jaka przemkła po łepetynie po ujrzeniu owego krążka z INSOMNIA ISTORICA i VOMITOUS DISCHARGE. Wprawdzie tu i ówdzie się słyszy, że maniakiem tegoż stylu nie jestem, ale sprostuję w tym miejscu – bardzo lubię grind, ale dobry grind. A nie gówniane wypociny jakichś zasrańców, co naoglądają się pornoli i ponadto myślą, że trup to fajna rzecz i jak się o tym trochę „pośpiewa”, to i fajno jest… Żeśta trupa nie widzieli na żywo, kostnica to dla was w filmach, tak jak i gołe dupy… Ekhę, no pofolgowałem sobie, to teraz do rzeczy! Split zaczyna INSOMNIA ISTERICA diablim intrem do „Little Bitch” (nieprawdaż, jaki wymowny tytuł?), a potem zbasowany, chory i ciężki grind. Szybki też rzecz jasna, jak CRIPPLE BASTARDS czy MALIGNANT TUMOUR. Dwa wokale, nieco starego hard core`owego umpa-umpa, zmiany tempa, parę sampli (ale bez skrajnej przesady), surowe, aczkolwiek w miarę czytelne brzmienie. Jednym z najdzikszych kawałków jest „Disprezzo”, czyste szaleństwo! Na koniec covery AGATHOCLES i CRIPPLE BASTARDS. Grind VOMITOUS DISCHARGE jest bardziej prymitywny, ale po pierwszych taktach nieźle się rozkręca. Jest szorstko, czasem wręcz noisowo („Analyzing The Progress Of…”), chwilami brzmi to jak ordynarnie przyśpieszony ULCEROUS PHLEGM. Muzyka VOMITOUS DISCHARGE to żywioł, czysthttp://www.facebook.com/insomniaistericaa sieka, ale dzięki temu, że w taki właśnie sposób podana, jest całkowicie strawna (np. „Dissecting Unholy Kankroid…”, kawałek o naprawdę prostej, a jak cholernie chwytliwej i ciekawej aranżacji). Brzmieniowo materiał VOMITOUS DISCHARGE nieco przypomina debiutanckie demo DEAD INFECTION, a w ogóle cały klimat tego materiału nasuwa skojarzenia z początkiem ubiegłej dekady. I za to plus ogromny. [von Mortem]

Vomitous Discharge / Vomit Bucket Prod., vomitousgag@gmx.de; www.myspace.com/vomitousdischarge

EPICRISE Kublo 69 / BALLGAG Tales Of A Cornered Bitch `07

ImageEPICRISE „Kublo 69” / BALLGAG „Tales Of A Cornered Bitch
CD `07 (Ukragh Prod.)

Image

Całkiem zabawna oprawa graficzna splitu EPICRISE i BALLGAG mówi w zasadzie wszystko – luzacki pornogrind. Obawiałem się, że całość będzie zbyt mało poważnie potraktowana, ale obydwa zespoły nie zapomniały, że tak naprawdę najważniejsza jest muzyka. Ukraiński EPICRISE doskonale czuje się w klimatach porno/gore/grindowych z lekką domieszką crustu. Naturalnie jest całkiem szybko, nie brakuje też wolniejszych motywów, ale przede wszystkim jest agresywnie i brutalnie. Jednocześnie nie jest to mega nudne, zbasowane napierdalanie, w stylu im więcej brutalności, tym lepiej. Chłopaki mają fajne pomysły i potrafią to wszystko zagrać z jajem. Słychać tu i ówdzie wpływy takich kapel jak EXTREME NOISE TERROR, LDOH, GRONIBARD czy nawet SQUASH BOWELS. Wokalnie jest tutaj przekrój w zasadzie przez wszystkie rozwiązania spotykane w takim graniu. Od wrzasków, przez zwykły growling, po świniaki. Nie zabrakło także kilku introdukcji, z jęczącymi paniami w roli głównej. „Kublo 69” oprawiono również w nienajgorsze brzmienie. Wszystko ładnie słychać i nie zabrakło odpowiedniej dawki brutalności. Zdecydowanie zamierzam śledzić dalsze poczynania EPICRISE. Druga część splitu należy do teksańskiego BALLGAG. Ten materiał jest z jednej strony bardziej groovy i słychać trochę brutalnego death metalu, ale jednocześnie sprawia wrażenie stosunkowo topornego. Nie brakuje walców w stylu CBT, a w myślach kłębią mi się także takie nazwy jak LIVIDITY, HAEMORRHAGE, REPULSION bądź DYING FETUS. Poziom brutalności jest wysoki, wokale są dość zróżnicowane, choć nie przekonują mnie tak, jak w przypadku EPICRISE. Brzmienie „Tales Of A Cornered Bitch” jest w porządku, ale na kolana nie powola, realizacja perkusji mogłaby być znacznie lepsza. Ogólnie jednak cały split należy uznać za udane wydawnictwo, ze zdecydowanym wskazaniem na część ukraińską. [Mirek]


Epicrise, Eugen Szykarewski, P.O.Box 34, Lysychans'k, Lugans'k Reg., 93100, Ukraine; epicrise@ukr.net; www.epicrise.lysychansk.com.ua / www.myspace.com/epicrise
Ballgag, Vernon J. Friday, 14312 Sandiland, San Antonio, TX 78217, USA; vernon.friday@gmail.com; www.myspace.com/ballgag
Ukragh Prod., P.O.Box 426, Kyiv-1, 01001, Ukraine; edward@ipnet.kiev.ua; www.ukragh.com / www.myspace.com/ukragh

CRYPTAL SPECTRES / STYGGMYR Ancient Chthonic Union `08

ImageCRYPTAL SPECTRES / STYGGMYR „Ancient Chthonic Union”
MC `08 (Czerni Blask Prod.)

Image

Krajowa wytwórnia Czerni Blask Prod., obok winylowych krążków ARKONY i NON OPUS DEI oraz CD AETHERES, wydała klasyczną kasetę magnetofonową pt. „Ancient Chthonic Union” (nakład: 300 egzemplarzy) z dwoma bardzo podziemnymi i czarcimi grupami: CRYPTAL SPECTRES i STYGGMYR. Bez wątpienia taśma to nie tylko tradycyjny, stary, ale tym samym w dużym stopniu najlepszy nośnik dla black metalu, a zwłaszcza takiego, jak ten w wykonaniu ww. kapel. Czyli muzyki z natury brzmiącej na tyle źle, że szumy już w niczym nie przeszkadzają, a krystaliczny dźwięk z płyty kompaktowej i tak by jej nie udoskonalił, a wręcz przeciwnie, bardziej uwypuklił mankamenty. Strona A należy do Polaków z CRYPTAL SPECTRES, pochodzących dokładnie z Słupska (w składzie muzycy związani m.in. z VENEDAE czy GONTYNA KRY). Pierwszy, krótki, instrumentalny utwór jest bardziej utrzymany w stylistyce black/heavy i zmyla o tyle, że kolejne, pomimo względnej zmienności w tempach bądź obecności riffów death/thrashowych, zdecydowanie hołdują old schoolowemu blackowi. Rasowemu, szybkiemu, ale równocześnie melodyjnemu. Bluźnierczemu i nienawistnemu. Generalnie stuff CRYPTAL SPECTRES jest monotonny, tylko czasami urozmaicony jakimiś przejściami, zwolnieniami czy bardzo rytmicznymi, riffowymi fragmentami. Ale właściwie panuje w tej muzyce niezły chaos. Jakby każdy członek grał w innym zespole:-). Brakuje im jeszcze zgrania. No i sound jest zdecydowanie najsłabszą stroną grupy, a nawet czymś, co ją doszczętnie pogrąża. Jakość reha, w dodatku na zasadzie, że wszyscy używają swoich instrumentów równocześnie, tj. na „setkę”, bez poprawek, bez ulepszeń, z dużym zagęszczeniem… A że ogólnie efekt jest taki, jakby dźwięk rozchodził się z drugiego pokoju… Wokalista CRYPTAL SPECTRES w ogóle wydziera się z głębokiej oddali. Gdyby kapela nagrała swoje utwory (no i tę wersję „Lost Wisdom” BURZUM) w lepszych warunkach, wcale nie musiałoby być tak fatalnie… Natomiast norweski zespół STYGGMYR bardziej skłania się w stronę war black metalu. Umieścił wprawdzie na „Ancient Chthonic Union” takie nawałnicze, z nerwowym niedbalstwem wykonane numery jak „Holy Terror” czy „Til Strid Mot Kvitekrist”, jednak na stronie B taśmy przeważają wolne, klimatyczne akty w stylu HELLHAMMER, BATHORY… W ich jednostajności można się nawet dopatrzeć pewnej upiornej transowości… I ten kruczy scream robi swoje. Niestety znów muzykę STYGGMYR kładzie zbyt brudne, niewyraźne brzmienie. Tak więc split „Ancient Chthonic Union” jest poświęcony najmroczniejszemu black metalowi i do takich ortodoksyjnych i w sumie niewybrednych słuchaczy jest skierowany. Choć chyba takie grono mało wymagających odbiorców jest coraz mniejsze… [Kasia]

Cryptal Spectres, meshugger@wp.pl
Styggmyr, styggmyr@gmail.com; www.myspace.com/styggmyrband
Czerni Blask Prod., czerniblask@gmail.com

ABSURD CONFLICT I`m You History! / DEPRESIVE REALITY Unintentional `01


ImageImageABSURD CONFLICT „I’m You History!”
/ DEPRESIVE REALITY „Unintentional”

split CD `01 (Meret Prod.)

Image

Znów niezawodna wytwórnia Meret wydała kolejne wydawnictwo. Tym razem mamy do czynienia ze splitem dwóch czeskich kapel, nieco chyba już znanych w Polsce – ABSURD CONFLICT i DEPRESIVE REALITY. ABSURD CONFLICT debiutował swego czasu demówką „Hopeless Despair”. Teraz zespół nagrał kolejny materiał „I’m You History!”, który raczy nas kolejną porcją melodyjnego death metalu. Pięć zróżnicowanych (zarówno jeśli chodzi o czas trwania poszczególnych kawałków, jak i same aranże) utworów nie pozwala nam się nudzić. Doskonale dobrany wokal do muzyki i ciężar, a zarazem melodyka – oto główne atuty muzy ABSURD CONFLICT. Brzmieniem gitar lekko przypomina stare PARADISE LOST, jednak muzyka wcale nie nawiązuje do starych kanonów death metalu, a jest zupełnie nowoczesna i na czasie. Ci co lubią np. nasz DREAMLAND powinni polubić i ABSURD CONFLICT, choć może tempa będą dla nich nieco zbyt wolne. Nie będę ukrywał, że grupa ta już pierwszą demówką zaskarbiła sobie moją sympatię i zapewne to także wpłynęło na to, jak oceniam materiał „I’m You History!”, ale sądzę, że mimo tego recenzja ta jest trafna i w pełni zasłużona. Druga kapela, DEPRESIVE REALITY już jakiś czas tuła się po podziemiu ze swoimi nagraniami, ale, jak widać, nie ma zbyt wielkiego szczęścia, jeśli chodzi o wydanie płyty. „Unintentional” to materiał dojrzały, przemyślany i dość rozpięty stylistycznie. Od klimatów udziwnionego doom metalu, nieco progresywnego, do czystego death metalu. Sprawia to, że słuchamy czegoś, czego się nie spodziewaliśmy. Świadczy to tylko o tym, że DEPRESIVE REALITY jest zespołem raczej nieprzewidywalnym. Być może ten materiał zwróci wreszcie czyjąś uwagę, gdyż grupa dojrzała już dawno do tego, by wydawać go na pełnowymiarowych płytach, ale różnie w życiu bywa. Pamiętam jak kapela ta była na równi promowana z FORGOTTEN SILENCE, obie miały podobną pozycję w podziemiu, a teraz… Jedni jadą na wozie, inni go pchają. Sumując – polecam ten split ze względu na ciekawa muzykę na nim zawartą. [Paweł]


Absurd Conflict, Patrik Scudla, 679 31 Sebranice u Bosk. 50, Czech Republic; www.myspace.com/absurdconflict
Depresive Reality, www.myspace.com/depressivereality
Meret Prod., Miroslav Ilek, Ukrajinska 15, 625 00 Brno-Bohunice, Czech Republic

THE LIGHT OF DARK / THRONEUM Brotherhood In Darkness `02

ImageTHE LIGHT OF DARK / THRONEUM „Brotherhood In Darkness”
CD `02 (Dahmer Prod.)

Image

Meksykańska Toaj Rec. wydała split „Brotherhood In Darkness” z udziałem THE LIGHT OF DARK i THRONEUM. Łączy te zespoły styl wykonywanej muzyki, którą można sklasyfikować jako powielone wzory sprzed dekady. No i brzmienie, które zwala z nóg! Co za gówno! Żal dupę ściska, gdy się słucha tak fatalnie brzmiących materiałów. Kurwa, czuję się, jakbyśmy ugrzęźli w epoce, kiedy to scena podziemna była jeszcze w powijakach, a amatorskie kapele nagrywały po zawszonych piwnicach i na poczciwych magnetofonach dziadka jedynie jakieś chujowe rehy. Ja wiem, że THE LIGHT OF DARK i THRONEUM hołdują starej szkole obskórngo death/thrash/black metalu, chcą ożywić ducha, etc. i dlatego ich muzyka jest nieskomplikowana, hałaśliwa i wulgarna, ale sound tych kapel jest totalnie zjebany. Tak brudny i dziwnie zbasowany, że aż głupio. Przecież tutaj zwyczajnie kompletnie nic sensownego nie słuchać, tym bardziej że zupełnie nie nadzwyczajny. Poza tym interesujących pomysłów również niewiele stwierdziłam. W ogóle całość to miernota i przeciętność. Sezonowi pozerzy walący konia przy nagraniach DIMMU BORGIR czy CRADLE OF FILTH, drżyjcie za strachu – THE LIGHT OF DARK i THRONEUM zmiażdżą Wam jaja. Fuck off to all of you! [Kasia]

The Light Of Dark, Eddie Master, P.O.Box 60-402, San Pedro De Los Pinos, 03801 Mexico, D.F., Mexico; thelightofthedark666@hotmail.com
Throneum, Tomasz Hanuszkiewicz, P.O.Box 66, 41-923 Bytom; throneum@interia.pl

ASMODEUS / THULE split `97

Pozbawiony tytułu split z udziałem ASMODEUS i THULE pokazuje, że scena islandzka jak najbardziej istnieje i, póki co, istnieć będzie… ASMODEUS to projekt jednoosobowy. Wykonuje muzykę zimną i drgającą, ale jednostajną. Jest to black metal zimny zimnem prostych akordów klawiszy. Drgający rozpulsowaną werblem perkusją. Niezbyt wyszukane, proste – jak to w black metalu – gitary chwytają się kilku chwytów, budując melodykę zawieszoną na trzech sąsiadujących ze sobą półtonach, co sprawia, że muzyka w swej surowości przetacza się tępa i prymitywna. Prymitywna prymitywizmem celowym, cechującym czarny metal w jej najbardziej pierwotnej intencji istnienia, jako muza czarnego kultu i czarnego transu. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że niejaki Izis jest samodzielnym autorem projektu, to nietrudno o skojarzenia z BURZUM, z muzyką totalną w swej czarnej i nieświetej psychodeli obrzędu. Nie ma w melodyce ASMODEUS tak lirycznej i złowrogiej atmosfery i wykonania, jak w twórczości Grishnackha, jest tu może więcej z klimatu DARKTHRONE, coś w brzmieniu gitar, w wokalu. Złowieszczy, blekowy, rozciągnięty i pogłębiony technicznymi zabiegami wokal jest symptomem bezbożności. Motywy rytmiczne, klawisze i gitary umiejscowione w tle, jakby zapomniane, powsadzane na siebie bez synchronizacji, jak akurat pasuje, co by dysonansów nie było i ogólnie rytm się zgadzał. Napieprzone, że to niby ma być takie pierwotne i autentycznie kultowe! Nudy na pudy – szczególnie przez te uporczywe powtórki kilku i ciągle tych samych dźwięków przez wszystkie instrumenty. I feel sick! Są i koszmarne błędy techniczne i niskie rozwiązania melodyczne, których można by uniknąć w grze zespołowej. A na zakończenie jakaś solówka wprowadza odrobinę rozrywki w generalnie mdłą istność ASMODEUS. Ale te nieliczne atuty szybko przekształcają się w znakomitą wadę. Bo jakże ma nami owładnąć muzyka nieprężna i jednopłaszczyznowa? Oh, Godess! Dla odmiany THULE to dobra grupa! Na materiale „Thule” dokumentującym dokonania z lat 1995-1997 atakuje ognistym, uliryzowanym metalem, którego ważnym elementem są śpiewne, ale typowo blackowo piórkujące, gitary (z którymi łagodnie, ale i zdecydowanie współbrzmi bas). W jednym z utworów dają one efekt klarownego, zbudowanego na gamie chromatycznej trójgłosu. To one budują wyraźną, płynną muzykę molowych tonacji. Jak to w blacku – powtarzanie sekwencji dźwięków i motywów. Jakieś skojarzenia? Na siłę – to ta najpoetyczniejsza odsłona SATYRICON, poprzez MAYHEM, do CELTIC FROST. Oczywiście skojarzenia mogą się wydać szyte zbyt grubymi nićmi, ale zawyrokowanie ostateczne zostawiam już jakimś najbardziej opętanym z szatalników, którzy dopadną tą pozycję jakimś trafem. Stuff „Thule” ma kilka momentów – np. początek kawałka „Gud Er Lygi” tak zalatuje mistyką BURZUM, że hej! A wprowadzenie do „Myrkvidur-Vig Mitt” (dodamy dla ścisłości, że jest to kompozycja gościnnie wspomagającego THULE niejakiego Myrkvidura – co za brzmienie i wibracje: Myrrrkvidurrr!) oparte na anemicznych brzękach gitar i klawiszy plus zsunięte w tło porykiwania wokalisty niesamowicie przypominają mi klimatem któryś z kawałków FLEURETY (o rety!). I jak widać po tytułach w nralnym i najautentyczniejszym islandzkim, ten nieświęty kwintet wyrykuje swój „fest melodie aggresive black metal” w ojczystym języku. Patronem wszystkich kompozycji od strony tekstowej, a więc zapewne głównym „ideologiem” zespołu czyli liderem jest Hatui – „gitarero” i jeden z dwóch wokalistów hordy, w skład której wchodzi gitarplejer Lucifer (ciekawe, czemu nas nie dziwi ta ksywa?), basplejer Surtur, drumatoi Syeinn Snorri Magnusson i drugi porykiwacz – Egill Finnbogason. THULE to kapela elastyczna, pulsująca, sprawna technicznie i oferująca muzykę, która nie dźga w uszy kakofonią, pustką i płaskością brzmienia, nudą i total wtómością – czy jak tam sobie łaskawi Państwo Szatalnicy określą muzykę do dupy – jak niedomyty widelec. [Zawilec z Galicji]


Amodeus, Egill Palsson. Tónhvammur 13, 220 Hafnarfjórdur, Iceland
Thule, Hatur, Fróroddakot 2, 225 Bessastadahreppur, Iceland

FABULOUS / GORTAL …Against The Christianity `01

FABULOUS / GORTAL „…Against The Christianity”
MC `01 (Slaughter Prod.)

Ocena: ?

„…Against The Christianity” zawiera znane już z wersji typowo demówkowej materiały FABULOUS „6661” i GORTAL „Unleash Hell”. Jaką muzykę grają oba zespoły, podpowiada sam tytuł kasety. A jest to death metal:-). Taśma została wydana przez Slaughter Productions, ale nie ma co liczyć na ciekawą oprawę, gdyż jest to po prostu typowa podziemna robota i ktoś, kto ma kompa w domu, może wyczarować sobie co najmniej taką samą (czyt. skromną) oprawę. Ja w tym momencie poczuwam się tylko do obowiązku, by powiadomić Was, że takie „wydawnictwo” ukazało się na rynku podziemnym. [Paweł]

Slaughter Prod., ul. Tarnogórska 28/15, 44-100 Gliwice
Fabulous, Jacek Adamczak, Kolejowa 15, 63-800 Gostyń Wlkp.
Gortal, Marcin Meyer, ul. Kochanowskiego 32/196, 01-864 Warszawa; chrisgortal@hotmail.com

EBANATH / DEFECAL OF GERBE / VULVULATOR / :TREMOR IV Way Split `08

ImageEBANATH / DEFECAL OF GERBE
/ VULVULATOR / :TREMOR „IV Way Split”

CD `08 (Coyote Rec.)

Image

Splity z udziałem grindowych kapel to już tradycja i to chyba prekursorska ogólnie dla tego typu wydawnictw utrzymanych też w innych stylach. Wydany przez Coyote Records „IV Way Split” z udziałem czterech zespołów gore/grindowych przynosi 29 krótkich numerów. Zaczyna ukraiński EBANATH ze swoją szybką, dość chwytliwą muzyczką, wyposażoną w pykający automat, sprawnie zagrane riffy i dwa wokale. W sumie podobnie bujająco (choć w bardziej umiarkowanych tempach) gra druga w kolejce francuska grupa DEFECAL OF GERBE. Utwory brzmią jednak gorzej i są słabsze. VULVULATOR (z Ukrainy) brzmi jeszcze gorzej i z pogłosem, ale pod względem stylistycznym chyba gra najciekawiej, jak dotąd na tym składaku. Utwory są bardziej death metalowe, wyjątkowo melodyjne i w sumie najbardziej urozmaicone z dotychczasowej trójki. Natomiast zamykający „IV Way Split” rosyjski :TREMOR zaskakuje począwszy od swojego pierwszego numeru. Później jest bardziej tradycyjnie, ale też z nietypowym elementem w postaci harmonii (bodajże) i klawiszy. Fajnie to brzmi, zwłaszcza kiedy się robi klimat zabawy festynowej czy innego wesela:-). „IV Way Split” to typowe wydawnictwo tego typu (u wszystkich grup wrzaski, sample z filmów…), w całości zawiera łatwo wpadający w ucho gore/grind i jest git. [Kasia]

Ebanath, www.ebanath.org / www.myspace.com/ebanath
Defecal Of Gerber, www.myspace.com/dxoxg
Vulvulator, www.vulvulator.com / www.myspace.com/vulvulator
Tremor, info@tremor.ws; www.tremor.ws / www.myspace.com/tremorgrind
Coyote Rec., Praskilevich D.A., Prospekt Andropova d.32/37 kv.107, 115487 Moscow, Russia; info@coyoterecords.ru; www.coyoterecords.ru

VUOHIVASARA / WARPATH Thorns Pest Blood `07

ImageVUOHIVASARA / WARPATH „Thorns Pest Blood”
split CD `07 (Iron, Blood & Death)

Image

Split pt. „Thorns Pest Blood” dzielony przez dwa zespoły pochodzące z Finlandii: VUOHIVASARA i WARPATH (nie mylić z wieloma innymi kapelami o tej samej nazwie, w tym tą działającą w Polsce) jest skierowany wyłącznie do ortodoksyjnych fanów black metalu. Obydwie grupy preferują klasyczną, bluźnierczą odmianę tego stylu i swoimi inspiracjami sięgają do DARKTHRONE itp. Każda horda umieściła na tym wydawnictwie po cztery utwory. Bardziej korzystnie wypada VUOHIVASARA. Choć brzmienie jest surowe i obskurne, jest ono lepsze niż to, za które powinien się wstydzić WARPATH. Poza tym zespół ten stara się też urozmaicać swoją muzykę poprzez przeplatanie szybkich fragmentów zwolnieniami. Choć ogólnie i tak nie zachwyca. Perkusja brzmi strasznie sucho. Nagrania WARPATH są jeszcze mniej czytelne i słabsze pod względem technicznym, choć chyba ciekawsze formalnie. Kapela ta nieco kombinuje, np. wplatając thrashowe riffy i jakąś melodię. Jednak w ostatecznym rozrachunku split „Thorns Pest Blood” – pod względem soundu i jakości muzyki – prezentuje poziom podziemnego reha. [Kasia]

Vuohivasara, vuohivasara@gmail.com; www.vuohivasara.cjb.net / www.myspace.com/vuohivasara
Warpath, warpath@vituttaa.net; koti.mbnet.fi/warpath / www.myspace.com/wrpath
Iron, Blood & Death, Antonio Banuelos Jara, P.O.Box 39-177, Mex. DF – A.I.C.M., CP 15621, Mexico; btrodmag@hotmail.com

ETHELYN / NEMROD Hatred Complete `06

ImageETHELYN / NEMROD „Hatred Complete”
split CD-R `06

Image

„Hatred Complete” to split dwóch zespołów z Opoczna, bardziej i mniej znanego. Płytkę otwiera ten pierwszy czyli ETHELYN prezentując kilka utworów bardzo fajnego death/black metalu. W muzyce tej grupy nie od dziś wyrazista jest niemal szwedzka melodyka, żwawe tempa i dwa rodzaje wokalu (growl, scream.). Zastrzeżeń do techniki gry członków tej kapeli nie można mieć. Druga połowa krążka należy do NEMROD. Brzmienie troszkę się pogarsza (jest bardziej surowe), muzyka też jeszcze nie tej klasy, ale warto dać tej formacji szansę. Przede wszystkim ci koledzy ETHELYN zza płotu prezentują dużo cięższy death, w wolniejszych lub średnich tempach, z wieloma solóweczkami i growlem z głębokiej przepony. Jest także w tej muzyce trochę melodyki, jednak zdecydowanie mniej i innego rodzaju niż u pierwszego zespołu ze splitu. „Hatred Complete” to półgodzinna dawka metalu stworzonego w mieście, które słynie z produkowania płytek ceramicznych. Jest to typowo podziemne wydawnictwo prezentujące wycinkowo dwie tamtejsze grupy. ETHELYN umieści na nim utwory wyjęte z przygotowanego już „chwilę” wcześniej materiału „Traces Into Eternity”, przeznaczonego na oficjalni album (o ile w końcu znajdzie się wydawca), a NEMROD dodał kolejne cztery, też nie jedyne w zestawie tej młodej kapeli (w 2005 było już pierwsze demo „I Hale”). Na koniec chłopakom z NEMROD wypada życzyć, aby nie ustawali w wytrwałości i pomysłowości, tak jak ETHELYN. [Kasia]


Ethelyn, Tomasz Sobota, ul. Jesionowa 15, 26-300 Opoczno; ethelyn@o2.pl; www.ethelyn.org
Nemrod, the-pumpers@o2.pl; tel. 0501782042; gg 8571207; www.nemrod-band.prv.pl / www.myspace.com/nemroddeathmetal